wtorek, 4 listopada 2008

Epizod 30

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa.


- W 1876 roku Japonia narzuciła Koreańczykom nierównoprawny traktat, na którego mocy dla kupców japońskich otwarto 3 porty. Wkrótce zawarto kolejne tego typu traktaty z USA w 1882,  W.Brytanią i Niemcami w 1883, Rosją w 1884i Francją w 1886. - Powtarzał Kiba znudzonym głosem - W 1876 roku Japonia narzuciła...
- Oj przestań już. Słyszę to po raz 4...Zapamiętałem - burknął Naruto i przewrócił się na drugi bok notując coś w zeszycie.
- Powtórz - powiedział Uchiha wpatrując się w blondyna i zakładając nogę na nogę, przekrzywił lekko głowę czekając na odpowiedź.
- Co? - zapytał i spojrzał zdziwionym wzrokiem w czarne tęczówki.

- Słyszałeś przecież, chcę żebyś powtórzył - powiedział spokojnie
- Za to Ty chyba nie słyszałeś, powiedziałem, że zapamiętałem - podniósł się do siadu i położył ręce na stole, a następnie oparł o nie głowę.
- Nie wierzę Ci - stwierdził wpatrując się niecierpliwie.
- No...to masz problem. Chcesz o tym porozmawiać? - zapytał z niewinną miną podnosząc energicznie głowę, przy czym na jego twarz wpełzł sprytny uśmieszek.
- Ty będziesz miał problem jeżeli tego nie powtórzysz - warknął na co blondyna przeszły dreszcze.
- Coś Ty taki niecierpliwy...już powtarzam - burknął - W 1876 roku Japonia narzuciła Koreańczykom nie..nier..
- Nierównoprawny - podpowiedział czarnowłosy wpatrując się beznamiętnie w błękitne oczy
- Przecież wiem...Nierównoprawny traktat...- kontynuował złotowłosy ze spuszczonym wzrokiem. - I co? Mówiłem, że zapamiętałem - burknął niezadowolony patrząc na bruneta.
- Chciałem się upewnić - odpowiedział i wziął do ręki kartkę z notatkami.
- Ta jasne, powiedziałeś, że mi nie wierzysz, może powinieneś w końcu zacząć...i przestań traktować mnie jak dziecko. Jestem Twoim chłopakiem a nie młodszym braciszkiem - warknął wściekły i wyszedł do kuchni, zostawiając zdziwione towarzystwo w salonie.
- Pójdę z nim porozmawiać - powiedział czarnooki, który sam siebie zadziwił tym wytłumaczeniem przed Kibą i Hinatą. Wyszedł z salonu nie zwracając uwagi na zaskoczone spojrzenia.
- Wydaje mi się, że powinniśmy już iść - powiedziała nieśmiało Hinata i zaczęła zbierać kartki.
- Tak masz rację, poza tym już późno - uśmiechnął się i spojrzał na zegarek, który wskazywał 21:32. - Nie wiem dlaczego ale czuję się trochę głupio - dodał jeszcze Kiba chowając notatki do torby.
- Yhm - Hinata kiwnęła głową a na jej ustach pojawił się mały uśmiech - Ale wszystko będzie dobrze - dodała i spojrzała na szatyna.
- Do zobaczenia jutro! My już spadamy! -krzyknął Kiba i oboje wyszli.
- Wracasz do domu? - zapytała jeszcze przechodząc na drugą stronę ulicy.
- Taki mam zamiar, wprawdzie chciałem jechać do Neji'ego ale ma jutro egzamin i nie chcę mu przeszkadzać.
- Mógłbyś zatrzymać się u mnie, w pokoju Neji'ego jest wolne łóżko - powiedziała odwracając się i uśmiechając zachęcająco.
- Dziękuję, ale nie. Wiesz jakie nastawienie do mnie ma Twój ojciec - powiedział, a na jego twarzy pojawił się dziwny grymas.
- Przepraszam - dziewczyna zmieszała się nieco - Ja nie pomyślałam - dodała po chwili
- Daj spokój, przecież to nie Twoja wina - powiedział i uśmiechnął się do niej
- Hinata!
- O wilku mowa - mruknął cicho Inuzuka i uśmiechnął się nieznacznie
- Do zobaczenia jutro w szkole - powiedziała żegnając się z chłopakiem całusem w policzek.
- Do zobaczenia - powiedział i uniósł rękę w geście pożegnania.
- Ile razy mówiłem Ci abyś się z nim nie zadawała - powiedział pouczającym tonem, na tyle głośno, że szatyn go usłyszał.
- Tato, to mój najlepszy przyjaciel! - powiedziała dziewczyna gdy drzwi już się za nią zamknęły.
- Twój najlepszy przyjaciel nie powinien być degeneratem, nie możesz znaleźć sobie porządnych przyjaciół? - zapytał podniesionym głosem
- Dlaczego tak o nim mówisz? To JEST normalny przyjaciel, co Ci się nie podoba? - zapytała nie mogąc znieść toku myślenia swojego ojca.
- Co jest w nim normalnego? To, że jest gejem NIE jest normalne, to obrzydliwe i wbrew naturze! - krzyknął gestykulując żywiołowo rękami.
- Czasami zastanawiam się czy na pewno jestem Twoją córką - powiedziała zaciskając ręce - Kiba jest normalnym człowiekiem, wspaniałym przyjacielem i to, że jest innej orientacji seksualnej nie czyni go kosmitą! - wrzasnęła - To, że kocha kogoś tej samej płci nie ma nic do rzeczy, miłość jest ślepa i bezwarunkowa, nie ważne czy lokujesz swoje uczucia w przeciwnej czy też w tej samej płci! - powiedziała krzyżując ręce - To, że kocha chłopaka nie czyni z niego marginesu społecznego! Jest szczęśliwy z Nejim, a Neji z nim! I dopóki tak jest będę ich wspierać, nawet jeżeli będą mieć kryzys, dodam im otuchy! I bardzo przykro mi z powodu tego, że nie potrafisz tego zaakceptować! - powiedziała, a w jej oczach zebrały się łzy - Zrozumiałabym Twoje obrzydzenie...ale jeżeli nie potrafisz go z argumentować to musisz zaakceptować to, że dla mnie Neji nadal jest i będzie bratem, nie ważne jak by Ci się to nie podobało. Przyjaciół też nie zmienię. - powiedziała i weszła na schody, odwróciła się w połowie drogi i dodała - W żadnym innym miejscu na świecie nie byłabym szczęśliwa gdyby ich przy mnie nie było!
***

- Tatusiu! Zobacz co dostałam od Kiby nii-chan'a! - do długowłosego mężczyzny siedzącego w fotelu i palącego fajkę, podbiegła dziewczynka i wpakowała mu się na kolana podając mu coś do ręki. Mleczne, nieco podkrążone oczy, które otaczały zmarszczki spojrzały na dziewczynkę, a potem przeniosły wzrok na rękę. Znajdował się w niej srebrny łańcuszek z wisiorkiem w kształcie kwiat Lilii. Podniósł dłoń do góry i przyjrzał się dokładnie.
- Kochanie wiesz jakie znaczenie ma Lilia? - zapytał się głaszcząc dziewczynkę po głowie. Ta kiwnęła przecząco głową. - To piękny kwiat, jest oznaką czystości i niewinności, zabierz włosy - powiedział do dziewczynki odpinając zapięcie łańcuszka.
- Ale Kiba nii-chan powiedział, że nie mogę go jeszcze nosić - powiedziała odwracając się do mężczyzny i zabierając z ręki łańcuszek.
- Dlaczego? - zapytał zaskoczony
- Powiedział, że mogę ją założyć gdy będę pewna, że jestem dobrą dziewczynką - powiedziała uśmiechając się i chowając biżuterię w kieszeni sukienki - Powiedział, że muszę się Ciebie słuchać i być grzeczna, i miła dla Hinaty-neechan i że zawsze mam mówić prawdę.
- I co mu powiedziałaś? - zapytał nie mniej zaskoczony niż wcześniej.
- Dałam mu buziaka bo ten wisiorek jest bardzo ładny - powiedziała i przytuliła się do mężczyzny, na co ten się roześmiał
- A dlaczego Ci go dał? - zapytał się, zastanawiając czy nie zapomniał może o urodzinach swojej córki bądź czymś podobnym. - Twoje urodziny były miesiąc temu - dodał.
- Powiedział, że jak szedł do Neji nii-chan'a to zobaczył w sklepie i pomyślał o mnie - powiedziała - To źle?
- Nie kochanie, to dobrze - powiedział i pocałował mlecznooką w czoło - Daj mi ten łańcuszek, schowam go do szkatułki mamy. - powiedział i wystawił rękę.
- Ale dasz mi go jak będę grzeczną dziewczynką? - zapytała i wyciągnęła z kieszeni wisiorek podając ojcu.
- Oczywiście, a tak właściwie dlaczego jeszcze nie śpisz? - zapytał.
- Czekałam na Hinate-neechan bo chciałam jej pokazać co dostałam ale..
- Wiem, idź już spać, dobranoc - powiedział stawiając ją na podłodze.
- Dobranoc - powiedziała i pobiegła do swojego pokoju - Tatusiu, co mogę dać braciszkowi Kibie?
- Dlaczego chcesz mu coś dać? - zapytał wstając i otwierając szkatułkę.
- Bo jak ostatnio kłócił się z braciszkiem Nejim to płakał, pomyślałam, że jak mu coś dam to się rozweseli - powiedziała uśmiechając się.
- Kiedy to było? - zapytał się zdziwiony
- W niedzielę jak braciszek się wyprowadzał
- Acha, nie wiem, może narysuj mu coś ładnego - powiedział - a teraz idź spać - dodał, a dziewczynka pobiegła do swojego pokoju. Długowłosy zamknął szkatułkę i poszedł na górę.
***

- Daj spokój, o co Ci tak w ogóle chodzi? - zapytał z irytacją brunet wpatrując się w krystaliczne tęczówki.
- Jak to o co mi chodzi? Dlaczego tak mnie traktujesz?! - zapytał z nieukrywaną złością opierając się o kuchenny stół.
- Tak, to znaczy jak?
- Dlaczego traktujesz mnie jak dzieciaka? Czy nie jestem Twoim chłopakiem? - zapytał marszcząc brwi.
- Jesteś ale co to ma ze sobą wspólnego? - zapytał opierając się po przeciwnej stronie stołu.
- Bo nie traktujesz mnie jak swojego chłopaka! - wrzasnął.
- A jak niby Cię traktuje do cholery? Może inaczej...dlaczego sądzisz, że nie traktuję Cię jak swojego chłopaka? - warknął krzyżując ręce na piersi.
- Cały czas robisz ze mnie jakiegoś dzieciaka! Zrób to, nie rób tego...uważaj bo połkniesz klocki...to wcale nie jest zabawne i ani trochę nie robi ze mnie Twojego chłopaka! Czuję się jak pięciolatek pod czujnym okiem przedszkolanki! - powiedział blondyn kierując się do salonu. Czarnooki udał się za nim.
- Czekaj, uważasz, że nie traktuję Cię poważnie? - zapytał stając za blondynem i przyglądając się jak zbiera z podłogi notatki.
- A może nie? "Nie jestem pewien czy poradzisz sobie na meczu", "Powtórz, chcę wiedzieć czy się nauczyłeś", "Nie gryź ołówka bo zniszczysz sobie zęby"...chcesz coś do tego dodać? - zapytał odwracając się z kartkami w dłoni.
- Martwię się o Ciebie, to naturalne - powiedział podchodząc do niebieskookiego.
- Wiesz co jest naturalne w związkach? - zapytał gdy brunet zbliżył się do niego - Zaufanie, a tego u Ciebie nie widzę! Kiedy mówię, że umiem to powinieneś mi uwierzyć...Zrozum Sasuke, nie jestem dzieckiem, mam 19 lat i jestem w pełni odpowiedzialny, sądzisz, że nie poprosiłbym Cię abyś mnie zapytał gdybym nie był pewien, że się nauczyłem? Dlaczego ciągle starasz się mnie kontrolować? - zapytał rozkładając ręce w geście rezygnacji.
- Przepraszam - powiedział i spuścił głowę drapiąc się po niej. - Może faktycznie przesadziłem, ale zależy mi na Tobie. wszystko co robię ma coś wspólnego z Tobą, cały czas myślę o Tobie i o tym co dla Ciebie dobre...może po prostu chciałem za dobrze...nie pomyślałem, że to może Cię ograniczać - podniósł głowę.
- Wiem ale poczułem się jakbym miał założoną obrożę, może zbyt gwałtownie zareagowałem...Kiba i Hinata musieli się poczuć niekomfortowo w takiej sytuacji. - powiedział układając stosik kartek na stole. - Powinienem ich jutro przeprosić
- Nie przejmuj się i przepraszam - powiedział brunet podchodząc do niebieskookiego i obejmując w pasie, na co ten odpowiedział zakładając mu ręce na szyję.
- Tylko trochę zaufania...tylko o to chcę prosić - powiedział całując delikatnie wiśniowe wargi.
- Możesz na to liczyć - powiedział odpowiadając na pocałunek, przy czym zrobił krok w przód. Blondyn nie spodziewał się tego i potknął się sprawiając tym samym, że oboje wylądowali na puszystym białym dywanie zanosząc się śmiechem. Uchiha przekręcił się na bok dalej obejmując blondyna i spojrzał w krystalicznie czyste tęczówki. Uzumaki się zarumienił patrząc głęboko w czarne oczy.
- Czemu się czerwienisz? - zapytał przekornie brunet.
- B-bo na mnie patrzysz - odpowiedział całkiem szczerze i położył dłoń na karku Uchihy. - Wiesz, że gdy jesteś szczęśliwy, Twoje oczy mają taki metaliczny blask?
- Nie wiedziałem...Tak sobie myślę... - powiedział czarnowłosy zmieniając pozycję, w której niebieskooki znalazł się pod brunetem - Że po nauce czas na chwilę relaksu, co Ty na to? - zapytał i pochylił się nad nim, a ich usta dzielił nie więcej niż centymetr.
- Nie mam nic przeciwko - wyszeptał blondyn i przyciągnął go do siebie łącząc się w namiętnym pocałunku. Językiem badał wnętrze ust partnera, próbując zdominować czarnowłosego. Prawdę mówiąc nie odniosło to pożądanych skutków. Poddał się przyjemnej pieszczocie mrucząc z przyjemności, co jakiś czas. Wplótł palce w czarne kosmyki badając ich jedwabistość. Ręka Uchihy przemknęła delikatnie dotykając palcami opalonego policzka, po czym zjechała na szyję, klatkę piersiową i delikatnie przebiegając po żebrach doszła do biodra Uzumakiego. Oderwał się od morelowych ust i złożył czuły pocałunek na skroni. Drugą ręką, umieszczoną pod głową blondyna, zebrał złote kosmyki odsłaniając ucho. Owiał je delikatnym oddechem i przejechał końcem języka po całej jego długości.
- S-sa-suke...powinniśmy się kłaść..ahh...spać - westchnął gdy poczuł pocałunek tuż za uchem. Uchiha zjechał ustami na szyję delikatnie ją przysysając.
- Wiem...daj mi się chwilę Tobą nacieszyć - powiedział patrząc w niebieskie tęczówki i głaszcząc go lekko po włosach - Zawsze ktoś nam przeszkadza - powiedział muskając delikatnie miejsce, w którym powstała malinka. Zjechał z biodra złotowłosego po całej długości uda, dochodząc do kolana, podniósł nogę zmuszając blondyna aby ją zgiął. Uzumaki przyciągnął twarz czarnookiego i pocałował namiętnie.
- To na dobranoc - szepnął gdy się od siebie oderwali. Czarnowłosy położył głowę na jego klatce piersiowej i poczuł rękę niebieskookiego na swojej głowie.
- Nie chce mi się wstawać - mruknął mrużąc oczy.
- To ja Cię zaniosę - powiedział Naruto podnosząc się do siadu.
- Jak już mnie zmusiłeś żebym usiadł to pójdę sam - wstał i łapiąc opalona dłoń skierował się w stronę schodów.
- Ja jeszcze to zbiorę i wezmę prysznic, idź już się położyć - powiedział wskazując notatki i całując go w policzek.
- Dobranoc, tylko nie siedź tu długo nie mam zamiaru walczyć z Tobą rano - powiedział Uchiha i uśmiechnął się.
Blondyn posprzątał w salonie i skierował się do łazienki aby wziąć prysznic. Założył jak zwykle dresowe spodnie i położył się obok czarnowłosego. Nie minęło 20 minut więc brunet jeszcze nie spał. Automatycznie odwrócił się w drugą stronę i objął niebieskookiego, delektując się zapachem grejpfrutowego szamponu. Mokre kosmyki niezgrabnie łaskotały go po policzku.
- Naruto...- mruknął cicho, pogłębiając uścisk.
- Hmm?
- Trochę mi głupio o to pytać ale w tej sytuacji...- przerwał nie do końca wiedząc czy to odpowiedni moment i czy nie jest za wcześnie.
- Tak? - zapytał złotowłosy kładąc rękę na ręce Uchihy i splatając ich palce.
- Czy nie miałbyś nic przeciwko, gdybym się do Ciebie wprowadził? - zapytał nie otwierając oczu.
- Przecież praktycznie to i tak tu mieszkasz - powiedział lekko odchylając głowę i próbując spojrzeć na bruneta.
- Chciałbym także teoretycznie, wiesz...tak naprawdę, nie tylko dlatego, że wtedy zmusiły mnie okoliczności - westchnął
- To znaczy, że...
- Tak, chcę z Tobą zamieszkać, co Ty na to? - zapytał, a chłopak odwrócił się i położył rękę na jego policzku.
- Cieszę się...- powiedział z uśmiechem - nawet nie wiesz jak bardzo - dodał i pocałował bruneta. - Śpijmy już - w odpowiedzi usłyszał tylko mruknięcie i poczuł usta na swoim czole.

2 komentarze:

  1. ~elbereht
    5 listopada 2008 o 01:04
    Hmm osobiście kocham historię, jednak jakby Kiba powtarzał mi tyle razy jakiś fragment też zareagowałabym jak Naruto :DJejku oni razem z Sasuke, są już niczym małżeństwo, eh ale to dobrze, że Sasuke powoli zaczyna się mieniać. Nigdy nie przypuszczałam, że Hinata tak postawi się ojcu i mam nadzieję, że może jakimś cudem powoli zmieni on swoje nastawienie…Notka wspaniała i tym o to optymistycznym akcentem ja również idę spać buźki :*

    ~Diff
    5 listopada 2008 o 07:39
    Hmmm… musze przyznać, że Naruto zareagował trochę zbyt gwałtownie, ale cóż, może miał rację. Kontrola to zła rzecz zwłaszcza gdy ma się19 lat.Uhuhu… Akacja się rozwija… Sasuke wprawadza siędo Naru, nie ma co będzie się działo, ale czy nie będzie smutno Itachiemu w taki wielkim domu? A może w końcu coś napisze ^^. Tylko nie zrób tak by sąsiedzi się skarżyli o mącenie ciszy nocnej =3.Czekam na ciąg dalszy…Dużo weny życzę…PS. Jeżeli ułatwi ci to sprawę, powiadamiaj mnie przez gg, mój nr – 10434010

    ~Romeo
    5 listopada 2008 o 08:34
    No, właśnie o to mi chodziło! :) Nie wulgarne, nie obrzydliwe, nie nachalne a delikatne i z uczuciem. Świetne ;)

    ~miki
    5 listopada 2008 o 10:17
    to bylo swietne bardzo mi sie podobalo mam nadzieje ze wkrotce pojawi sie nowa nocia juz nie moge sie doczekac

    ~shi
    5 listopada 2008 o 15:33
    Ojciec Hinaty jest nienormalny O.O taki mega-homofob :F ojojoj Sasuke-niańka.. idealny jest do tego xF ahh się napaliłam na jakieś większe bóg-wie-co, ale tylko się popieścili -.- i tak mi się podoba :F

    ~Ey
    5 listopada 2008 o 18:53
    Nie, nie, nie i jeszcze raz nie … Jesteś tak cholernie wkurzająca, a zarazem cuudna :D. W każdym bądź razie z każdym rozdziałem jest coraz ciekawiej ^_^. Po prosu cud miód i orzeszki, nic więcej tylko się rozpłynąć. No to tenn, ja już spadam, ręce mnie bolą *_*.Cya i pisz szybko :*

    ~Zawrotna
    5 listopada 2008 o 19:02
    Współczuje Hinacie ojca : <. Co do Sasuke i Naruto, to w pewnym momencie myślałam, że do czegoś dojdzie, ale jednak nie i nawet się z tego powodu cieszę, bo stwarza to takie miłe napięcie.Czekam z niecierpliwością co dalej ^^

    OdpowiedzUsuń

  2. ~Marronek
    5 listopada 2008 o 21:48
    Gomen, gomen, gomen. Ostatnio jestem tak zajęta, że nie zauważyłam ostatniej notki. Ale braki już nadrobione :) Co do tej to bardzo mi się podobała :) Co prawda jak Sasuke chciał się o coś zapytać to, przyznaje się bez bicia, myślałam o czymś innym :P Scena na dywanie też boska. Jednym słowem cud miód i orzeszki XD

    ~Ivepter
    6 listopada 2008 o 16:43
    O kurcze ^^” spamuje ci tu ale zeby skomentowac notke to juz nie ^^”Dobra wiec trzeba to nadrobić. A więc (nic mnie to nie obchodzi, że tak się zdan nie zaczyna) to było super ^^ Bardzo mnie zdziwiła reakcja Hinaty, że tak nakrzyczała na ojca, mimo wszystkie kiedy tylko chce to potrafi być odwazna ;]czekam oczywiście na nexta ^^pozdro! ;*

    honou1@vp.pl
    6 listopada 2008 o 20:03
    No dobrz. Pomysł z wisiorkiem i małą siostrą Hinaci naprawdę mi się podoba i za to brawa. Jednakże muszę stwierdzić, że do związku Naruto i Sasuke małymi krokami wdziera się rutyna. Nie wiem czemu ale jakoś tak to odczuwam. Może coś mi padło na mózg, bo jestem przepracowana. Ale mam nadzieję, że szykujesz dla nas jakąś bombę. Tak, że życie naszych ulubionych bohaterów wywróci się o 360 stopni.No cóż, przepraszam, że dzisiaj tak krótko komentuje ale jestem wykończona.Pozdrawiam i życzę weny.I zapraszam na http://www.jaknietytokto.blog.onet.pl na nową notkę.Znów mnie zmusili do wstawienia ==’Pozdrawiam jeszcze raz! I dodaję szanowną panią do linków ^^

    ~kuko
    7 listopada 2008 o 13:04
    kurcze.. konczą mi sie słowa opisujące twoj wspanialy zabebisty i cudny talent ;P

    ayamari@op.pl
    10 listopada 2008 o 22:15
    Bardzo podoba mi się Twoje opowiadanie. Piszesz bardzo ciekawie, miło się czyta. Akcja nie jest nudna, ani też nie dzieje się za szybko.Niecierpliwie czekam na następny epizod.Pozdrawiam:Ayamari

    ~Ey
    11 listopada 2008 o 20:02
    Wdech i wydech. Już mogę?*Moja droga, najukochańsza Siruwio.Chciałam Ci tylko trochę pomarudzić (dlaczego mi podkreśliło ? oO).Pamiętaj, że moja cierpliwość ma granice. Notki nie ma już tydzień ! Ja tu siedzę i czekam, tlen już kompletnie mi się wyczerpuje, a ty nie napisałaś ani słowa ?! O nie, tak nie będzie. Umieram, rozumiesz ? Daję Ci czas do 15 listopada, inaczej zyskasz prześladowczynię, która nie da Ci spokoju do końca życia bądź zgłoszenia sprawy na policję xDD. Jeżeli tego właśnie dnia, nie zobaczę nowej noty, spodziewaj sie fury komentarzy i jeszcze większej kupy wiadomości na gygy. A tego nie chcemy, prawda ? W takim razie, ruszaj swymi mięśniami i pisz coś, bo moja wyobraźnia już mi nie starcza (jakby kiedykolwiek wystarczyła). Pozdrawiam, umierająca Ey* – Dostałam ataku furii, ponieważ onet nie dodał mi komĘta (jeżeli jest, wielkie sory, ale ja nic nie widzę ^_^) … Z góry przepraszam za błędy i takie tam, ale sama wiesz xDDPS: Długie jak na moje możliwości, co ? xDD

    ~Kuroneko
    9 lutego 2010 o 12:18
    I oczywiście zakończenie najlepsze ; P Każdy rozdział kończysz tak, że wariuję z ciekawości co będzie dalej. Co ja zrobię jak już przeczytam wszystkie? Umrę T____T Sasuke będzie mieszkał z Naruto : D Ciekawe co na to Itachi? ^.~`

    ~haihai
    15 sierpnia 2010 o 17:59
    buhahahah! akurat jak czytałam końcówkę słuchałam piosenki Massive Attack – LIVE WITH ME : D jak słooodko. po prostu ubóstwiam tego bloga, jest niesamowity. Naprawdę masz talent! ^~^

    OdpowiedzUsuń