środa, 12 listopada 2008

Epizod 31

 W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa

O cholera! - Był tylko krzyk, huk, a potem cichy jęk. Czarna głowa momentalnie poderwała się z poduszki, patrząc zaspanym wzrokiem po pokoju. Dostrzeżenie czegokolwiek utrudniały mu zasłonięte granatowym materiałem okna. Zasłony z powodzeniem tłumiły światło dzienne. Podniósł się na łokciach i przetarł oczy gdy usłyszał ponownie cichy jęk.
- Co jest? - zapytał zachrypniętym od snu głosem i sprawdził ręką miejsce obok siebie. Było puste - Naruto? - zadał pytanie, na które nie zyskał odpowiedzi. Usłyszał tylko
ciche szuranie. Wstał pospiesznie z łóżka i odsłonił zasłony. - Co Ty do cholery wyprawiasz? Jest czwarta rano - powiedział patrząc to na zegarek to na blondyna zaplątanego w swoje rzeczy.
- Nie przeszkadzaj sobie...śpij..ja tylko się jakoś z tego...wyplącze i już mnie nie ma - wypowiedział, z trudem próbując wydostać się ze skotłowanego materiału. Uchiha podszedł do niego i pomógł mu uporać się z problemem, po czym go podniósł.


- Co ty wyprawiasz?
- Nie chciałem Cię obudzić...przepraszam - powiedział uśmiechając się z zakłopotaniem.
- Ty mnie nie przepraszaj tylko powiedz mi co robisz o 4 rano...na podłodze? - nie wiedział jak sprecyzować pytanie i powstrzymywał się by nie wybuchnąć śmiechem gdy wizja leżącego Naruto powróciła.
- To przez te zasłony...nic nie widziałem i się potknąłem...no i sam widziałeś - powiedział wskazując oskarżycielsko stertę ciuchów.
- Nikt Ci nie każe zasłaniać okien i rzucać ciuchów gdzie popadnie - powiedział brunet na powrót lokując się w łóżku i niedbale okrywając pościelą. - Po co wstałeś tak wcześnie? - spojrzał przelotnie na opaloną twarz i ułożył wygodniej głowę na poduszce.
- Nie lubię jak mnie słońce rano w  oczy razi - powiedział zbierając rzeczy z podłogi i schylając się pod łóżko w poszukiwaniu kapci.
- A druga część odpowiedzi? Ile razy jeszcze mam zadać to pytanie? - Uchiha zapytał akurat w momencie gdy niebieskooki nurkował pod łóżko próbując wyciągnąć klapka, co zaowocowało niezbyt miłym spotkaniem z dębową ramą. Usłyszał kolejny jęk bólu i zachichotał cicho. - Tak to jest gdy ktoś chce skłamać...chciałeś prawda?
- Bo to miała być...niespodzianka - powiedział siadając po turecku na podłodze, opierając brodą o brzeg łóżka i masując tył głowy. Czarnowłosy przesunął się na drugą połowę łóżka i złapał blondyna z brodę, ciągnąc w swoją stronę. Przytulił go i złożył delikatny pocałunek na jego ustach. Westchnął głęboko i schował twarz w złote kosmyki, przymknął oczy
- Co to za niespodzianka? - zapytał i pogłaskał go lekko po plecach
- W sumie...skoro już nie śpisz to niespodzianka nie wypali...w takim razie mógłbyś mi pomóc...- powiedział wtulając się bardziej w zagłębienie szyi bruneta.
- Czyli, że mam sam sobie zrobić niespodziankę? - zapytał marszcząc brwi i zastanawiając się chwilę.
- Mniej więcej...no jak już wstałeś...
- Poprawka...Ty mnie obudziłeś - przerwał mu - Poza tym co miałeś zamiar zrobić?
- Śniadanie..
- O czwartej rano? - zapytał zdziwiony
- Nie przerywaj - powiedział i podniósł się siadając okrakiem na czarnookim
- Czy to jest część tej niespodzianki? - zapytał kładąc swoje dłonie na uda blondyna i gładząc lekko. - Bo wiesz...mógłbyś wtedy mnie tak codziennie o czwartej budzić - powiedział zaczepnie i spojrzał wyzywająco w niebieskie oczy.
