poniedziałek, 17 stycznia 2011

Epizod 55

- Co ty tu robisz? - zapytał zaskoczony blondyn, wychodząc z przyjaciółmi z posiadłości.
Na werandzie stał czarnowłosy, wlepiając zaspane tęczówki w postaci, które pojawiły się na drewnianych deskach.
- Jak to co? Przyszedłem po ciebie - oznajmił ziewając.
Uśmiechnął się łagodnie do mijających go Kiby i Neji'ego, którzy zdezorientowani wymienili spojrzenia i bez zbędnych komentarzy, ruszyli w stronę stacji metra.
Sasuke podszedł do blondyna, całując go na przywitanie i czekając aż chłopak zamknie drzwi. Nie spieszyło mu się z doganianiem chłopaków i zamierzał zostać z Naruto w tyle.
- Myślałem, że spotkamy się dopiero w szkole - powiedział z uśmiechem niebieskooki, przełykając niezauważalnie ślinę i próbując ukryć swoje zmieszanie.
- Przecież mieszkam po drugiej stronie ulicy, dlaczego miałbym czekać na ciebie w szkole? - zapytał, kryjąc chęć złapania go za rękę. Spojrzał uważnie na niepewną twarz chłopaka - Wszystko ok? - wyczuwając, że Uzumaki nie jest z nim do końca szczery, wziął głęboki oddech i zatrzymał blondyna.


- Tak, wszystko w porządku - na usta wpłynął mu zmęczony uśmiech, który nie do końca przekonał Uchihe.
Niebieskie tęczówki uciekły w bok, co utwierdziło Sasuke, że nie jest tak dobrze, jak mówi Naruto.
- Powiedz mi co się dzieje? - zaproponował czarnowłosy, ruszając powoli w kierunki metra, ale wciąż obserwując twarz chłopaka.
Widział wyraźne wahanie malujące się w jego oczach. Postanowił go nie poganiać, dając mu czas na zebranie myśli.
Opalona dłoń przejechała niezręcznie po włosach, a oczy zwróciły się w stronę oczekującego wyjaśnień, czarnowłosego.
- Nie wiem czego mam się po tobie spodziewać - mruknął niechętnie.
Odpowiedź bruneta została poprzedzona przez nawoływania Kiby, z których można było zrozumieć tyle co "spóźnimy się na lekcje", a które skutecznie przerwał Neji, żegnając się z nim ostentacyjnie przy zejściu do metra. Inuzuka zapłonął czerwienią i zniknął w podziemiach, kryjąc się przed wzrokiem przechodniów.
- Powiedziałem ci wczoraj, że jesteś dla mnie najważniejszy i nie musisz się niczym martwić - odparł spokojnie, ale nie zauważył ulgi na twarzy blondyna.
- To nie to, nie wiem jak mam się zachowywać w szkole i czego od ciebie oczekiwać - westchnął, przecierając twarz dłońmi - Skąd mam wiedzieć czy znów...
- Naruto - przerwał mu łagodnym głosem i spojrzał z uczuciem w jego oczy - Niczym się nie przejmuj, zostaw to wszystko mnie - rzekł, starając się aby zabrzmiało to wystarczająco pewnie.
- Tego boję się najbardziej - Uzumaki spojrzał w grafitowe tęczówki, wyrażając swoje obawy.
- Obiecuję ci, że nie zrobię znowu czegoś, co mogłoby cię skrzywdzić - zapewnił ciepłym tonem i uśmiechnął się, dodając mu tym otuchy.
Naruto zerknął jeszcze raz w jego oczy, aby upewnić się co do szczerości jego słów. Schował dłonie do kieszeni gdyż dzisiaj był naprawdę chłodny poranek.  Zeszli po schodach, znikając w tłumie spieszących się ludzi.
***

W szkole niewiele zmieniło się od ostatniego czasu. Przynajmniej blondyn zdołał się przez minione dni przyzwyczaić do panującej tam atmosfery. Gęstej i ciężko opadającej na samopoczucie. Roznoszącej się po każdej komórce ciała i dającej do zrozumienia, jak ciężko będzie przeżyć kolejny dzień.
Sasuke, który odpuścił sobie ostatnio lekcje, szedł teraz lekko poirytowany spojrzeniami, za którymi kryły się różne odczucia. Obiecał sobie jednak, że dla tych niebieskich oczu, jest w stanie zignorować wszelkie złośliwości, które słyszał na każdym kroku.
Przeszedł więc dumnie przez korytarz i zatrzymał się pod swoją salą udając, że nie obchodzą go zaciekawione spojrzenia i szepty dochodzące do jego uszu.
- To ja spadam do siebie - westchnął Inuzuka z nieukrywanym niezadowoleniem i obrzucił złowrogo, najbliższą grupkę gapiów. W jego wykonaniu jednak, nie odniosło to zbyt wielkiego skutku i niezrażeni uczniowie dalej śmiało sobie na nich popatrywali.
Westchnął więc umęczony, machnął ręką na pożegnanie i rzucając "nie dajcie się hienom", zniknął na piętrze, potrącając ludzi.
Niebieskooki wziął głęboki wdech i spojrzał niepewnie na Sasuke, stojącego obok. Nie lubił być w centrum zainteresowania. Poprawił torbę na ramieniu i odpiął guzik marynarki. Czarne oczy spojrzały na niego ze zmartwieniem, a chwilę później przebiegły po otoczeniu, strasząc gapiów. Czuł się jak w zoo, co nie było wcale pozytywnym uczuciem. Chciał zrobić coś aby zaoszczędzić Uzumakiemu kolejnych niemiłych chwil. Westchnął więc zerkając na zegarek i zebrał się w sobie. Spojrzał jeszcze po ludziach i z zaciętą miną pokonał swoją pierwszą barierę.
Złapał blondyna za dłoń, ruszając przed siebie i zmuszając chłopaka do tego samego. Błękitne oczy otworzyły się w głębokim zdziwieniu, ale posłusznie ruszył za czarnowłosym, który mroził wzrokiem każdego ucznia. Był i dumny i przerażony swoim zachowaniem. Satysfakcję jednak, przynosiły mu zszokowane miny ludzi.
Naruto czuł się nie mniej przerażony niż Sasuke. Wszystko dlatego, że nie wiedział czego ma się spodziewać, przecież w każdej chwili Uchiha mógł uciec od odpowiedzialności. Po raz kolejny zresztą i to chyba tego obawiał się bardziej niż tego, że plotki wypisywane w gazetce szkolnej, właśnie znalazły swoje potwierdzenie w żywej demonstracji.
Szedł jednak grzecznie za czarnowłosym, który widocznie kierował się na dach szkoły. Gdy już zniknęli za ciężkimi drzwiami, usłyszał jak grafitowooki wypuszcza powietrze, z czego mógł wywnioskować, że kosztowało go to wiele odwagi.
- Sasuke - powiedział niepewnie, wciąż nie mogąc otrząsnąć się z wewnętrznego szoku i będąc przygotowanym na wszystko.
Chłopak odwrócił się do złotowłosego i bez najmniejszego ostrzeżenia, pocałował zachłannie. Jakby chcąc znaleźć potwierdzenie swojego, kolejnego życiowego wyboru. Chcąc upewnić się, czy postąpił właściwie. Szukając tej odrobiny bezpieczeństwa i stałości w morelowych wargach.
Uzumaki po chwili z pasją zaczął odwzajemniać pocałunek, wplatając palce w gładkie czarne kosmyki i zaciskając mocno dłonie. Bojąc się, że za chwile te miękkie usta, oznajmią mu, że to ostatni raz.
- To było... - zaczął Uchiha, szukając słowa, które opisywałoby stan w jakim się teraz znajduje - Nie wiem, ale moje serce zaraz wyskoczy - powiedział na wydechu, prowadząc opalona dłoń do swojego torsu i dając poczuć, jak bardzo to przeżył.
Naruto przełknął ślinę i wtulił się w jego ramiona. Odetchnął głęboko, zastanawiając się co teraz będzie.
- I co dalej? - zapytał nie patrząc mu w oczy.
- No myślę, że pójdziemy na lekcje i znów damy im do zrozumienia, jak bardzo NIE interesuje nas ich zdanie - uśmiechnął się szeroko, czując jakby spadł mu z serca wielki głaz. Pocałował jeszcze szybko chłopaka, odnotowując, że do zajęć zostało jeszcze kilka minut - Pamiętaj, że już cię nie zostawię. Przejdziemy przez to razem - czarnowłosy spojrzał w te krystaliczne tęczówki i nie dając szansy na odpowiedź, znów wpił się w usta chłopaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz