wtorek, 6 października 2009

Epiozd 56

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa

- Schodzimy? - zapytał Sasuke patrząc na chłopaka z góry.
- Kiedyś musimy - westchnął niebieskooki, przytulając się mocniej do ciepłego ciała - Ehhh, będą się na nas patrzeć
- Nie będą, już po dzwonku - uśmiechnął się
- No to będą na przerwie - odparł i ruszyli w stronę drzwi. Blondyn spojrzał na Uchihe, jakby chcąc upewnić się, że przez zaistniałą niedawno sytuacje nie zostanie zepchnięty ze schodów. Po Sasuke można było spodziewać się wszystkiego, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach. Czarnooki wychwycił jego spojrzenie.
- Będziemy musieli się do tego przyzwyczaić - zwrócił się do Naruto
- Do czego?

- Do tego, że będziemy główną atrakcją w szkole - uśmiechnął się i objął blondyna w pasie. Wzmianka o tym, że nie zejdą z języków uczniów przez najbliższy czas wcale go nie przeraziła.
- Ty już masz w tym doświadczenie - pokazał mu język zbiegając na dół. Brunet roześmiał się i ruszył za Uzumakim.
Wbiegli do sali wzbudzając ogólne zainteresowanie klasy. Rzucili krótkie "przepraszam" i skierowali się na swoje miejsce. Nauczyciel spojrzał się na nich oczekując wyjaśnień, reszta klasy zdawała się mieć nadzieje na to samo. Ich nadzieja jednak pękła, wraz z morderczym spojrzeniem Uchihy. Nie zważając na ich reakcją odwrócił się w stronę niebieskookiego, posyłając mu ciepły uśmiech. Zaraz po tym na ławce złotowłosego pojawiła się mała karteczka, którą szybko przechwycił brunet.
Naruto nie zdążył się zdziwić, gdy nad jego głową przeleciała odpowiedź. Spojrzał pytającym wzrokiem na chłopaka, który wzruszył tylko ramionami i odwrócił się w stronę nauczyciela, patrzącego na nich wyczekująco.
- Mieliśmy mały wypadek w toalecie - rzucił wymijająco.
Blondyn usłyszał za sobą prychnięcie i zarejestrował naburmuszoną Ino, wpatrującą się w okno. Wyciągnął do niej rękę, oczekując karteczki, na której wypisana była ta krótka wymiana zdań. Yamanaka nie oponując, podała zwitek. Naruto rozwinął karteczkę wpatrując się w treść.
- "A co wy już tak na poważnie? Ślub dzieci i te sprawy?" - przeczytał w myślach pytanie blondynki, a poniżej odpowiedź bruneta - "A co? Szukasz nowości dla informatora?" - Uniósł w zdziwieniu brwi i schował kartkę do kieszeni, postanawiając zapytać o nią czarnookiego.
Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy wysypali się z sali, rozchodząc się w różnych kierunkach. Niektórzy wciąż szeptali o niedawnym incydencie, mającym miejsce na korytarzu, unikając sprawnie spojrzenia czarnowłosego, które jakby mogło to by pozabijało. Blondyn nie zwracał większej uwagi na szum koło jego osoby i tylko złapał Ino za rękę, nie pozwalając jej się ulotnić zanim zdąży zapytać o zwitek, spoczywający spokojnie w jego kieszeni. Pociągnął dziewczyną z powrotem do klasy, w której został jedynie brunet i śpiący Shikamaru. Wyciągnął karteczkę i podstawił ją pod twarz blondynki, oczekując wyjaśnień. Spojrzał na Sasuke i przywołał go gestem dłoni.
- O co chodzi? - zapytał Uchiha, podchodząc powoli do siedzącej dwójki.
- O to - niebieskooki wskazał kartkę i zmarszczył brwi
- No właśnie - dopowiedziała Yamanaka, która sama chciała się dowiedzieć czegoś więcej - Jakiego informatora?
Brunet naburmuszył się i skrzyżował ręce na piersi. Spojrzał kątem oka na Naruto i westchnął, dostawiając sobie do nich krzesło.
- No dobra - odparł umęczonym głosem, sprawiając wrażenie jakby nie chciał o tym rozmawiać. Nie tu i nie teraz. - Przebywając u Neji'ego...
- Chowając się - poprawił go blondyn z bezczelnym uśmiechem. Sasuke zerknął na niego, a na jego czole pojawiła się żyłka. Tak, to prawda. Chował się u Neji'ego, bo potrzebował wsparcia, a bał się o nie poprosić. Wiedział, że długowłosy nie będzie miał nic przeciwko i nie będzie z niego szydził, wiedząc o jego słabości. Starając się z całych sił, postanowił zignorować ta uwagę i kontynuował. Odchrząknął i spojrzał na Yamanake - Więc będąc u Neji'ego, doszliśmy to tego, kto stoi za tym całym syfem z gazetką - oparł się na dłoni i spojrzał w okno - Siostra twojego chłopaka jest odpowiedzialna z to wszystko - westchnął.
- Temari? - na twarz niebieskookiej wpłynęło zdziwienie, które równie szybko znikło - W zasadzie to bardzo możliwe, że to jej sprawka. Gaara wspominał, że chodziła wściekła po waszym małym...ekhmm...wprowadzeniu jej w temat - zachichotała, zakrywając usta dłonią.
- Bardzo śmieszne - burknął Naruto - Co za modliszka - opadł twarzą na ławką - Mam tego wszystkiego po dziurki w nosie, to nie dla mnie. Sasuke jest przyzwyczajony do bycia w centrum zainteresowania, a ja... - Uzumaki mruczał niewyraźnie pod nosem swoje żale, których w większości siedząca obok dwójka, nie rozumiała.
- Dziękują za taką atencję - wymamrotał czarnooki.
- Narzekacie gorzej niż ja, a myślałem, że to raczej niemożliwe - powiedział Nara, który nagle pojawił się nad nimi. Obydwoje podnieśli głowy w górę z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Coś pomiędzy zmęczeniem, a irytacją wyrażoną w tak komiczny sposób, że ani Ino ani Shikamaru nie powstrzymali się od śmiechu.
- Jeżeli za tym wszystkim stoi Temari, to powinna wziąć za to odpowiedzialność - wydedukował Nara, ziewając szeroko i przysiadając się do nich.
- Myślałem, że może Neji umówiłby się z nią na randkę, ostatnio się do niego śliniła - odparł Uchiha.
- Myślę, że prościej będzie po prostu zaprosić ją na dzisiejszy mecz - westchnęła blondynka, zakładając nogę na nogę - Mogę poprosić o to Gaare.
- Tak, ale co z tego jak będziemy zajęci graniem, a po meczu ona się zmyje - burknął Naruto, bawiąc się w najlepsze rękawem czarnookiego, który co raz próbował się od tego uwolnić.
- A jak Neji ma dzisiaj zajęcia? - uśmiechnęła się złowieszczo
- Trzeba by się zapytać Inuzuki na przerwie obiadowej - westchnął Sasuke, zgarniając upierdliwą dłoń blondyna, nie dając mu możliwości jej wyrwania.
- To zajmiemy się tym po lekcji - rzucił Shikamaru i wrócił na swoje miejsce, gdy do jego uszu dotarł irytujący dźwięk dzwonka.
***

- To do zobaczenia na meczu - wykrzyczał do telefonu Kiba, próbując przebić się przez zgiełk panujący na korytarzu - Załatwione - pochylił się do niebieskookiego z szerokim uśmiechem, potwierdzającym wykonanie zadania. Ukazywał on także radość z powodu odwołanej "planowanej" randki, jego chłopaka z Temari. Blondyn przybił mu piątkę i zaczął przepychać się do wyjścia z budynku.
- Ała - jęknął, gdy po raz kolejny dostał z czyjejś teczki - Zawsze są takie tłumy na mecze? - zapytał pochylając się do przodu i opierając o szatyna, gdy znowu ktoś go popchnął.
- Tylko na mecze z drużyną z Kiri Gakuen - odparł Inuzuka odpychając jakiegoś pierwszaka i wytaczając się na zewnątrz.
Oboje skierowali się przez dziedziniec na sale gimnastyczną.
- Myślałem, że mnie tam zgniotą - wysapał Uzumaki, zatrzymując się pod jakimś drzewem, które rzucało cień - Dlaczego akurat z nimi? - zapytał, opadając na trawę
- Od dawna z nimi rywalizujemy o pierwsze miejsce. Są naprawdę dobrzy - westchnął brązowooki, lokując się obok przyjaciela i wyciągając puszkę zimnego napoju. Przyłożył sobie do czoła i wypuścił powietrze - Gorąco jak w piekle
- Przyzwyczajaj się, po śmierci trafisz gdzieś w te okolice - prychnął blondyn - To znaczy, że dzisiaj będzie ciężko? A kto będzie grał za mnie? - zapytał, nagle uświadamiając sobie, że lekarz zabronił mu grać do końca tygodnia.
- Jak to za Ciebie? - szatyn spojrzał na niego bez zrozumienia, kątem oka obserwując zbliżającą się do nich postać Uchihy z torbą na ramieniu.
- Normalnie, mam zwolnienie - skrzywił się i pokazał miejsce po uderzeniu. Uśmiechnął się gdy obok niego spadła torba, a zaraz potem usiadł czarnowłosy.
- Dokładnie, masz się oszczędzać - potwierdził brunet, przeczesując palcami włosy - Gdybyś już teraz zaczął grać, mogłyby wystąpić jakieś powikłania i na stałe stracilibyśmy cię z drużyny - dodał obserwując otoczenie, które nieumiejętnie starało się zachować dyskrecję w gapieniu się na nich - "To się chyba nigdy nie skończy" - pomyślał i pokręcił głową - I jak sprawa z Nejim? - zwrócił się do Inuzuki, który prawie roztapiał się na trawie.
- Powiedział, że zadzwoni do niej i da mi znać - odparł
- A skąd miałby mieć do niej numer? - zapytał brunet, unosząc brwi w górę
- Od Ino. Jesteś pewien, że to dobry pomysł?
- Chyba lepszy niż wysyłanie twojego faceta na randkę z nią - westchnął i sięgnął z torby chipsy. Gdzieś z boku usłyszał cichy chichot na pytanie "Trójkącik?", odwrócił się, ale nie wychwycił osobników. Kiba jednak zaobserwował śmiałków, trafiając w nich puszką po napoju.
- Ej! - warknął chłopak, który dostał przedmiotem - Uważaj panienko - odwrócił się i zrobił krok w stronę chłopaków. Po naszywce na marynarce, widać było, że oboje byli z drugiej klasy.
- Jak się przyłączysz to będzie czworokąt? Skorzystasz? - zapytał Inuzuka, uśmiechając się szelmowsko.
- Co żeś powiedział? - sapnął chłopak, kierując się w ich stronę.
- No chyba, że preferujesz bardziej intymną atmosferę - westchnął podnosząc się z ziemi.
- Schowaj pazury dziewczynko - chłopak zmrużył oczy i zaobserwował, że czarnooki także podnosi się z ziemi - Wielki pan Uchiha broni swoich panienek? - stanął przed brunetem, rzucając mu wyzwanie. Drugi chłopak stał kawałek za swoim kolegą z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Prawie jakby rozważał ucieczkę.
- Sasuke, daj spokój, będziecie mieli problemy - westchnął Uzumaki, a czarnowłosy spojrzał w jego stronę. Drugoklasista obrał sobie ten moment na wyśmienitą okazję i Uchiha otrzymał silny cios w szczękę. Zachwiał się i prawie upadł, ale złapał go blondyn - Nic ci nie jest? - zapytał zmartwiony, stawiając chłopaka do pionu.
- W porządku - mruknął, wypluwając niewielką ilość krwi i stwierdzając, że rozciął od środka policzek.
- Nie taki wspaniały jak mówią - zakpił chłopak, unosząc dumnie głowę
- Doskonale wiesz, że gdyby się nie odwrócił nie miałbyś z nim szans - warknął Naruto, wychodząc przed bruneta - Może ze mną się zmierzysz? - rzucił wojowniczo, marszcząc brwi.
- Oho, białogłowa staje w obronie księ...- nie dokończył gdyż otrzymał silny cios w żołądek i zgiął się w pół, zaraz potem otrzymał cios w szczękę.
Na około nich zrobiło się małe kółeczko, ale nikt nie śmiał przerwać pojedynku, ani tym bardziej dopingować. Chłopak jęknął zalewając się krwią i upadając na ziemię. Chwilę później podbiegł do niego jego kolega, próbując zebrać go z ziemi i mamrocząc pod nosem jakieś przeprosiny w stronę chłopaków.
- Ktoś jeszcze ma jakiś problem z naszą orientacją? - zapytał obracając się w kółko i obserwując otoczenie. Niektórzy zaczęli kiwać przecząco głową, a inni po prostu rozchodzić się - niebieskooki odwrócił się do Sasuke, pytając jeszcze raz czy nic mu się nie stało.
- Dobrze, że żaden nauczyciel tego nie widział - Inuzuka wypuścił z ulgą powietrze
- Musisz zawsze się w coś wmieszać, nie mogłeś się powstrzymać od rzucania aluminium? - zerknął na szatyna i sięgnął chipsa - Nie jesteś zły chyba? - zwrócił się do czarnowłosego.
- Nie, jest ok, dzięki - odparł, opadając z powrotem na ziemie
- To jak już miałem się zapytać, co planujesz zrobić jak Temari przyjdzie na mecz? - Kiba rozłożył się wygodnie, krzyżując pod głową ręce i patrząc w chmury.
- Jeszcze nie wiem, w zasadzie to nic. Chcę tylko wiedzieć czy to na pewno ona za tym stoi. Jak zaprowadzimy ją do redakcji, to pewnie się przyzna, poza tym Karin nie skłamie mi w oczy, nie może - podrapał się po głowie.
- No tak, prawda. A jak już się wszystko wyjaśni? - zapytał brązowooki, zerkając na chłopaka.
- Mam nadzieję, że wydrukuje stosowne przeprosiny - odparł, rejestrując niepewność na twarzy Uzumakiego - Co jest? - zapytał łapiąc go bardzo dyskretnie za dłoń. Niebieskie oczy spojrzały na niego, zastanawiając się czy zadać pytanie - Pytaj - zachęcił go brunet
- Co chcesz żeby umieściła w tym sprostowaniu? - zapytał nieśmiało
- To nie ma być sprostowanie, to mają być przeprosiny - uśmiechnął się szeroko - Ma przeprosić całą naszą trójkę, za ingerencję w nasza prywatność
- Nie chcesz żeby zaprzeczała temu wszystkiemu, co powypisywała? - zapytał ze zdziwieniem. Sasuke uśmiechnął się ciepło i pochylił lekko w jego stronę, po chwili jednak cofnął głowę, nie mogąc się zdobyć na to o czym pomyślał. Przynajmniej jeszcze nie teraz. Pogłaskał więc tylko wierzch jego dłoni i wpakował sobie do buzi chipsa. Złotowłosy odetchnął z ulgą i odwzajemnił uśmiech.
- No dobra gołąbki, otrzymałem potwierdzenie przybycia wraz z naszą domniemaną informatorką. Poza tym pora zbierać się do szatni - Inuzuka wyszczerzył się i wstał, otrzepując plecy. Sięgnął torbę i ruszył przed siebie, a w ślad za nim, poszła pozostała dwójka.
Przez całą drogę nie wyczuli na sobie wzroku uczniów, ani nie słyszeli żadnych docinków. Naruto nawet zaczął się zastanawiać dlaczego nie użył takiej perswazji wcześniej. Był szczęśliwy, że Uchiha nie zrobił mu afery albo nie wyparł się tego, że są razem, po tym jak przemaszerował z nim przez korytarz, Uśmiechnął się pod nosem i podbiegł kawałek do przodu, idąc tuż za brunetem i prawie stykając się torsem z jego plecami. Czarnooki odwrócił głowę i spojrzał na zadowolonego blondyna. Uśmiechnął się lekko pod nosem i złapał delikatnie jego dłoń, wywołując niekontrolowane rumieńce na jego policzkach.
Chłopak zamrugał szybko i odwrócił wzrok naburmuszony, co tylko poszerzyło uśmiech Uchihy. Czarnowłosy skierował wzrok przed siebie i podniósł wysoko głowę, wchodząc dumnie na zatłoczoną salę gimnastyczną.

***

- Gotowi!? - Sasuke zwrócił się do zespołu. Odpowiedział mu głośny okrzyk pewności siebie i wesoły gwar wypełzł z szatni.
- A co ja mam robić? - jęknął znudzony Uzumaki, jednak z pozytywnym nastawienie, widząc entuzjazm drużyny.
- Pokibicować - wyszeptał mu do ucha brunet, owiewając je ciepłym oddechem. Odsunął się aby mógł spojrzeć w niebieskie oczy i pochylił się lekko do przodu, całując delikatnie morelowe usta. Westchnął przymykając oczy.
- Dopiero co zacząłem grać, a już muszę siedzieć na ławce - burknął, dając do zrozumienia, że taki buziak to dla niego za mało. Zerknął kątem oka na cwany uśmiech, malujący się na twarzy jego chłopaka, dając się pocałować z większa pasją. Zarzucił ręce na jego szyję, wplatając powoli palce w jego włosy i drapiąc po głowie. Zamruczał z zadowoleniem i oparł się o szafki. Jedna ręka powędrowała na plecy bruneta, głaszcząc go niespiesznie.
- Muszę już iść - czarnooki oderwał się od jego ust - Idziesz na ławkę czy na trybuny? - zapytał poprawiając plastry na palcach
- Na trybuny, poszukam Neji'ego - westchnął i pocałował go jeszcze w policzek - Powodzenia, kochanie - wymruczał seksownym głosem i parsknął śmiechem.
Brunet spojrzał na niego z uniesionymi brwiami, postanawiając nie komentować tego chwilowego spadku inteligencji i wyszedł z szatni za blondynem.

17 komentarzy:

  1. ~Cloud
    6 października 2009 o 22:21
    Jestem pierwsza? Jakmiło hehehe. Notka byłą naprawdę wspaniałą i bardzo mi się ona podobała i już sięnie mogędoczekać sienastępnej i HARDA Sasunaru. Pozderki :*:*:*:*:*:*

    ~-vvv
    6 października 2009 o 22:39
    Ja bym się w szkole nie pokazał już gdyby mi gej na trzaskał.

    ~Ms.Creep
    6 października 2009 o 22:43
    Kiba ochh.. tak takie waleczny… :)Kto jest za założeniem fan clubu?? To byłby całkiem niezły pomysł :Phehe będziemy chodzić na mecze z wielkimi nikomu do niczego niepotrzebnymi pomponami z krepy w kolorze różu i fioletu… tak to co kocham buziaczki wielkie dla wszystkich … ochh… moje małe słitaśne gremlinki :):):)

    ~ikuko
    7 października 2009 o 08:11
    heh, zdziwila mnie taka reakcja blondyna, spodziewalam sie raczej, ze to sasuke bedzie bronil swojego chlopaczka ;p ale notka jak zwykle zaje,bista! x3

    ~Nuśka
    7 października 2009 o 09:08
    Ha, Naruto pokazał pazurki^^ A co, nie tylko Sasuke jest mężczyzną:D Notka jak zwykle super:P (Czy Ty miewasz czasem gorsze momenty, bo jak narazie to wszyskie częsci są genialne;]) Ha, i teraz czas na mecz! I zdemaskowanie tej flądry… wrrr… Czy już mówiłam, że nie lubie postaci kobiecych w Naruto:) No nic, nie ględzę dłużej:D Powodzenia i czekam na następną notkę;)

    ~Sephiroth
    7 października 2009 o 16:14
    Haha, „spadek inteligencji”! Dobre!Nie no, ogólnie notka bardzo mi się podobała..Chociaż to trochę dziwne, że Sasuke w ogóle nie zareagował po tym jak dostał w twarz… no ale cóż… może był w szoku, że ktoś odważył się podnieść na niego łapkę XD

    ~Sanu
    7 października 2009 o 16:16
    nowa notka, super:) Tak się ostatnio zastanawiałam, co będzie dalej, nawet czytałam poprzednią jeszcze raz. Dziwię się, że ten chłopak uderzył Sasuke, myślałam, że generalnie inni się go boją, a przynajmniej mają respekt. Oj chyba naprawdę fakt przyzanania się do związku z Naruto popsułam mu reputację :) Dobrze mu tak, za to że zostawił wcześniej blondyna. A Uzumaki, no no. Broni Uchihę. Lubię takiego Naruto, który nie potrzebuje opieki, bo sam potrafi o siebie zadbać. W ogóle z kreacją tych postaci trafiłaś w mój czytelniczy gust, lubię ich jako równych sobie, bo tacy są w mandze. Choć tak abstrahując od notki, wkurza mnie już Sasuke w mandze, o wiele bardziej lubię tego wykreowanego przez ciebie.Wracając do komentarza właściwego. Bardzo podobał mi się też moment, kiedy Uchiha powiedział, że nie zażąda sprostowania i zaprzeczenia tego artykułu, tylko przeprosin za wtargniecie w ich życie prywatne. Widać, że mu zależy na blondynie, i zaczyna to okazywać nie tylko słownie, ale tym co robi. Oby tak dalej. Aha, no i cieszy mnie to, że Sasuke, mimo że przyznaje się do Naruto, nie zmienia się w przesadnie opiekuńczego, tylko zostaje sobą. Ja cały czas zastanawiam się, kiedy w końcu Uchiha wyzna Naruto co czuje i w jaki sposób to zrobi. Mam nadzieję, że nie przesadnie romantyczny (to nie w jego stylu), ale w sumie chyba nie powinnam się obawiać tego u ciebie:)Co do meczu, ciekawi mnie, czy ktoś odważy się na głupie okrzyki, kiedy będzie grał Sasuke. To y mogło spowodować nieprzyjemna sytuację, a wiadomo, ludzie w tłumie zawsze są odważniejsi, wiec kto wie.Ok, to by było na tyle. Jak zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam

    ~Aisza
    7 października 2009 o 16:29
    Super że jest nowa notka . Dobrze że są razem i takie tam ale jak dla mnie za szybko się pogodzili. Zdziwił minie też fakt ,że Sasuś oberwał i Naruś go bronił , ale nic czekam na kolejny epizodzik ;)

    ~ta.
    7 października 2009 o 19:57
    Ła, super piszesz XD Nie mogę się doczekać następnego epizodu!

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Dobradusza
    7 października 2009 o 20:53
    Mam nadzieję, że się nie obrazisz, bo w końcu każdy czasami usłyszy w swoim życiu trochę krytyki. Prawo do opinii jest myślę, że czymś naturalnym, więc liczę, że przyjmiesz to ze spokojem, w najlepszym przypadku będziesz moją opinię miała gdzieś. No więc, moje osobiste odczucia są takie: po pierwsze, blog moim zdaniem infantylny. Przeczytałam kilka notek, ale wydaje mi się, że pokazały mi na tyle dużo, że ze spokojem mogę to napisać. Jeżeli chodzi o sam styl pisania… moim zdaniem nie czyta się tego „lekko”. Czasami, jak czyta się czyjeś dzieło, pracę, wypracowanie, list, widać, że ktoś to pisał z lekkością, naturalnością. Mi to tu wszystko wygląda jak usilna próba napisania czegoś – wybacz, że użyję kolokwializmu – „fajnego”. Naciągana historyjka, podkreślanie fizyczności-bardzo płytkie zresztą. Trochę o braku tolerancji na poziomie szkolnym, trochę o łapaniu za rączkę i całusach używając prostych sformułowań, mających nadać temu jakiś wyraz np „wpił się w usta” ohhh jak to artystycznie brzmi! (wcale nie brzmi…) Nie chcę obrażać Twoich zachwyconych czytelników i na pewno nie chcę urazić wszystkich, gdyż nie lubię generalizowania, ale jednak są to ludzie, którzy używają tzw „pokemonowego języka”. Ilość ” ^^ ” , :3 i innych śmiesznych znaczków mnie przeraziła. Tak jak i {Sasuś, Naruś, epizodzik, chłopaczek, pozderki}. Pozderki są najlepsze.. dawno się tak nie uśmiałam… Mimo ostrzeżenia, moim zdaniem twoi czytelnicy nie są pełnoletni. Zresztą, co to za płytkie podejście? Sądzisz, że niektórzy 16 czy 17 latkowie nie byliby w stanie zrozumieć tych wszystkich pseudo-wzniosłości, które zawierasz w tych „epizodzikach” ? Moja droga, to jest historyjka dla dzieciaków. Chociaż sądzę, że moje rodzeństwo, które obecnie jest w 6 klasie podstawówki pogardziłoby czymś takim i nazwało tandetnym. Ja mam lat 20. Tak gwoli ścisłości… nie wiem ile ty masz, ale patrząc na twoje oświadczenie „mam lat wystarczająco dużo” możesz mieć zarówno 30, z tym, że twój styl pisania wskazuje na gimnazjum, jednak wtedy sądzę, że nie byłabyś na tyle hipokrytką i ustawiałabyś ostrzeżenia, że blog wyłącznie dla pełnoletnich… więc stawiam jednak na infantylną 18stkę, niezbyt inteligentną. Oczywiście byłabym niesprawiedliwa oceniając cię na podstawie opowiadania, ale uważam, że Brzechwa w bajkach dla dzieci przekazywał więcej mądrości i wartościowych rzeczy, jak i intelektualnych doznań niż te twoje opowiadanka, które w moim mniemaniu nie wnoszą nic. Wierzę w siłę książek, więc sądzę, że mogłyby Ci pomóc, nie wiem czy je zrozumiesz, ale poleciłabym Ci kilka, których sądzę, że nie czytałaś… Książki uwrażliwiają, pokazują różne problemy, różne ludzkie rozterki i pomagają odkrywać wiele oblicz człowieka. Myślę, że jeżeli chcesz zrobić coś z tego i kiedyś pisać coś naprawdę interesującego i nie o tak oklepanej naciąganej tematyce i kłopotkach, to powinnaś zacząć właśnie od czytania. Tak żebyś sięgnęła do różnej problematyki, która z pewnością powiększy twoje możliwości intelektualne, przeczytaj sobie coś Kapuścińskiego, coś Yanna Martela, coś Marqueza, kilka wierszy Herberta, może coś Nałkowskiej, żeby zobaczyć co to jest prawdziwe cierpienie, ból i okrucieństwo i do czego się ludzie potrafią uciekać, Sławomira Mrożka – ostrzegam, jego książki to jedna wielka aluzja. Napisałam o książkach, bo mam misję ratowania świata ;) i chciałabym żeby w moim kraju żyli ludzie inteligentni i oczytani. Czy ja uważam się za inteligentną? Nie ukrawam, że uważam się za inteligentniejszą od Ciebie, może odrobinę nawet jestem zarozumiała i bufoniasta ;) ale sądzę, że całe życie na to pracuję i mam trochę prawa do zarozumiałości. I jedno jest pewne… wśród tych buziaczków i słodziaczków i (będę wulgarna) włażeniu Ci w tyłek, z całą pewnością mój komentarz będzie się wyróżniał. I ludzie, nie ekscytujcie się czymś takim, skoro nie czytaliście innych rzeczy… Pozdrawiam… albo raczej… jak to było? Pozderki…

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedź
    ~Sanu
    7 października 2009 o 21:23
    Wybacz, że się wtrącę.Ale autorka komentarza uważa się za osobę inteligentniejszą, ale chyba nie wie, jak się myli…Otóż droga komentująca. Co ma tu do rzeczy Herbert, czy Mrożek? Rozumiesz, że to fanfick? bo chyba nie do końca. Tematyka oklepana, zbyt mało mądrości? Dziewczyno, jak ty możesz porównywać pisarzy danych epok do opowiadań na podstawie mang? Masz chyba nie po kolei w głowie. I chyba, nie bardzo rozumiesz, co w ogóle czytasz. W mam pojęcia jak można być tak bezmyślnym i pisać takie rzeczy na czyimś blogu. Wiesz w jakich czasach żyjemy? Może oczekujesz, że blogi będą jak książki Mickiewicza trzymać naród przy nadziei? Twoje rodzeństwo w 6 klasie zapewne nawet nie zrozumiałoby niektórych słów, a piszesz takie głupoty. Jesteś na tyle ograniczona, że nie potrafisz rozróżnić fanficka od literatury? Nie każdy musi podzielać twoje „wartości”. I moje zdanie: do miana „inteligentna” wiele ci brakuje, inaczej zrozumiałabyś, co czytasz i gdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:12
    może dlatego, że znam mnóstwo ludzi, którzy piszą rzeczy ze znacznie ciekawszą fabułą, zresztą autorka bloga ewidentnie uważa, że porusza jakieś bardzo ważne życiowe kwestie, ludzie piszą, że się wzruszają, więc ja przywołując np nałkowską chciałam pokazać, przy czym się płacze, na pewno nie przy kłótniach dwóch gejów w szkolnej ławce. Znam świetne fanficki, które się czyta jak książkę, albo przynajmniej jak dobre opowiadania, a tutaj po prostu w stosie słów jest jedna wielka pustka. Zresztą wymieniając książki nie porównywałam ich broń Boże do tego fanficka! Nie śmiałabym! Jakbyś czytała ze zrozumieniem, to byś widziała, że miałam zupełnie inny cel. Mój bardzo dobry znajomy pisze takie opowiadania na blogu, że sądzę, że za jakiś czas spokojnie je opublikuje. Pracowałam kiedyś w gazecie, pisałam felietony, znam dziennikarzy, publicystów, ludzi którzy mogą pomóc młodym talentom, przeglądam sobie blogi, próbując czasami znaleźć coś wyjątkowego, ale wybacz, krew mnie zalała, jak czytałam to, że ludzie płaczą przy tym, że ich to aż tak porusza, a autorka jest tym zachwycona. Jakby miała trochę oleju w głowie to by sobie sama zadała pytanie co za ludzie przy takim czymś płaczą. Co do mojej inteligencji, mnie samej, to możesz sobie myśleć co chcesz :) Nie potrzebuję dowartościowania z Twojej strony, oceniłam ją, jak i tego bloga bardzo subiektywnie, jak ktoś prowadzi coś takiego jak fanfick, czy jakkolwiek umieszcza swoją twóczość, albo w niektórych przypadkach pseudo-twórczość, to musi się liczyć z opinią czytelników. Dlaczego moja ma być gorsza, od zapłakanych i wzruszonych dziewczynek? Bo mi się ten blog nie podoba? Najwidoczniej tak :) Miłego płakusiania kochane moje :* ^^ :3 swoją drogą, bardzo mnie intryguje… co oznacza, ta minka? ” :3″ będę dozgonnie wdzięczna za odpowiedź! Pozdrawiam gorąco!

    Odpowiedź
    ~Sanu
    7 października 2009 o 22:24
    Wiesz, dla twojej wiadomości, ja jestem dziennikarzem i jestem po studiach polonistycznych. Zawsze jednak śmieszyli mnie ludzie, którym się wydaje, że Nałkowska ma wzruszać. mnie to co pisała raczej skłaniało do refleksji. Mogłabym ci pod wieloma względami udowodnić, że nie masz racji ale po co. Wiesz, moja praca magisterska została wysoko doceniona (polonistyka!) a dotyczyła humoru w opisach na gg. I nie naprawiałam tam świata O! Jesteś w stanie uwierzyć? Pewnie nie, bo masz ciasny umysł. Mimo wszystko uważam, że nie masz pojęcia co to jest fanfick – może być nawet głupkowaty, bez jakiejkolwiek wartośći – to DOWOLNA interpretacja czegoś. Wiesz to? Chyba nie. Chętnie poczytam jeszcze trochę twoich głupot i mogę się założyć, że obalę każdy z twoich idiotycznych argumentów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:34
    o mój Boże mamy się licytować na szkoły…? Liceum spędziłam rok na stypendium w stanach, rok na stypendium we Włoszech… Mam kilka ogólnokrajowych konkursów wygranych, studiuję równolegle dwa kierunki… Mój ojciec wykłada na dziennikarstwie na jednym z polskim uniwersytetów, więc w domu też mi trochę wiedzy zostało przekazane. Ale owszem, jestem dopiero na drugim roku pani magister, więc teoretycznie jesteś level wyżej. Ale czy to ma znaczenie? Nie podoba mi się ten blog. Jest infantylny i nudny. Czytelniczki słodzą w komentarzach, płaczą czytając o buziakach gejów i używają miliona zdrobniątek. Litości. Tu nie ma znaczenia jakie kto ma dyplomy i osiągnięcia, ale o poziom tego bloga i tego, co można po przeczytaniu kilku notek powiedzieć o jego autorce. Tak – ludzie są wyobraź sobie oceniani na podstawie własnej pracy, własnych słów i ja ją oceniłam. To nie jest logika gdzie 1 jest prawdą, a 0 fałszem. Tu chodzi o upodobania i wnioski, które niekoniecznie muszą być zgodne z prawdą. Zaczyna mnie to nudzić i coraz mniej to bawi. Poza tym czy żadna z was nie widziała, że to była w dużej mierze prowokacja? Smuci mnie tylko, że autorka cały czas milczy, za to tabun fanów ruszył do akcji.

    Odpowiedź
    ~Sanu
    7 października 2009 o 22:41
    A nie przyszło ci do głowy „pani inteligentna”, że może autorka zwyczajnie nie widziała komentarza? Heh, licytacja na szkoły… Ciekawe jakbyś wypadłą w konfrontacji bezpośredniej. Oceniasz autorkę po komentarzach – to świadczy o tobie. Może ci się nie podobać – owszem. Ale fakt, że uważasz się za inteligentniejszą od autorki, świadczy o twoim braku inteligencji, ponieważ nie masz pojęcia kim jest (gwoli ścisłości, nie znam autorki osobiście)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 23:00
    Każdy blog ma taki poziom i żaden autor nie ma na to wpływu co wypisują w komentarzach czytelnicy.. Rozumiesz..?? A i gratuluję osiągnięć. Skoro tak zależy Tobie na wykształceniu to się nim zajmij hehe bo szkoda czasu na taki infantylny blog.. prawda??

    Odpowiedź
    ~karol1a20@onet.pl
    23 marca 2012 o 23:42
    Kobieto ty jestes nie adekwatną osobą którą znam… Boże Może mam z 22 lata a ten E-mail jest tak jakby szkolny ale ja bym się nie chwalił swoim rodzeństwem bo ja też mogę a moje rodzeństwo wysoką rozwiniętą inteligencje a twoje wypowiedzi i mówienie o swoim tacie że jest wykładowcą na Uniwersytecie i że byłaś na studiach zagranicznych nie czyni cię intelektualną kobietę , która jest najwybitniejsza ( ja bym to powiedział inaczej ) zadufaną w swoją osobą … Jest moim zdaniem beznadziejna porównując Wielkich pisarz..Bym zdychał w agonii wtedy , gdybym usłyszał Julian Tuwim… Jego wiersze pokazują gammę uczuć związane z bezgraniczna miłością i rozstaniem ( polecam wierz ” Przy okrągłym stole ” ) . Jego wiersze są piękne i nie które zarazem zabawne :D . A odpowiadam ci co to znaczy ;3 to oznacza całus idiotko… A tak wogóle jest nie tolerancyjna gdyż , pokazujesz jakim darzysz obrzydzeniem do par homosexualnych.. Ja jestem hetero sexualista ale chce poznać ludzi którzy mają odmienną orientacje sexualna .. To tyle :p

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:28
    Jejku kobieto nie irytuj się tak, bo się zmarszczysz i co ? Nie uratujesz już świata..:) Broń Boże nikt nie porównuje Siruwii do Nałkowskiej i skoro znasz lepsze blogi to idź i je czytaj.. hmm ale złe wiatry przygnały Cię na SasuNaru..:) Ale nie zaraz się wyprzesz wszystkiego i jeszcze napiszesz, że jesteś dziewicą i chodzisz co niedzielę do kościoła.. . Po co zaczynałaś temat trzeba było opuścić stronę i nie wyładowywać swoich przykrych emocji czy też przeżyć na innych.. a może Ty poprostu czerpiesz z tego ukrytą przyjemność. Albo wręcz przeciwnie może nikt Cię nie kocha albo robi coś znacznie gorszego, a może nikt Cię nie słucha, jesteś szarą myszą, więc tutaj znalazłaś miejsce na wyrzucenie siebie ?? heh wiesz jeśli dzieje się Tobie krzywda idź na posterunek albo zadzwoń na linię zaufania pomogą Ci gwarantuję :) Nie bój się będzie dobrze. W końcu dostrzeżesz jaki ten świat jest piękny. Wiesz ten cały głód, wojny.. a może Ty chcesz też temu zapobiec ??;> Tak to jest jak się żyje w świecie fantazji szkoda pisać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:48
    Nie no, czegoś aż tak prymitywnego się nie spodziewałam :) Dopisz mi droga dziewczynko cały życiorys. Co za żenada. Nie mówiłam nic o tym jaka wasza wielbiona autorka jest w grupie znajomych, czy jest liderem czy ofiarą losu, nie mówiłam, że jest niedowartościowana, ani nie tworzyłam miliarda tak żenujących scenariuszy. Tekst o dziewictwie i kościele? Szczyt prostactwa i dotykanie bardzo intymnych rzeczy, dla każdego normalnego człowieka, czyli życia seksualnego i kwestii wiary. Nie mam zamiaru akurat w tej kwestii odpowiadać, bo to poniżej moich standardów. W ogóle nie wiem czemu na to odpisuję, bo ta wiadomość była po prostu tak fatalna, że z czymś takim się w ogóle nie wchodzi dyskusję. I nie śmiej się moja kochana z ideałów i z tego w co kto wierzy, bo gdyby nie tacy co wierzyli w szczytne cele, dziś na pewno nie miałabyś możliwości pisania tego co myślisz, bo nie byłoby wolności słowa. Ludzie są w stanie umierać za idee i za to w co wierzą.Nie wiem, po prostu zabrakło mi słów. Słoma z butów. Przebiłaś wszystkie koleżanki. Czy musiałabym wam napisać cały swój życiorys, udowodnić, że nie jestem zakompleksioną szarą myszką, dewotką, prostytutką, nie wiem kimkolwiek, żeby się negatywnie wypowiedzieć o tym blogu? W tym momencie przestało mnie to bawić zupełnie, bo czuję się jak w podstawówce, a jestem za daleko dziewczynko żebyś mnie ciągnęła za warkocze.

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:52
    Odpisujesz, bo Twój poziom widocznie nie wykracza poza mój. Ale z irytowałaś się tak jakbym przynajmniej trafiła w sedno sprawy.

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:01
    przepraszam czy Ty jesteś normalna ?? Twoja wizja świata jest straszna kto Ty jesteś…?? superwoman…? chcesz ratować świat przed czym…? głupotą ..? No to raczej się nie uda… Pomimo kilku początkowych i jak najbardziej inteligentnych słów krytyki z Twojej strony to reszta jest kompletny atak na autorkę i czytelników, że niby są mało inteligentni, bo czytają co im się podoba ? To jest blog a nie strona „ratujmy zagrożone ratunki- człowiek”.!! Czytaj sobie Mrożka czy Martela jeśli chcesz przecież nikt tego Tobie nie broni tylko po co taka „inteligentna” osoba jak Ty dyktuje wręcz innym co mają robić i co czytać…? Napisałaś,że nie chcesz oceniać autorki, a właściwie to zrobiłaś dodając do tego wszystkich czytelników nie pozostawiając na nich suchej nitki… Tak nie robią osoby oczytane chyba, że wszystkie te znane nazwiska znalazłaś na googlach albo wikipedi….a tak przy okazji skąd wiesz jakie są zdolności intelektualne autorki ? Po czym to oceniasz po kilku wpisach… po jak sama przyznałaś nie czytałaś całości. A jeszcze do tego uwierz, że Twój komentarz będzie następnym z wielu, będzie się wyróżniał owszem, ale tylko dlatego, że Ty jako wielce inteligentna i oczytana 20- latka próbujesz zmieniać świat Mam szczerą nadzieję więc, że uda się Tobie. Zacznij więc od siebie i życzę powodzenia . I jeszcze wyjaśnij tylko co to znaczy bufoniasty, raczej w tych Twoich mądrych książeczkach tego nie wyczytałaś.POZDERKI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:17
    W pewnym sensie masz rację, złośliwość to moja słaba strona, prymitywna. Mogłam ładniej zagrać. Ale przyznam, że ładniej odbiłaś piłeczkę niż koleżanka, która znacznie bardziej mnie próbowała obrazić! Przez moment nawet poczułam się głupio. Ale przyznajcie moje drogie, że wniosłam tu trochę życia!

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:44
    hmm.. pałeczkę a co to jakiś maraton jest :D Nie chciałam być od nikogo lepsza czy też gorsza i nie uważam żebyś wnosiła jakiekolwiek życie raczej zamieszanie jak w męskiej szatni gdzie jest tylko jeden czysty ręcznik a pełno spoconych facetów.

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:15
    a jeszcze do tego małe pytanie… czy wpisując w wyszukiwarce nazwiska Twoich znanych autorów, profesorów itp. natrafiłaś właśnie na fanfick..? i to Naruto? i do tego SasuNaru? mało tego YAOI? a może Twoje rodzeństwo je czyta.. hm.? Napewno odpowiedź leży głęboko w Twoim umyśle.. i niech tam zostanie…polecam stronkę narzekalnia.pl uwierz tam Cie zrozumieją :)

    Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:24
    Rozwieję twoje wątpliwości ;) Moja przyjaciółka czytuje duże ilości fanficków, dyskutowałyśmy trochę na ten temat. Prawdę mówiąc ja nie interesuję się ani mangą, ani nie oglądam anime, ale moja przyjaciółka owszem. Być może właśnie dlatego, nie rozumiem tego wielkiego zachwytu. Aczkolwiek podsyłała mi naprawdę czasami świetne teksty ludzi, trzymające w napięciu, zaskakujące. Przeglądam czasami fanficki, jak ona mi coś podeśle. Jej się nie chciało komentować, ja nie omieszkałam. Poza tym całkiem rozbawiłam towarzystwo :) Cieszę się z tego niezmiernie. I moje drogie dobrze wychowane koleżanki, zostawcie jeżeli można w spokoju moje rodzeństwo :) Swoją drogą byłam pewna, że zaraz zasypie mnie grad agresywnych odpowiedzi, zadziwiające, że teraz już nikt nie używa zdrobnień, a raczej zdrobniątek i nie wrzuca tych wszystkich dziwnych minek! Czuję odrobinę satysfakcji :)

    Odpowiedź
    ~Sanu
    7 października 2009 o 22:28
    zostawić w spokoju rodzeństwo? To ty je tu przytoczyłaś jako przykład. Skoro nie rozumiesz fanfickow, to po co się wypowiadasz? Oceniesz je jak opowiadania z realnego życia? Gratuluje rozeznania. Fanfick jest kierowany do określonej grupy, zrozum to panienko, która uważna się za znawcę literatury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    7 października 2009 o 22:35
    Czy jak mówisz gdzieś o swojej matce, to uważasz, że innych uprawnia to do ironizowania na ich temat? Uważasz, że mogą się o niej tak samo wypowiadać jak Ty? Litości po raz drugi.

    Odpowiedź
    ~Sanu
    7 października 2009 o 22:45
    Wiesz, spójrz na swoje wypowiedzi. Są żałosne. A tak, kiedy powołujesz się na twoje rodzeństwo, mogę się odnieść do ich wieku, Udowodnij mi że nie:)

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:47
    Sanu czy to w ogóle ma jakiś sens mamy doczynienia z niedojrzałą emocjonalnie 20- latką … może nie ma faceta i musi się gdzieś wyżyć może trzeba jej na to pozwolić poprostu :)

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:49
    hmm a może jej rodzeństwo pomimo tego, że młodsze to jest mądrzejsze i rozwija się w sposób normalny i dlatego tak sięboi tego tematu.

    Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    7 października 2009 o 22:39
    Myślisz, że specjalnie dla Ciebie wszyscy przestali używać zdrobnień..A wiesz co to jest sarkazm, albo chociaż ironia ..? Po co ja się w ogóle pytam w końcu czytasz więc pewnie znasz definicje obie na pamięć… więc czytaj!!A więc przyjmij do wiadomości, że czasem zdrobnienia są takim małym sarkazmem, ponieważ to nie książka tylko blog!!!Rozbawiłaś towarzystwo tylko dlatego, że Twoje inteligentne wypowiedzi okazały się zwyczajnie śmieszne. Gdyby wszyscy wzięliby to poważnie to raczej nie byłoby nam do śmiechu heh.:) I nie potrzebnie czerpiesz z tego wszystkiego satysfakcje :) Nikt napewno nie chciał Tobie jej dawać, a gdyby wiedział, że tak to odbierzesz napewnoby Ci tej satysfakcji nie dał…ehhh… dziecko

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedź
    ~Koko
    8 października 2009 o 16:57
    Kolejna kłótnia. Tym razem chociaż tyle dobrze, że bez wulgaryzmów. Chociaż zamiast nich widzę obraźliwe komentarze. I muszę powiedzieć, że od osób których widzieć się nie spodziewałam. Na początku się przedstawię. Jeśli wszyscy to robią to czemu miałabym być gorsza? No więc jestem małym 15-letnim szczeniakiem. Chodzę do szkoły gastronomicznej i dobrze mi z tym. Nigdy nie zajęłam pierwszego miejsca, nie startowałam w prestiżowych konkursach, a na uczelnię będzie ciężko mi się dostać. Tak więc odpadam w przedbiegach w tym wyścigu szczurów. Ale wypowiedzieć się wypowiem. Dobraduszo, która jest prowoderką całej kłótni. Uważasz się za osobę dojrzałą, a ja u ciebie tej dojrzałości nie widzę. Na podstawie komentarzy nie możesz oceniać danej osoby. A tym bardziej jej obrażać. Jeśli rzeczywiście byłabyś mądra nie mówiłabyś ani o rodzeństwie autorki chodzącym do podstawówki, ani nie wyzywałabyś ją od dzieciaków, które nie umieją pisać. Możesz mówić do woli o tekście, ale dlaczego, powiedz mi obrażasz osobę, która go pisze? Twoje moralności zgubiły się w bronieniu własnego zdania. Teraz do Sanu, chociaż nie wiem czy powinnam to mówić. Jednak powiem, bo jak wcześniej było wspomniane ludzie inteligentni bla bla bla walczyli o wolność słowa itp. itd. A więc droga Sanu nie spodziewałam się po tobie tego typu komentarzy. Uważałam cię za jedną z najdojrzalszych blogerek. Twoje wypowiedzi w poprzedniej kłótni, oraz w innych rzeczach, które dane mi było śledzić nie mogą się nawet porównać do tego co tutaj przeczytałam. Ja rozumiem, że cię zdenerwowano i w ogóle, jednak no… Ms.Creep widzę, że rękami, nogami starasz się podtrzymać dyskusję. Teksty z dziewicami, kościołami i depresjami dobrej duszy były trochę żenujące. Teraz może o temacie kłótni. Nie rozumiem jak dobraduszo chciałaś znaleźć coś patetycznego i moralizującego w opowiadaniu, w którym na nagłówku są gęby dwóch uśmiechniętych matołów, a tematyka krąży w około japońskiego anime. Nie obrażam tutaj oczywiście ani Naruto i Sasuke, ani samego anime, ani nikogo kto pisze i czyta ową tematykę (w tym wypadku obraziłabym również i siebie, a mam w sobie tyle mądrości=narcyzmu, że zrobić tego nie mogę). Lubię czytać teksty Siruwi ponieważ zawierają w sobie realizm. Czasem wypowiedzi są trochę zbyt moralizujące (np. scena, gdy Sasuke pokłócił się z Naruto i rozmawiał o swojej miłości z Nejim), ale ogólnie i styl i fabula, którą stworzyła Siruwia bardzo mi się podoba. I więzi, i opis świata i bohaterowie. Nie rozumiem dlaczego dobradusza mając małe doświadczenie w fanfickach, a przede wszystkim nie za bardzo za nimi przepadając wyrażasz swoją opinię na ten temat. Siruwia stylu, ani moralności przedstawianych w opowiadaniu mam nadzieję, że nie zmieni. Ty zaś nie zmienisz świata. Ms. Creep jedno powiedziałą dobrze. A ja przytoczę ładny cytat. Mam nadzieję, że znów się do niego nie przyczepisz i pół komentarza nie będzie poświęcone temu jak to chcę wyjść na dojrzałą. „Chciałem zmienić świat, doszedłem jednak do wniosku, że mogę zmienić tylko siebie”. Tym optymistycznym akcentem kończę. Zostawiam do przemyślenia, a Siruwię przepraszam za forum, które tym razem ja podtrzymuję. Och. No i dlaczego wszyscy czepiają się biednego Clouda? Ja lubię jego komentarze ;) są sympatyczne ;PPozdrawiam wszystkich serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedź
    ~Ms.Creep
    8 października 2009 o 18:37
    Przyznam rację trochę mnie poniosło, ale chciałam pokazać tylko, że znalazła się następna bohaterka, która myśli, że może wszystko, a wszyscy inni na około są mało inteligentni. Zaczęła przytaczać cytaty i nazwiska jak ksiądz na niedzielnej mszy, który tłumaczy ludziom co dobre a co złe i co powinni zrobić, aby zostać zbawieni. Nie powinna wtrącać tych wątków, ale stało się :P wszystko przez zaistniałą sytuacje, która mnie jak i również Sanu wyprowadziła trochę z równowagi. Dobradusza napewno chciała dobrze. Ona chce tylko zbawiać świat zaczynając do bloga Siruwii, w którym jest za dużo fikcji, a za mało prawd życiowych. :) Tak więc mimo wszystko nie powinnaś również wytykać mi błędów, bo te zostały przeze mnie zauważone po przeczytaniu jeszcze raz wszystkich komentarzy. Żałuję, że zniżyłam się do poziomu osoby, która zaczęła atakować. :)A co do całej kłótni to nie ma zupełnego sensu.Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedź
    ~Ewita-san
    21 października 2009 o 13:14
    Może nie powinnam włączać się do dyskusji (zwłaszcza dopiero teraz ), ale czytając powyższe komentarze (to naprawdę są komentarze ? ), nie mogłam pozbyć się uczucia smutku. Nie zamierzam występować w niczyjej obronie. Nie po to piszę ten komentarz. Chciałam tylko zwrócić się do obu ( walczących ? ) stron, czy naprawdę uważacie, że komentarze na blogu ( nieistotne czyim ) powinny występować w roli słownych przepychanek ? Zawsze uważałam (może i mylnie… ), że pod przeczytanym tekstem zawiera się swoje wrażenia, ogólną opinię, krytykę czy też rady dla autora…Droga Dobraduszo, prawdopodobnie już tego nie przeczytasz, jednak w kilku kwestiach ( przynajmniej w pierwszym komentarzu ) się z tobą zgadzam. Ja również, gdy pierwszy raz natknęłam się na słowa ,, Nocia cudeńka. Pozdereczki „, nie mogłam opanować napadu śmiechu spowodowanego infantylnością powyższej wypowiedzi. Do tej pory jestem pod wrażeniem umiejętności słowotwórczych co niektórych ludzi. Co do, dość ostrych słów krytyki, które wypowiedziałaś… Cóż, każdy ma prawo lubić co innego. Jednak uważam, że przytaczanie nazwisk uznanych pisarzy pod fanfickiem mangi jest trochę nie na miejscu. To tak jakby porównywać myzykę klasyczną do popu ;) Wszyscy uznają twórczość Chopina za piękną, lecz na codzień i tak słuchają Britney XD Gratuluję ci poza tym osiągnięć. Też mam lat 20, a jak przyjdzie co do czego to jedyne co mogę powiedzieć, to to że jestem zwyczajną studentką… Nie wyjaśnię ci również niestety co oznacza ta minka :3 , ponieważ sama jeszcze tego nie odkryłam ;) A wracając do tematu, osobiście bardzo lubię ten blog. Może i autorka nie rozpisuje się w nim na temat przyczyn kryzysu gospodarczego, ale i wydaje mi się, że nie takie jest jego przeznaczenie. Pisałaś, że nie rozumiesz jakim cudem ktoś może płakać nad historią dwóch gejów ? Otóż może liczy się coś więcej niż fasada ? Może ktoś czytając o problemach, samotności czy przeżyciach drugiego człowieka ( w tym przypadku geja w wieku szkolnym ), utożsamia się z nim ? Prosiłabym cię o trochę więcej tolerancji i zrozumienia… Zwłaszcza, że ( i tu znów masz rację ) większość czytelników ma po 13-16 lat… W tym wieku problemy sercowe nastolatek urastają do rangi katastrofy jądrowej i nie ma się tu czemu dziwić, bo przecież każda z nas tak miała… Zgadzam się, że ludzie mają różną wrażliwość. Jedni płaczą na Titanicu inni nie, ale czy na prawdę ci, których to nie rusza, nie mogą zdobyć się na odrobinę wyrozumiałości ?Teraz zwracam się do wszystkich z drugiej strony barykady. Czy naprawdę uważacie, że Siruwia nie potrafi bronić się sama ? Jeśli jakiś komentarz tak bardzo by jej urągał, może go albo sama skomentować, albo też w skrajnych warunkach usunąć. Jeśli już musicie wtrącić swoje trzy grosze, ok, ale róbcie to z kulturą, podając konkretne argumenty dotyczące samego komentarza, a nie osoby komentującej, czy też (o zgrozo ! ) jej rodziny, stanu psychicznego czy innych osobistych czy też wulgarnych rzeczy. Sama jestem autorką bloga i osobiście nie chciałabym, aby stał się on polem bitwy na którym rzucane są coraz to bardziej krwawe i mięsiste teksty, nawet nie zachaczające o treść rozdziału…No dobrze, ulżyłam sobie, choć pewnie i tak nikomu nie będzie się chciało tego czytać ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedź
    ~Dobradusza
    24 października 2009 o 09:24
    Nie wiem dlaczego, ale coś mnie dziś naszło, żeby sprawdzić, czy ktoś tu się jeszcze odzywał ;) Mnie też wtedy poniosło, zachowałam się trochę „bufoniasto”, ale wymiękłam w pewnym momencie przy komentarzach o dziewictwie, kościele i innych przytykach, stwierdziłam, że zeszło to już na jakiś chory tor i że tego nie zamierzam komentować, nadal uważam, że to było bez wątpliwości żałosne. Już więcej tu pewnie nie zajrzę, ale po tamtej całej dyskusji widać miałam jakąś wewnętrzną potrzebę jeszcze wejść ( sama jestem w szoku ;) ), zapamiętałam „Rzeczywistość może być fotomontażem” i dzięki temu łatwo tu było trafić, wpisując ten tekst w wyszukiwarce. Dziękuję koleżance z góry za parę słów zrozumienia, trafiły do mnie też Twoje argumenty i masz rację, w zasadzie nie można popadać w jakąś paranoję i krytykować samą tematykę, każdy niech czyta to co lubi. Nie wiem, może mnie wtedy tak zirytowały te słodziaszne komentarze. Nie wiem. Mam tylko jedną prośbę na koniec, jeżeli ktoś po mnie się jeszcze kiedyś odezwie i powie kilka słów negatywnych na temat tego bloga, to nie rzucajcie się od razu mu do gardła, a przytyki osobiste zostawcie „w kieszeni”, bo nie mają one żadnej racji bytu, jeżeli niewiele wiecie o czyimś życiu prywatnym. Ale klasa wymaga, żebym przeprosiła, za moje zarozumialstwo oraz brak w niektórych momentach moich wypowiedzi wyżej wspomnianej klasy. Rzeczywiście jeżeli już pokusiłam się o negatywny komentarz to mogłam powstrzymać się od złośliwych urozmaiceń, a skupić wyłącznie na tym, co mi się tu nie podobało. Pozdrawiam Dobradusza

    Odpowiedź
    ~Dobradusza
    24 października 2009 o 09:42
    Jeszcze tylko Panią Creep pozdrawiam dodatkowo, nawet jak wy uznałyście, że przesadziła w swoich komentarzach, to uznała, że „nie powinno się jej zwracać uwagi”, zresztą, jej komentarz po spięciu był tak samo wg mnie nasycony bezsensowną złością, jak i poprzednie (moja misja ratowania świata, pochopne wnioski dotyczące mojego braku szacunku do inteligencji innych itd). I wybacz, ale wisi nade mną ten cytat na tablicy korkowej, więc się nim posłużę, widocznie sama nie jestem jeszcze tak błyskotliwa i nadal muszę się posługiwać słowami mądrzejszych ode mnie: ” Cechą głupoty jest dostrzegać błędy innych, a nie widzieć swoich”Na szczęście nie będę już zajmować Twojego czasu i wybacz moja droga, że wzbudziłam w Tobie aż tyle negatywnych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  14. ~Arika-chan
    8 października 2009 o 18:42
    Och Siruwia ! Jak zwykle się nie zawiodłam :))Świetna notka :*Naruto taki waleczny mrr :DI dobrze im sie układa więc się cieszę :D:DOgólnie super notka i nie wiem co dalej pisać xDCzekam na new :*:**:*Pozdrawiam serdecznie :*:*:*:*:*

    ~Ue-chan
    8 października 2009 o 21:53
    *__________________* yea, Kiba wymiata *.*ciekawa jestem, co z tą Temari ;d no i Karin ;dMrau, Sasek i Naruciak to super udana para ;DDDpisz szybciutko nowy epizod bo ja tu skarbie umieram xD

    ~Naomi&Shi
    10 października 2009 o 21:08
    Nadrobiłam wszystkie poprzednie części i trochę się „powywnętrzniam” na temat całego ff, nim przejdę do komentarza o tym epizodzie, pozwolisz?Zaraz jednak na początku podziękuję za komentarz na http://pink.mylog.pl i dodanie go do linków (tak, tu Nami tylko pod innym nickiem :) ). Cieszę się, że chociaż jeden z moich blogów przypadł ci do gustu :) Zaraz się zaloguję i odwdzięczę tym samym. Mam nadzieję, że nie zawiodę twoich oczekiwań i będziesz mogła wyżyć się do woli w komentarzu ;) W kwestii „pokemonowego pisma”… Ja po prostu piszę jak mówią moje kumpele z ILO (najlepsze w mieście -.- ) i samo wychodzi xDCo do twojego ff to na początku miałam mieszane uczucia. Pierwszy rozdział nie przypadł mi do gustu, lecz później z każdym kolejnym epizodem było – jest – coraz lepiej.Pomysł z ksiażką Itachi’ego cudowny. Aż mnie trzęsie, żeby przeczytać jakiejś jej fragmenty, dowiedzieć się czegoś o Nugato… Zastanawia mnie, czemu został męską prostytutką.Swoją drogą bardzo ładny tytuł powieści, pasuje. Związek Naruto i Sasuke rozwija się powoli, chłopcy uczą się akceptować swoje wady i zalety. Tylko jak dla mnie za szybko zaczęli ze sobą mieszkać. Wygląda to trochę tak, jakbyś zrobiła z nich współlokatorów nieco na siłę. Neji i Kiba. Jeden z najfajniejszych paringów o jakich kiedykolwiek słyszałam. Stonowany Neji i wariat Kiba. Naprawdę do siebie pasują. Inuzuka jest słodki, tylko powinien trochę bardziej ufać swojemu chłopakowi. Poszedł na studia i od razu go zdradza?… Też bym tak pomyślała :pHiashi powoli zyskuje plusy. Stara się jakoś – z naciskiem na „jakoś” – dogadać z bratankiem oraz jego chłopakiem. Bardzo dobrze, brawa dla tego pana. Może i ma spóźniony zapłon, ale w końcu zaczął się nad sobą zastanawiać.Sakura… Boże drogi, nie lubię jej, ale musiałaś dziewczynie AŻ tak dokopać? Dobrze, że Shikamaru i Sasuke zajęli się tym całym Aidou… Fragment, gdzie Sasuke mówi, że za trzecim uderzeniem ten drań obiecał się nie zbliżać do Haruno wywołał u mnie niekontrolowany śmiech.Podsumowując: jest dobrze. Znalazłam kilka niedociągnięć, czasami jest zbyt patetycznie, ale ten blog czytało mi się naprawdę miło. Skutecznie poprawił mi humor po 8 sprawdzianach w tym tygodniu – bo sprawdziany, więc, w przeciwieństwie do prac klasowych, może ich być mnóstwo; co z tego, iż każdy „sprawdzian” trwał 45 minut? – do tego stopnia, że nie słyszałam, jak mnie siostra woła i całą noc nie spałam, czytając.Jeśli chodzi o ten rozdział to „hura”. Ha ha ha, zemszczą się za Temari, dobrze jej tak. Publikowanie takich wiadomości w szkolnej gazetce… Cios poniżej pasa.Trzymam kciuki za chłopaków, mecz na pewno im dobrze pójdzie. A i jeszcze jedno: niech Sasuke zacznie być trochę bardziej pewny siebie w publicznym okazywaniu uczuć Naruto. Nie pochwalam pocałunków, ale trzymanie za rączkę? ;)Jak tylko pojawi się wpis na pink’u, powiadomię :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

  15. ~Naomi&Shi
    10 października 2009 o 23:05
    W porządku, rozumiem :) Mam nadzieję, że chęć na czytanie ff świata mangi i anime ci wróci, bo – i teraz wyjdzie na wierzch mój egoizm ;) – cierpię na totalny brak komentarzy. Ha, materialistka ze mnie, co nie? ;) A teraz dam przykład blogasskowej opinii, dobrze?WieLkIE dZieNks, koFFAnA

    gothic1995@amorki.pl
    12 października 2009 o 21:23
    Kyaaa! xDD Kocham Twojego bloga. Przez parę tygodni przeczytałam wszystkie notki i stwierdzam, że podobają mi się jak żadne inne!!! Rany, myślałaś kiedyś o napisaniu książki ? xDNo nic, czekam na następne, oby się Temari dostało za swoję;p Jak masz czas to odwiedź : http://sasunaru-love-yaoi.blog.onet.pl/

    ~19kisielek95
    20 października 2009 o 14:02
    Przerywać nam w takim momencie.. Nie ludzkie..Opowiadanko bardzo mi się podoba. Jako, iż nauczyli mnie na forach, że nie pisze się jednolinijkowców, ten taki nie będzie;]Sądzę, że fabuła jest nawet niezła. Bardzo często kończysz w takich momentach, że aż chce się dalej czytać. To bardzo pozytywna sytuacja. Wiesz, jak zaciekawić czytelników;].Dla mnie dużym plusem jest również to, że to yaoi. Uwielbiam tą tematykę. Nie lubię trójkątów romantycznych(jedna osoba nie wie którą z pozostałej dwójki wybrać), a tego u ciebie niema . Kolejny plus.Następne: rozterki. Wątki, w których jeden z bohaterów krzywdzi drugiego(świadomie czy nie), a później za to cierpi i pokutuje, by w końcu się pogodzili tą po prostu.. KAWAI !(tak tak, wiem, ten okrzyk brzmi jak małej dziewczynki, która zobaczyła dużego misia na wystawie, ale to po prostu idealnie tutaj pasuje)Zastanawiam się nad planem Sasuke. Chce się upewnić, czy to Temari za tym wszystkim stoi, a jeżeli tak, to wymusić od niej sensowne przeprosiny. Tylko tyle? To jest niekanoniczne w tej postaci! Według mnie, powinien chcieć chociaż takiej małej zemsty – by odreagować. A co dopiero Naruto! Jemu zwłaszcza na tym powinno zależeć! To przez ich temperamenty. Wcześniej tacy tutaj byli, a teraz co? Mam nadzieję, że jednak stworzysz im okazję do popisu w tej kwestii;].Błędów nie ma(a jakże, przecież to profesja xD. No, chyba, że ja ślepnę już…). Co do stylistyki – też jest niezła. Co prawda czasem kolejność wyrazów w zdaniu mi się gryzie, ale to już kwestia gustu.Podsumowanie: Jak dla mnie, to świetne opowiadanie. Uzyskało u mnie 4 plusy(jeszcze jeden za brak błędów) i 1 minus(za tą niezgodność z charakterami autentycznych bohaterów anime, skoro to fanfick, to fajnie, jak się zgadzają. Ale to już też kwestia gustu). Czyli jest super ogólnie. Inni z tej dziedziny nawet są na minusie w tej kwestii. Pisz dalej szybciutko, czekam na kolejny odcinek. Sory, nie jestem pewna nawet, czy dotrwałaś do końca teko komentarza, ale jak tak, to jedno mogę ci zagwarantować – ode mnie możesz zawsze na takiego(i o takiej długości) liczyć!Buziaczki ;*Kisielek z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  16. ~Muffinka xD
    24 października 2009 o 19:54
    Uwielbiam twój blog! A notka rewelacja, czekam na nexta xD P.S. zapraszam do mnie na sasunaru-forever.blog. pl ;)

    ~Anju
    26 października 2009 o 17:16
    W tym rozdziale najbardziej podobał mi się moment, gdy siedzieli pod drzewem i drugoklasiści zaczęli „pyskować”. Pozytywnie mnie zaskoczył. Nie sądziłam, że Sasuke oberwie, a co lepsze, Naruto zacznie go bronić. Złamałaś ten stereotyp, że Uchiha nigdy nie oberwie, bo jest silny i wszyscy się go boją. Ja lubię łamać schematy, dlatego cieszę się, że Ty również to robisz: D No, i Naruto pokazał, że nie pozwoli sobie ubliżać. Jeśli ktoś ma jakieś „ale” to niech siedzi cicho, bo do akcji wkroczy blondyn: D Cieszy mnie fakt, że Sasuke nie chce, by cofnięto to, co zostało zapisane w gazetce, a by wydrukowano przeprosiny. I te drobne gesty, powolne przyzwyczajanie się do publicznego okazywania uczuć… widać, że się stara. I dobrze: )Ah, bo bym zapomniała. Podobał mi się wymijający tekst Sasuke, gdy weszli do klasy. „Mieliśmy mały wypadek w toalecie” – od razu skojarzyło mi się coś ‚zboczonego’. No to zabrzmiało jak czysta aluzja, albo to tylko ja mam takie wrażenie: DJestem ciekawa, jak potoczy się mecz i wyjaśni sprawa z Temari. No nic, czekam na nowy rozdział: )Pozdrawiam!

    ~Ashia-chan
    27 października 2009 o 16:41
    Bałagam błagam dajj kolejny ;P

    ~Nami&Eman
    28 października 2009 o 12:44
    Hejcia, zapraszam na pink.mylog.pl Pozderki :* :* :*[Jeszcze nie jest to właściwe "opcio", a taka rozbudowana miniaturka w 3-4 częściach. Ostrzeżeń na razie nie ma... Raczej ;) ]

    ~Tarquin
    2 listopada 2009 o 14:31
    „Droga” Dobroduszna ;]Na początek chciałabym zaznaczyć, że nie znasz autorki, dlatego nie powinnaś w żaden sposób wypowiadać się na temat jej inteligencji. Jeśli sama jesteś tak inteligentna jak twierdzisz, powinnaś to wiedzieć i nie musiałby ci nikt tego wytykać.Po drugie, jestem bardzo ciekawa jakie opowiadanie ty byś stworzyła. Czyżby twoja chęć nawrócenia ludzi do czytania i uczenia się była tak wielka, że notki, które byś stworzyła byłyby tak nudne i pozbawione odrobiny fantazji i wkroczenia w świat fikcji, że czytałyby je osoby tylko twojego pokroju?Zresztą jak już wcześniej wspomniała Sanu. to jest funfick, ale ty zdaje się nie masz zielonego pojęcia co to jest. A co do treści opowiadania. Z prawej strony szablonu pod nagłówkiem ” Krótki opis bloga” jest mniej więcej napisane o czym jest, więc jeśli nie interesuje cię tak błahy, infantylny i płytki temat jakim jest miłość dwóch mężczyzn, to proszę powiedz mi po co zaczynałaś to czytać? Jeśli twój dobry znajomy pisze tak wspaniałe opowiadanie, to co ty robisz na tak ” podrzędnym” blogu? Czemu nie siedzisz teraz zaczytana w książkach Nałkowskiej czy Mrożka z kawką w ręce? Sama twierdzisz, że żyjemy w czasach, w których panuje wolność słowa, dlatego Siruwia miała pełne prawo do napisanie tego co chciała. Jeśli blog ci się nie podoba, to go nie czytaj. Owszem, sama możesz go skrytykować, ale jakim prawem wjeżdżasz na inteligencję autorki. To wszystko co napisałaś według mnie w żaden sposób nie świadczy o twojej inteligencji, a raczej o chęci pokazania wszystkim tego jak niby wykształcona i wspaniała jesteś. Pozdrawiam również Sanu, która cię utemperowała, a która sama prowadzi wspaniałego bloga ;)Co do notki droga Siruwio, mi się bardzo podobała. Fajnie, żę się pogodzili, i że wszystko zaczęło się powoli układać. Mam nadzieję, że niedługo pojawi się następny epizod. ;))Pozdrawiam Tarquin-chan.

    OdpowiedzUsuń
  17. ~Silje~chan
    6 listopada 2009 o 19:54
    *stuk stuk* Taak, to ja. Wróciłam. Do Ciebie i do innych.Na razie znalazłam czas, aby jedynie dodać nowy rozdział, na który serdecznie zapraszam.Mam nadzieję, że wybaczysz mi tę moją długą nieobecność.Pozdrawiam gorąco! ;*

    ~karol1a20@onet.pl
    23 marca 2012 o 23:50
    A epizdo świetny i mam pytanie do dobrejduszy ty masz zabużenia psychiczne czy masz moralność poniżej przeciętności bo moim zdaniem idiotką a i pamietaj złość piękności szkodzi..Uppsssss Tobie to raczej nie zaszkodzi .. Azaliż skoro jesteś taką krytyczką to załuż fan club krytykujmy bloogi o homosexualistach… Masz coś nie tak z psychiką jesteś tak rozpuszczona , że nie masz prawie istioty szarej i komorek szarych w mózgu bo paliłaś lub palisz ćpałaś lub ćpasz lub pijesz alkohol… jestem bardziej rozsądniejszym człowiek od ciebie i mam większy iloraz intlegiencji jak na mój wiek i jesteś beznadziejna bo ja bym się nie chwalił jak to jestem inteligetny w 3 klasie podstawowej miałem 140 IQ i co łyso ci kopara opada ??

    OdpowiedzUsuń