- Hmmm...- mruknął i pochylił się nad bladą twarzą - Teraz wiem co Ci się po nocach śni jeżeli już od rana masz takie jednotorowe myśli - powiedział i uśmiechnął się po czym musnął lekko kącik wiśniowych ust. Podniósł się i spojrzał na partnera, mrużąc przy tym oczy gdyż wschodzące słońce dawało o sobie znać. - To nie jest część mojej niespodzianki...poza tym niespodzianki już nie ma - powiedział i wstał wkładając kapcie na stopy po czym pociągnął bruneta za rękę, zmuszając tym samym do wstania. Uchiha niechętnie się podniósł po czym zarzucił na siebie bluzę i ciągnięty przez blondyna skierował się do kuchni.
- Czyli jednak śniadanie o czwartej? - sarknął czarnowłosy ziewając szeroko.
- Nie marudź...jak już wstałeś to najpierw zjemy śniadanie - powiedział sadzając go na krześle, a sam wyciągnął potrzebne składniki - Ja zrobię a Ty sobie...posiedź - powiedział odwracając się na chwilę i machając nożem.
- Tak, tak...jak można proszę grzanki z dżemem - powiedział uśmiechając się.
- Czy podać panu coś do picia? - zapytał blondyn udając kelnera, o czym świadczyła przewieszona przez przedramię ścierka do naczyń.
- Kawę z mlekiem
- Czy to wszystko? - zapytał wyprostowany z firmowym uśmieszkiem.
- Może jeszcze...pana - powiedział uśmiechając się pociągająco.
- Przykro mi ale w naszym menu nie widnieje takie danie - powiedział chyląc się nisko - Pańskie zamówienie zostanie zrealizowane w niedługim czasie, proszę się zrelaksować czytając prasę - powiedział rzucając mu gazetę.
- Cóż za niekompetentna obsługa - wyraził swoje oburzenie i obydwoje wybuchnęli śmiechem. - Ok, powiedz mi teraz co miałeś zamiar robić o tej nieszczęsnej czwartej rano?
- Chciałem...przygotować dla Ciebie wolne półki...żebyś miał gdzie pochować swoje rzeczy - powiedział i lekko zarumienił się pod zdziwionym spojrzeniem czarnookiego - Nie możesz przecież trzymać ubrań w torbie - dodał i postawił kubek kawy przed czarnowłosym.
- To miłe - powiedział łapiąc go za rękę i przyciągając na kolana. - Dlaczego się rumienisz? Hej...spójrz na mnie - powiedział odwracając opaloną twarz w swoją stronę i patrząc na zarumienione policzki
- Trochę...trochę mi głupio - powiedział próbując wstać ale blade dłonie złączyły się zamykając go w uścisku.
- Dlaczego? - zapytał zaskoczony
- Bo to miała być niespodzianka...poza tym, kto normalny wstaje o czwartej rano...to było głupie - powiedział rumieniąc się jeszcze bardziej i opuszczając ręce.
- To nie było głupie - powiedział i odgarnął blond kosmyki - Może trochę...głośne ale nie głupie. - powiedział, a na morelowych wargach pojawił się uśmiech - To było bardzo miłe - mruknął i pocałował delikatnie usta chłopaka. - Nie wiedziałem, że tak Ci się spieszy - powiedział sprytnie się uśmiechając.
- Przestań się nabijać - westchnął - Czwarta rano? - zapytał sam siebie i wybuchnęli śmiechem.
- Właśnie, dlaczego tak wcześnie? - zapytał puszczając go i pozwalając rozłożyć talerze.
- Bo potem chciałem zrobić Ci śniadanie...do łóżka - powiedział i uśmiechnął się - Niefortunnie dla Ciebie...chyba wstałem lewą nogą
- E tam, jestem dzisiaj...jakby to ująć? - powiedział zastanawiając się chwile i świdrując sylwetkę chłopaka krzątającą się po kuchni.
- Śpiący? - zapytał przekornie siadając na przeciwko.
- Nie...szczęśliwy - powiedział, a w oczach igrały radosne iskierki.
- Wiem - powiedział odpowiadając uśmiechem.
- Skąd wiesz? - zapytał biorąc grzankę i smarując masłem.
- Twoje oczy mają ten metaliczny połysk...zawsze takie są gdy...- powiedział patrząc w zdziwione oczy bruneta -...gdy jesteś radosny - dokończył i spuścił wzrok na talerz, na którym leżały grzanki.
- Naruto? - zapytał brunet i odłożył grzankę na talerz, upijając przy tym łyk kawy.
- Hm? - zapytał przeżuwając kęs.
- Skąd tyle o mnie wiesz? Mam na myśli...to znaczy, że Ty mnie tak dobrze znasz, a ja...daję plamę bo praktycznie wiem o Tobie tyle co...nic - powiedział nieskładnie patrząc się na blondyna, który właśnie podniósł głowę.
- Ok...o co chodzi? - powiedział podpierając się rękami
- Jestem beznadziejny, nie sądzisz? - zapytał a na jego twarzy pojawił się dziwny grymas.
- Dlaczego? - zdziwił się
- Nie słuchasz mnie czy jak? - zapytał
- Sasuke...to nie są wyścigi. My nie rywalizujemy ze sobą. Ja zauważyłem to, Ty tamto. - powiedział wstając i podnosząc kuchenne rolety - Nie jesteśmy ze sobą na tyle długo abyśmy znali się od podstaw. Jest wiele rzeczy, których o sobie nie wiemy. - odwrócił się do czarnowłosego i podszedł do niego kładąc mu dłonie na ramionach i rozpoczynając masaż - Nie spiesz się tak...mamy dużo czasu. - przerwał masaż i złapał lekko za włosy, odchylając głowę do tyłu. - Chyba, że planujesz coś krótszego? - zapytał podejrzliwie i spojrzał wyzywająco w czarne tęczówki.
- Wiesz...maraton jest bardziej ekscytujący niż bieg na 60 metrów - powiedział spokojnie i przyciągnął za kark, prosto do swoich ust. - To gdzie planujesz mnie ulokować? - zapytał uśmiechając się lekko i patrząc wesoło w niebieskie tęczówki. Uzumaki ponownie wpił się w wiśniowe tym razem nie było to muśnięcie. Z każdą sekundą pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny. Oderwał się od niego i spojrzał z pożądaniem w czarne oczy.
- W...w mojej sypialni - powiedział i starł niewidzialny pyłek z ramienia czarnowłosego.
- To wiem...chodzi mi o moje rzeczy - powiedział wstając i biorąc talerze.
- W jednym pokoju jest pusta garderoba...i chciałem Ci zwolnić kilka szafek w sypialni - powiedział nie patrząc na chłopaka i uciekł z kuchni. Wbiegł do łazienki i zamknął za sobą drzwi. - O cholera - powiedział opierając się o umywalkę. Odkręcił wodę i przemył twarz. - Co to było? - zapytał swojego odbicia w lustrze.
- Naruto, dobrze się czujesz? - usłyszał zza zamkniętych drzwi.
- Tak, czemu pytasz?
- Tak nagle wybiegłeś
- Musiałem do toalety - powiedział otwierając drzwi z uśmiechem i wpadając prosto na bruneta. - "O cholera! Cholera! Cholera!" - krzyczał w myślach gdy blade ramiona owinęły się wokół jego tali. - To ja pójdę opróżnić szafki - powiedział szybko i poszedł na górę - "Jeszcze chwila, a zaciągnąłbym go do łóżka. Wdech i wydech" - gubił się w emocjach jakie wywołał u niego czarnooki. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się i stanęła w nich blada sylwetka - Chcesz coś? - zapytał opartego o futrynę chłopaka.
- Tak - powiedział zamykając za sobą drzwi i opierając się o nie - Co jest?
- A coś ma być? - zapytał wyciągając rzeczy z półki.
- Uciekłeś z kuchni, a potem z łazienki...coś musi się dziać - powiedział podchodząc do Naruto, który momentalnie uciekł do tyłu - Właśnie o tym mówię - powiedział nie mniej zaskoczony.
- Ok...zostań tam gdzie stoisz - powiedział oddychając ciężko
- Co się dzieje? - zapytał robiąc krok w przód
- Błagam...nie podchodź bliżej - powiedział szukając drogi ucieczki - "Jeszcze metr, a nie wytrzymam...To nienormalne, jaki on jest seksowny...Uspokój się jesteście ze sobą za krótko. Weź się w garść. Bądź mężczyzną...ok może nie w tej chwili...Jeszcze krok, a ze szkoły nici."
- Dobra, mam dość. Mów o co Ci chodzi - powiedział stanowczo i skrzyżował ręce na piersi.
- O Boże...- powiedział Naruto i wstając podszedł do okna otwierając je szeroko. Wdychał ciężko świeże powietrze aby opanować swoje pożądanie na widok czarnowłosego - O Boże - powiedział prawie tracąc równowagę gdy się odwrócił, a za nim stał brunet. Był za blisko, o wiele za blisko.
- Jaki ze mnie Bóg, powiedz mi lepiej co Ci jest - powiedział i podniósł jego głowę do góry i spojrzał w przestraszone oczy - Naruto? W porządku? - zapytał zmartwiony
- Jesteś...za...blisko - powiedział ciężko
- Co ci nie pasuje? Przecież nic nie robię - powiedział i za gestykulował energicznie.
- Sasuke..proszę - powiedział przejeżdżając delikatnie palcami po jego torsie i zaraz cofając rękę - Nie...wytrzymam jeżeli się nie...odsuniesz - powiedział zamykając oczy i wypuszczając powietrze.
- Tobie chodzi o to...że Ty...na mnie..teraz...? - spojrzał zszokowany i odsunął chłopaka od okna. Dla Uzumakiego każdy jego dotyk był niczym płomień. Jęknął cicho.
- Sa...suke - Czarnowłosy nie wytrzymał i wpił się w morelowe usta. Całowali się namiętnie poznając dokładnie każdy zakamarek swoich ust. Języki toczyły zawziętą walkę, a dłonie błądziły po ciele szukając punktu zaczepienia.
Naruto zdjął bluzę z bruneta i rzucił niedbale na ziemię, po czym ponownie go pocałował. Wszystkie emocje zebrane dzisiejszego poranka umieścił w tym jednym pocałunku pokazując swoje uczucia. - Sasuke - westchnął czując usta partnera na swojej szyi, obojczyku i torsie. Czarnowłosy podniósł go i położył delikatnie na niepościelonym łóżku. Zjechał ustami na sutek blondyna, drugi zaś drażnił palcami. Oderwał się od opalonego ciała i przywarł do morelowych warg, które na powrót smakowały orzechami i awokado. Przejechał dłonią po całej długości chłopaka, od karku, przez biodro aż do kolana, które oplotło go nie pozwalając na ucieczkę.
- Wiesz, że za chwilę nie będziesz mógł się wycofać? - zapytał patrząc z pożądaniem w krystalicznie czyste oczy, w których skakała pokusa.
- Wiem - wyszeptał - po prostu...dłużej nie wytrzymam - westchnął gdy poczuł dłoń bruneta wsuwającą się pod spodnie dresu, spoczywającą na pośladku.
- Nie...wytrzymasz? Wiesz...myślałem - powiedział całując jego szyję - myślałem, że chciałeś się najpierw...- zsunął usta w okolice pępka, pieszcząc dłońmi żebra niebieskookiego - ...lepiej poznać, pobyć ze sobą...
- Skończ już...- przerwał brunetowi, błądząc rękami po jego plecach - Jesteś zbyt seksowny, pociągający i te Twoje ruchy...ahhh - westchnął głęboko gdy poczuł ciepły język na swoim pulsującym członku. Czarnowłosy pieścił dłońmi wewnętrzną stronę ud blondyna, a gdy poczuł jego palce w swoich włosach, pochłonął go całego. W duchu uśmiechnął się gdy usłyszał jęk
rozkoszy. Delikatnie ściskał jądra, przyspieszając ruchy, a gdy poczuł lekkie drżenie zaprzestał czynności i powrócił do opalonej, zaznaczonej rumieńcami twarzy złotowłosego. Zatopił się w jego ustach czyniąc pocałunek zmysłowym.
Blondyn oderwał się od wiśniowych warg i ujął dłoń bruneta, zamykając usta na jego palcach. Zwilżył je odpowiednio i spojrzał lubieżnie w czarne oczy. Otarł się zmysłowo udem o biodro chłopaka i ponownie go pocałował zjeżdżając dłońmi na jego pośladki.
Blada dłoń powędrowała w dół i już po chwili drażniła subtelnie wejście chłopaka. Naruto jęknął prosto w usta kochanka, aby po chwili odchylić głowę, pozwalając na pieszczoty swojej szyi.
- Ahh...Uchi..haaa - westchnął gdy poczuł jak jeden palec ostrożnie w niego wchodzi. Po skroni spłynęła kropla potu, która po chwili zniknęła w poduszkach. Czarnowłosy wolną dłonią ujął chłopaka pod kolano i uniósł wyżej nogę, łagodnie dodając drugi palec. Stłumił jęk pocałunkiem i zaczął szybciej poruszać ręką, rozciągając odpowiednio. Blondyn oplótł go nogami, a dłońmi nerwowo błądził wśród gładkich, czarnych kosmyków. Otarł się raz i drugi o chłopaka.
- Jesteś gotowy? - zapytał patrząc prosto w niebieskie oczy, lśniące pożądaniem i niecierpliwością.
- Tak - pocałował go zachłannie.
- Na pewno? - spytał jeszcze by się upewnić, że nie zrobi chłopakowi krzywdy.
- Sasuke...na miłość boską...nie zwlekaj - wysapał ocierając się ponętnie. Po chwili wygiął się i wstrzymał oddech gdy poczuł jak Sasuke w niego wchodzi. Zastygli chwile w bezruchu patrząc sobie w oczy - Ahhh.. - jęknął gdy Uchiha w końcu zaczął się poruszać.
Niebieskooki lekko wbił paznokcie w blade plecy i pozostawił na nich czerwone pręgi. Brunet syknął cicho, przygryzając ucho partnera. Zmienił pozycje siadając i utrzymując go na swoich udach, powodując tym samym, że wchodził głębiej w chłopaka. Niebieskooki unosił się i opadał, ocierając swoją męskością o brzuch bruneta, tym samym potęgując doznania. Wtulił się w niego oddychając ciężej.
- Naruto...- szepnął niewyraźnie w ucho blondyna, czując na swoim karku spływające krople potu. - Zaraz..
- Jeszcze...- westchnął i odchylił głowę - Jeszcze nie...jeszcze trochę - powiedział spoglądając w czarne oczy mieniące się srebrzyście. Uzumaki oparł ręce o blady tors i zmusił aby położył się na plecach. Poruszał się coraz szybciej powodując swoim widokiem wzrost podniecenia u Uchihy. Brunat złapał go mocno za biodra i dopasował rytm do swoich potrzeb.
- O Boże...Naruto..- nie zdążył powiedzieć zdania do końca, osiągając spełnienie w kochanku, by chwilę po tym doprowadzić do orgazmu swojego partnera. Niebieskooki opadł na bruneta, a pod przymkniętymi oczami widział tysiące barw.
- Jaki tam ze mnie Bóg - powiedział ze zmęczeniem, a na jego usta wpłynął uśmiech.
- Jesteś moim Bogiem - Sasuke wziął głęboki oddech i podrapał go po karku. Chłopak zszedł z bladego ciała tym samym pozwalając aby biała ciecz wypłynęła z niego cienkimi strużkami.
- Musimy wziąć prysznic - powiedział przytulając się do jego boku. - Nie jestem pewien czy dam radę dzisiaj...wysiedzieć w szkole. - zachichotał cicho.
- Zostaniemy w domu - powiedział składając lekki pocałunek na jego skroni, zabierając przy okazji włosy wpadające mu do oczu.
- W naszym...domu - powiedział uśmiechając się szeroko i podnosząc na łokciach. Sasuke przyjrzał się uważnie oczom chłopaka.
- Wiedziałeś, że masz taką malutką żółtą plamkę w prawym oku? - zapytał
- Taaa...coś tam widziałem - powiedział całując go czule.
- A, że masz pieprzyk?
- Gdzie?
- O tu - powiedział zjeżdżając dłonią na jego pośladek, po czym uśmiechnął się lubieżnie.

3 komentarze:

  1. ~Mara
    12 listopada 2008 o 12:33
    aaaa! Pierwsza! WOW! To było zajebi**e!Kocham ubóstwiam. A Naruto już wytrzymac nie mógł, a myślałam, że to Sasek dsię na niego rzuciALe to było BOSKIE!Pozdr

    ~XwampiratX
    12 listopada 2008 o 14:51
    Jee łooo ummm^^ :D To było .. to było… Bombastyczne! :3 O tak.. ^^

    ~Kami-sama
    12 listopada 2008 o 15:37
    Sugoi!! Nareszcie hardzik xD Czekam na nexta!!

    ~Ey
    12 listopada 2008 o 15:51
    A więc, znowu (no kurde, chyba pozabijam wszystkich na około) usunęło (a raczej zamknęłam okno, ale mniejsza xD) mi komentarza … Zacznijmy od początku, może sklecę coś tak cudownego, jak tamten komentarz (wątpię). W takim razie, jedziemy < .PS2: I tak będę Cię kochać xDPozdrawiam, umierająca (tym razem ze szczęścia) Ey

    ~maharisi
    12 listopada 2008 o 17:02
    muah Naruto trzymał się dzielnie przez tyle odcinków a tu nagle sie rzuca na Sasuke i do tego o czwartej rano?? Nie mówie że mnie to nie cieszy…:P ale jakoś tak strasznie nagle to sie wszystko potoczyło:D

    ~Honou
    12 listopada 2008 o 17:54
    Nie wiem jak to zrobiłaś, ale zrobiłaś to tak, że jak zaczęłam czytać, to w życiu nie pomyślałabym, że w tej notce pójdą do łóżka. A zachowanie Naruto tak cholernie mnie rozczuliło! Wstał w końcu o niemożliwej godzinie i jeszcze się przewrócił. Nie wiem czasami mam wrażenie, że Naruciak spadł sobie z kosmosu tak nagle i nikt nie wiedział o nim nic xD.No tak a Sasuke, opanowany, spokojny, kiedy szli już do łóżka pytał się blondyna czy aby na pewno. A już się bałam, że z Uchihy zrobisz niewyżytego seks-maniaka. A bardzo tego nie lubię.Jedna uwaga stawiasz bardzo dużo wielokropków w miejscach, w których w ogóle nie powinny się pojawić. Zdaję sobie sprawę, że to z przyzwyczajenia xDJak to mawia Wuwusiek: Mój głód yaoicowy został zaspokojony, dziękuję smaczne było ^^Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo weny : D

    ~shi
    12 listopada 2008 o 18:12
    kurde.. świetnie to opisałaś O.O ha! było warto czekać 30rozdziałów ^^ strasznie podobały mi się reakcje Naruta :D biedaczyna napalił się, ale Sasuke zawsze gotowy :F lole jedne w restaurację bawili się :D część ta wywarła na mnie wiele pozytywnych emocji i uśmiechu ^^ cóż „mowę” mi odebrało -.- jednak na koniec dziękuję ci bardzo za napisanie tego i dbanie o nas czytelników :P no i pozostało mi czekać na następny-.-rrrrr

    ~Marronek
    12 listopada 2008 o 20:36
    YATTA :D Wreszcie to zrobili :DTak długo na to czekałam i… wreszcie się doczekałam i było wrato czekać :D Notka była boooska :D I coś mi się widzi, że poranek będą mieli dość… ciekawy :DCzekam na nexta :D

    ~miki
    12 listopada 2008 o 22:29
    to bylo genialne szczerze mowiac zaskoczylas mnie (oczywiscie pozytywnie) i to podwojnie po pierwsze nie spodziewalam sie ze TO zrobia a po drugie ze to naruto zuci sie na saska swietne mam nadzieje ze wkrotce pojawi sie nowa nocia pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Ey
    13 listopada 2008 o 15:21
    Nudziło mi się, wiesz? Przeczytałam to wszystko od początku. To pierwszy powód nieodrobienia (razem czy osobno ? ^.^) mojej pracy domowej. A drugi to taki, że neta mi rozłączyli ^.^ … Muszę na ojca czekać, bo ja zielona jestem w tych sprawach xDDPS: Siedzę na drugim komputerze, ale mimo wszystko wolę swój :P

    ~wuwusiek
    13 listopada 2008 o 23:04
    A ja tak komentuje od czasu do czasu, a czytam każdą notkę. Trochę pasożytem jestem, więc muszę to nadrobić.Po pierwsze, nie wiem jak Ty to robisz, że jesteś już na 31 części, a tu się nawet koniec nie zapowiada. Jestem pełna podziwu, ja tak nie potrafię.Po drugie, w ostatniej notce byłaś zainspirowana „Seksem w wielkim mieście” – kocham to.Po trzecie świetna notka. Nie mówię, ale czekałam na jakąś ostrzejszą scenkę, jednak to Twoje przedłużanie jeszcze bardziej podsycało mój apetyt, także jestem w pełni zadowolona z tzw. sceny erotycznej, czy sceny aktu seksualnego – jak kto woli.Nie narzekam na częstotliwość nowych notek. Sama wiem jak to jest (napisałam swoją notkę po kilkumiesięcznej przerwie). Mimo wszystko wskakuje tu codziennie ^^Jakbyś chciała zajrzeć do mnie to zapraszam http://beggin.blog.pl

    ~JamJestOklepaniec
    14 listopada 2008 o 19:42
    To jest kawaii, czekam na nexta …KAWAII ^_^;dA nie mówiłam ? :>

    ~elbereht
    15 listopada 2008 o 00:59
    umarłam, ożyłam i znów umarłam dostałam palpitacji serca jak dostrzegłam tak namiętnego i dzikiego Naruto ! To było niesamowite chociaż ja bym zabiła jakby mnie ktoś obudził o 4 gdybym wtedy spała hihi zazwyczaj to wtedy mam wenę twórczą, ale wracając do opowiadania notka super kawaii i jeszcze wiele takich piszczących stwierdzeń mogłabym napisać ale < łapie za kostki autorkę> zostań moim bogiem i zdradź jak ty to robisz, że nie jest ani za słodkie ani zbyt ostre masz wręcz kucharską rękę :D Aaaa a na końcu żal bo zostałam pominięta w powiadomieniach i tylko dlatego tak późno komentuje ;P

    ~kuko
    15 listopada 2008 o 16:16
    alleluja! ty za to jestes bogiem yaoi!!! xDD ale to ostatnio ostatnie bylo.. obrzydliwe /pieprzyk/ xPP pzdr

    ~Sake
    15 listopada 2008 o 17:12
    *krwotok z nosa* a ja sie zastnawiałam ile jeszcze bęe czekać na tegop herda , ale nie pomyslałabym ,ze w tej notce to się wydarzy. Swietnie to opisałaś. W wielu opowiadaniach oszczędza się słów i notki wyhcodza marnie ale u ciebi… cudo :D

    ~Pieprzniczka :)
    15 listopada 2008 o 20:49
    moment z pieprzykiem był najlepszy xD

    OdpowiedzUsuń
  3. ~gomenasaja
    15 listopada 2008 o 22:02
    w 4 wieczory przeczytała wszystkie epizody! i bardzo żałuje! ponieważ teraz umieram czekając na kolejny!to opowiadanie jest boskie! jesteś wspaniała! po prostu padam na kolana! jestem twoją największa fanką! Jeszcze żadne opowiadanie, ani żadna książka tak mi się nie spodobała! słowami tego nie opiszę! jak ty kiedyś to opowiadanie zakończysz to ja się chyba zabije! pozdrawiam serdecznie! i dawaj cholero kolejny epizod bo nie wytrzymam XD

    ewela1200
    16 listopada 2008 o 11:54
    Noż wreszcie. xDD*śmieje się* no myślałam, że się posikam jak czytałam tą notkę. do pewnego momentu. o 4 rano wstać , żeby zrobić miejsce dla Sasuke i śniadanie mu zrobić. ;D nie posądzałam Naruto o takie poświęcenie. :P a potem nie umiejętność powstrzymania się. ty wiesz jak to śmiesznie wyszło ? ^^ dobra. spokojnie. notka boska. jak zawsze. i y o tym wiesz, ale ci powtórzę. xDDNanaka.ps. nowa notka. zapraszam ;*

    ~http://opowiadania-yaoi.mylog.pl
    21 listopada 2008 o 13:19
    Piszesz cudownie :)W każdej notce widać pełno uczuć. Widziałam kilka powtórzeń, ale więcej błędów raczej nie ma ;]Masz wspaniały styl pisania. Ciekawisz każdym słowem, nawet nie zauważyłam, kiedy notki się skończyły :) To świetnie :)))Czekam na kolejną i błaaaagam… Powiadamiaj ^^ Wpiszę się jeszczę do księgi i podam Ci gg xDZapraszam do siebie i pozdrawiam.http://opowiadania-yaoi.mylog.pl

    ~MaRuDeRs
    21 listopada 2008 o 18:34
    Siem!!! Twój blog i wenka baaardzo nam się podoba, i chcielibyśmy umiescić, Twój linka na naszym blogu: http://maruders-yaoi-yuri.blog.onet.plJeśli masz jakieś „ale”, to napisz. Pozdro =^.^=

    Odpowiedz
    ~MaRuDeRs
    21 listopada 2008 o 21:08
    Dla Ciebie jesteśmy gotowi, nie spać, nie jeść, nie bzykać!!! Tylko pisać, pisać, pisać!!! A jeśli chodzi o świecące duperelki… Likaon już przechścił Lunatyka i Łapę ^ ^’Ps. Dziękujemy za szczerość :*Pozdro

    honou1@vp.pl
    22 listopada 2008 o 17:14
    Na http://www.jaknietytokto.blog.onet.pl nowa notka serdecznie zapraszam :*A kiedy coś napiszesz?

    ~Ey
    23 listopada 2008 o 10:00
    Wierzę w Ciebie! Tak trzymaj! Tylko pamiętaj – obiecałaś mi :D

    ~Kuroneko
    9 lutego 2010 o 12:51
    *__________* też myślałam, że to Sasuke nie będzie mógł wytrzymać. Chociaż w sumie się nie dziwię, bo w mojej wyobraźni Sasuke jest baaaaaardzo pociągający i seksowny, więc pewnie też bym się na Niego pierwsza rzuciła xDDD Bardzo podobał mi się ten rozdział. Lubię opisy takiego normalnego, niemal sielankowego, „rodzinnego” życia. Mam nadzieję, że jak już razem zamieszkają będzie tego więcej. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń