środa, 18 sierpnia 2010

Epizod 64

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa

- Dla kogo? - zapytał z przyklejonym do twarzy uśmiechem, nawet nie podnosząc wzroku
- Dla Nanami - zesztywniał gdy tylko do jego uszu dotarł dobrze mu znany, niski głos.
Uniósł powoli oczy w górę, rejestrując przed sobą wyprostowaną sylwetkę bruneta, którego spojrzenie skoncentrowane było na jego osobie.
- Co tutaj robisz? - wykrztusił zmieszany, nerwowo pisząc imię, które padło z ust czarnowłosego i spoglądając raz po raz, jakby oczekując, że za którymś razem młodszy Uchiha zniknie.
Zamknął książkę i wręczył mu ją niepewnie sądząc, że chłopak odwróci się i opuści księgarnię. Nic takiego się jednak nie stało, a Sasuke jak stał tak stał i nic nie wskazywało na to, że zamierza wyjść.
Długowłosy uniósł brwi, chcąc wyrazić swoje zdezorientowanie, a także ponaglić bruneta, od którego, mimo wszystko, oczekiwał wyjaśnień całej tej sytuacji. Wiedział, że jego brat nie jest raczej typem osoby, której łatwo przychodzi tłumaczenie się z tego typu okoliczności i spodziewał się, że aby otrzymać jakiekolwiek wyjaśnienie jego dzisiejszej obecności, sam musi zainicjować rozmowę.

- Coś jeszcze? - może nie był to szczyt elokwencji, ale zawsze jakiś krok do przodu, a wraz z nim szorstki ton głosu, który wyrwał się mimowolnie z jego gardła.
Tak naprawdę miał po prostu ochotę uśmiechnąć się tylko dlatego, że w końcu był w stanie go zobaczyć po tak długim okresie czasu. Chociaż okoliczności może wymarzone nie były.
Jego nadzieja na poznanie powodu tej niespodziewanej wizyty, okazała się płonna, gdyż brunet zacisnął tylko usta w wąską linie, obierając sobie za punkt honoru milczenie. Położył przed jego nosem egzemplarz książki, którą otrzymał od Nugato.
Itachi spojrzał z zaciekawieniem na leżący przed nim utwór po czym przeniósł na chwilę wzrok na twarz młodszego Uchihy.
- Dla kogo? - westchnął i wyciągnął rękę po książkę, chociaż nic z tego nie rozumiał.
- Dla Sasuke - odparł brunet nawet na chwilę nie porzucając swojej maski obojętności wobec świata i wszystkiego co po nim chodzi.
Itachi zerknął jeszcze raz w górę, zachodząc w głowę, jakie pomysły kryją się w umyśle Sasuke. Długo nie musiał nad tym myśleć, bo gdy otworzył na pierwszej stronie, pióro w jego dłoni się zatrzymało, a jego wzrok natrafił na odręcznie napisaną dedykację, którą posiadała tylko jedna kopia.
Mianowicie ta, która powinna teraz spoczywać w szufladzie jego biurka, a nie tuż przed jego nosem.
- Skąd ją masz? - zapytał niecierpliwie, patrząc uważnie w czarne oczy połyskujące skrywaną determinacją.
- Dostałem w prezencie - odparł na pozór spokojnie.
- Od kogo? - ton głosu Itachiego zdradzał zdenerwowanie, co zaraz potwierdził gest dłoni, która niezdarnie poprawiła lecące do oczu włosy.
- Mniemam, że od ciebie, jednak żałuję, że nie osobiście - przełknął ślinę, bo jakoś nagle zaschło mu w gardle.
- Czyżby? - zadrwił, starając się utrzymać nerwy na wodzy.
Bo oto stał tu przed nim jego brat, którego intencji nie było mu dane poznać i prosił o podpisanie książki, która nie powinna, przynajmniej na razie, trafić w jego ręce.
- Tak - powiedział Sasuke jakoś tak łagodniej niż wskazywała na to jego postawa.
I nagle w oczach starszego Uchihy wydał się bardziej zgarbiony, niepewny swojej obecności, czekający na jakąś decyzję, którą najwidoczniej pozostawił jemu.
Długowłosy pociągnął zgrabnie stalówką po kartce, zostawiając na niej estetyczny, atramentowy ślad. Zamknął delikatnie egzemplarz i wysunął go w stronę chłopaka, uśmiechając się przy tym ciepło, tak jak zawsze gdy wiedział o co chodzi, pomimo tego, że młodszy brunet nigdy nie wypowiadał tego na głos.
- Może porozmawiamy wieczorem? Co ty na to, Sasuke? - zapytał, nadając temu pytaniu przepełnione nadzieją brzmienie i patrząc na brata błyszczącymi oczami.
Sasuke rozluźnił się momentalnie i wypuścił cicho powietrze, a jego wnętrze wypełniło uczucie ulgi. Kiwnął głową i odwzajemnił uśmiech, trochę jeszcze niepewnie. W tym momencie wolał się nie odzywać, bo był pewny, że ukryta w głosie drżąca nuta, poszerzy tylko uśmiech na ustach brata. I tak nie skończył jeszcze okazywać swoich słabości dzisiejszego dnia. Jeszcze nie powiedział wszystkiego, co chciał mu powiedzieć.
Odwrócił się więc od zadowolonego Itachiego i bez słowa opuścił księgarnię z dwoma egzemplarzami powieści, zostawiając jednak niewypowiedziane słowa, które mimo wszystko sięgnęły uszu długowłosego.

***

- To wszystko? - zapytał blondyn, nie ukrywając zaskoczenia.
- No tak, a liczyłeś na coś konkretnego? - zadowolony brunet szedł przez park z ręką owiniętą wokół wąskiej talii, ignorując uparcie spojrzenia przechodniów, których swoją droga było niewielu.
Niebieskie oczy raz po raz zerkały na boki, oczekując czegoś co przerwie niespodziewanie tą niecodzienną atmosferę. Taki stan rzeczy zdecydowanie nie był normalny. Zwrócił więc oczy w górę, wpatrując się intensywnie w grafitowe tęczówki, szukając w nich jakichkolwiek oznak przegrzania organizmu.
Bo czym mógł tłumaczyć owe zachowanie, zdecydowanie nie współgrające z osobą bruneta. Normalnym byłaby co najmniej, półmetrowa przestrzeń pomiędzy ich ciałami, a nie prawie, że uosobienie bliźniąt syjamskich. I pomimo tego, że na bliźniaków to oni nie wyglądali, blondyn niemal czuł jakby wtopił się w ciało idącego obok Uchihy. Poza pewnym uczuciem zadowolenia z takiego zachowania, bo cóż, na pewno było ono jednym z tych niepowtarzalnych, więc musiał korzystać póki czas, pojawił się uczucie dyskomfortu. Wywołany był on, nie tak jak można by przypuszczać, obserwującymi ich ciekawskimi oczami, lecz upalnym powietrzem, które aż drżało pod wpływem wysokiej temperatury.
Chcąc nie chcąc sytuacja, w której się znaleźli, zaczęła niebieskookiego nad wyraz irytować. Spowodowane było to, już chyba doszczętnie, przepoconą koszulką, która przy każdym kroku, nie dawała o sobie zapomnieć. Zmrużył więc oczy, starając się wytrzymać jeszcze chwilę, ale gdy upragniona, choćby najmniejsza oznaka ochłodzenia nie przychodziła, z niechęcią wywinął się spod ramienia czarnowłosego. Uchiha spojrzał zawiedziony na poczynania swojego chłopaka i niechętnie schował dłoń do kieszeni.
- Wybacz - westchnął Uzumaki - Doceniam, że masz wszystkich w dupie i chętnie chwalisz się moją osobą, ale wolałbym wtedy nie wyglądać jakbym brał kąpiel w ciuchach - uśmiechnął się i dostrzegając wolną ławkę, ruszył w jej kierunku z zamiarem odpoczynku. Kto zamawiał pogodę w piekle?
Uchiha nie miał dużego wyboru jak ruszyć za nim i przysiąść obok. W pełni zgadzał się co do odczuć blondyna, nie mniej jednak, dobrze czuł się z myślą, że wszyscy wiedzą do kogo on należy. Myśl była wielce niepokojąca, bo spychała na dalsze tory rozważania o tym, co ludzie o nim pomyślą, jakby w ogóle przestało mu to przeszkadzać, a przecież do niedawna robił o to awantury.
Ułożył wygodnie rękę na oparci ławki tuż za Naruto, za co został obdarzony zaciekawionym spojrzeniem i mógłby przysiąc, że pojawił się w jego oczach cień podejrzliwości. Spojrzał więc na niego pytająco, palcami dłoni zaczepiając jego kark. Uzumaki odchylił bardziej głowę, nadstawiając się do pieszczot z wymalowanym na twarzy uśmiechem.
Z daleka wyglądało to zwyczajnie, bo siedzieli oni w pewnej odległości od siebie, a poruszające się po opalonej skórze palce Uchihy, skryte były za głową blondyna. Dlatego też przechodzące obok dwie nastolatki, postanowiły ich zaczepić, wdzięcząc się przy tym obiecująco, z czego zapewne inni faceci skorzystali by bez przeszkód.
Sasuke nie należał do tych "innych", a przynajmniej nie pod tym względem, więc jednoznacznie dał im do zrozumienia, że ich zaloty nic tu nie dadzą. Przesunął władczo dłoń z karku na szyję, ukazując wcześniej ukryte palce, błądzące teraz wyzywająco po delikatnej skórze szyi. Uzumaki chętnie skorzystał z dotyku, ignorując zdezorientowane spojrzenia dziewczyn i uśmiechając się wesoło do czarnookiego. Uświadomiona płeć piękna oddaliła się niechętnie. Niebieskie oczy powędrowały dookoła parku, rejestrując jakby zwiększenie się liczby ludzi, tym samym podobnych przypadków nastolatek, co bardzo mu było nie na rękę.
Mruknął więc i wzdychając głęboko, podniósł się z ławki, patrząc wyczekująco na Uchihe. Tak, zdecydowanie niedzielne popołudnie mogłoby okazać się dla nich katorgą, gdyby zostali tu jeszcze chwilę. Odkryli to zmierzając do wyjścia z parku, gdy co druga grupka dziewczyn, rzucała im pełne kokieterii spojrzenia. Sasuke chciał dla świętego spokoju, załapać dłoń Uzumakiego, ale postanowił nie wzbudzać większego zainteresowania od tego, jakim się aktualnie cieszyli, chociaż to określenie w ich przypadku, było wybitnie nie na miejscu. Z ulgą przyjął widok ich dzielnicy i wypełniony obietnicą szept tuż koło jego ucha.
- Nie uważasz, że przyda nam się chłodna kąpiel? - niebieskooki uśmiechnął się zalotnie.
- Raczej zimny prysznic, wygodniej przecież leży się w ciepłej wodzie - westchnął i pomimo panującego upału, nie widziało mu się spędzić reszty dnia w zimnej wodzie.
- Już sami zatroszczymy się o jej temperaturę - zamruczał wyciągając klucze i oglądając się przez ramię.
Może ten pomysł jednak nie był taki zły? Z myślą, że ewentualnie skusi się na propozycję, wszedł za Uzumakim do posiadłości, zamykając za sobą drzwi.

6 komentarzy:

  1. I znów ja :d .
    Itachi pisarzem.. jeszcze tego nie przełknęłam :d . A Sas fajny miał pomysł z tą książką :]
    Pozdrawiam
    Yaoinaruto-by-inata-chan-nu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ~miss_g
    18 sierpnia 2010 o 17:24
    przyznam, że całkiem niezły ten blog. ciekawe spojrzenie na te postacie.

    ~Daimon
    18 sierpnia 2010 o 18:09
    Rozdział! Rozdział! hm, no dobrze :)Można powiedzieć: w kooońcu skończy się wojna Uchihowa. Mam nadzieję, że się dogadają, a Sasuke zachowa się porządnie. Oni są takim fajnym rodzeństwem u Ciebie, że już przestępowałam z nogi na nogę, kiedy to Młody wyciągnie rękę. Świetnie opisana scena. Niewiele słów padło ale wszystko było jasne, głównie dzięki Itachiemu, który zna brata i wie która ponura mina co oznacza ;) Teraz czekamy na wieczorne spotkanie.A nasi chłopcy? Cóż, dumna jestem z Sasuke, że tak dzielnie trzyma się swoich nowych postanowień. I słusznie, co tam ludzkie gadanie i krzywe spojrzenia. Wszystko da się przeżyć byle razem. I proszę jakie nagrody się za to dostaje, gorąca kąpiel w zimnej wodzie ;DNiech wen będzie z Tobą moja droga i do następnego :*Daimon

    ~Mitsuke
    18 sierpnia 2010 o 18:12
    Czyli jednak Sasuke pogodzi sie z Itachim, to dobrze…. ;]Nie moge sie doczekac rozmowy Braci.No i mam jakas taka nieodgadniona chec na pikantne scenki z Sasuke i Naruto w roli glownej ^^Czekam na kolejny epizod.Pozdro !!!PS. Notka swietna :]

    ~Sanu
    18 sierpnia 2010 o 21:42
    Nieee, napisałam komentarz i przypadkiem go skasowałam:( Ja to mam pecha.No to jeszcze raz. Już myślałam, że ktoś z kolejki opieprzy Sasuke, że tak długo gada i muszą czekać:) No ale jakoś poszło. Ciekawe co powie Itachiemu wieczorem. Mam tylko nadzieję, że nie zacznie mówić przy Nagato, bo to by było nienaturalne, skoro w ogóle zrobić pierwszy krok to było dla niego wyczynem olimpijskim, a co dopiero odkrycie swoich słabości.W ogóle Uchiha odważny się zrobił. Idzie przez park, trzymając Naruto w… zaraz, zaraz, dobrze pamiętam „szczupłej talii”? To brzmi jakby Naru był dziewczyną! No ale pomijając to, blondyn zachował się jak to on, zaczął narzekać, że mu gorąco:) Sasuke woli ciepłą kąpiel w taki upał? On chyba jest z innej planety albo masochista. Ciekawe co też przyniesie ich wspólna kąpiel.No i kiedy też porozmawiają o tym co do siebie czują, bo chodzą razem publicznie, a póki co tylko Naru powiedział, że kocha Uchihę. Czyżby tamten już tego nie pamiętał?No to trzeba czekać na rozwój akcji. Pozdrawiam:)

    ~Anju
    18 sierpnia 2010 o 22:39
    Piszę, bo chcę przeprosić, że nie udzielałam się na bieżąco. Przeczytałam już zaległe rozdziały (wiesz, że jak zaczęłam czytać, to zupełnie przestałam zwracać uwagę na czas?) i jutro napiszę komentarz. Chcę to zrobić porządnie, byś miała co czytać, jak w poprzednim wypadku: D W każdym razie teraz, gdy już nie ma przede mną planowanych wyjazdów (nieplanowanych raczej też nie), będę wypowiadać się pod aktualnymi rozdziałami, nie pomijając żadnego, mam nadzieję: D Pozdrawiam i życzę weny!: *

    ~Cloud
    18 sierpnia 2010 o 22:50
    O tak to było wspaniałe, takie leciutkie ale bardzo mi się ono podobało i już się nie mogę doczekać się rozdziału 65. A no i czekam na HARDA SasuNaru o tak. Gorące pozderki =*=*=*=*=*

    ~Matma
    19 sierpnia 2010 o 11:14
    Długości notek mogą być dowolne. Abyś tylko dodawała co jakiś czas newa. Naruto działa jak rozmiękczacz do Sasia ^^

    ~Aisza
    19 sierpnia 2010 o 16:55
    Długość notki jest zupełnie nie ważna gdyż ona sama jest ^^ Hymm… Itachi i Sasuś się umówili na wieczór ^^ a więc to już coś, mam nadzieję że szybko się pogodzą chociaż nie liczę że będą wzorowymi braćmi. Sasuke strasznie lubi pokazywać że Naruto do niego należy i ta zaborczości mi się w nim podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. ~Anju
    19 sierpnia 2010 o 22:14
    Czas mi normalnie przelatuje między palcami, a ja nawet nie próbuję go złapać, sic! Ale to nie ważne ”Możesz szykować się na dość długą wypowiedź, wieczorami mam natłok słów. To takie schorzenie, coś jak bezsenność, sama rozumiesz. Mam tylko nadzieję, że o niczym nie zapomnę.Na początek:dobrze im tak! Kakashi jako trener jest wspaniały w każdym calu, no! Trzeba karać, trzeba, w końcu mają być najlepsi. Bez wysiłku nic nie osiągną, szczególnie, że tak sobie ostatnio pofolgowali. Choć to się odbija na całej drużynie… ale mimo wszystko wyjdzie im to na dobre, wyjdzie. Ale jednak im współczuję, trening sześć razy w tygodniu? Do tego nauka? Tylko niedziela wolna? Emm… mogę się nie wypowiadać więcej na ten temat? Bo jak tak sobie myślę, to ich zaczynam podziwiać, że jeszcze jakoś funkcjonują. Ledwo, bo ledwo, ale jednak posiadają w sobie samozaparcie do dalszego rannego wstawania mimo stawania się zombie. Ja bym wywiesiła białą flagę i nawet nogi z łóżka nie wychylała. Moment na sofie – mrrr. Jak słodko. Szkoda, że jednak jedzenie jest w tej chwili ważniejsze niż potrzeba seksu, ale cóż się dziwić, brzuch Naruto stoi na pierwszym miejscu i nie można go ignorować Haha, padłam. Sasuke jaki niedopieszczony, że tylko seks mu w głowie, uwielbiam go, uwielbiam. Nawet nie ruszył się by otworzyć, no co za typ.Nugato bardzo lubię, już to nie raz mówiłam. To wielkie osiągnięcie, bo przeważnie nie toleruję postaci dodanych przez autora. On ma jednak w sobie coś, co sprawia, że nie da się go nie lubić. Fajnie go wykreowałaś. Po tym, co przeszedł, cieszę się, że znalazł kogoś takiego jak Itachi – notabene, brakuje mi ich relacji. Tak fajnie je przedstawiałaś: D szczególnie fragment, gdy Nugato powiedział coś w stylu „to zależy, czy ktoś zajmie drugą stronę łóżka”, nie tak, ale sens chyba do zrozumienia. Lubię takie aluzję.Przechodząc jednak dalej, do księgarni. Po otrzymaniu książki i pytaniu Sasuke o godzinę, w której brat będzie rozdawał autografy domyśliłam się, że tam pójdzie. Nie sądziłam jednak, że zabierze ze sobą Naruto. Ale gdyby nie on, Sasuke raczej nie dostałby się do Itachi’ego: D Blondyn okazał się w tej chwili o wiele inteligentniejszy od naszego wspaniałego, wszystkowiedzącego drania – zagiął go normalnie, haha. Ciesz się, ciesz, że masz takiego chłopaka, co jest takim dobrym wsparciem moralnym. Tak w ogóle, to świetnie poprowadziłaś akcję tego rozdziału od samego początku. Przyjemnie się czytało, szczególnie te ich docinki, takie naturalne. I za to cenie autorki – za naturalność. A Tobie to naprawdę dobrze wychodzi, są chłopakami z krwi i kości, i tak trzymaj. Mają swoje charakterki, a to kolejny plus.Ta pani z zaproszeniem – anioł z nieba. Mieli wielkie szczęście Uwielbiam takich ludzi. Po festiwalu reggae na powrót uwierzyłam w ludzką dobroć i chęć niesienia pomocy. Cieszę się, że są jeszcze takie osoby, które pomogą nie mając z tego żadnych korzyści. Świat staje się lepszy, huh.Moment, gdy Sasuke stał przed Itachim – bezcenny. Świetnie to opisałaś, no. Naprawdę. To milczenie było całkiem w stylu młodszego Uchihy. Nie dziwię się, że jego brat był zaskoczony, widząc go. I, że się ucieszył. W końcu nie mógł się spodziewać, że wykona taki krok i przyjdzie do księgarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że nie rozmawiali na właściwy temat czuję, że zażegnanie sporu coraz bliżej.”Zamknął delikatnie egzemplarz i wysunął go w stronę chłopaka, uśmiechając się przy tym ciepło, tak jak zawsze gdy wiedział o co chodzi, pomimo tego, że młodszy brunet nigdy nie wypowiadał tego na głos.” – wnioskuję to po tym fragmencie. Dostrzegłam tu nić braterską, takie wzajemne zrozumienie. To znaczy, bardziej ze strony Itachi’ego, że jako starszy brat dobrze go zna i rozumie. Ajć, chyba wiesz, co mam na myśli, prawda? Odnoszę wrażenie, że mieszam i używam innych słów niż powinnam. To się wytnie. I przepraszam za chaos w komentarzu. Przeraża mnie: oWłaśnie! Bo bym zapomniała. Odnośnie księgarni. Wszystko pięknie, ładnie, ale czegoś mi tu brakło. Skupiłaś się na uczuciach. Pominęłaś otoczenie. Nie podkreśliłaś, że tam był tłok, hałas, czy coś w ten deseń. Nie zrozum mnie źle, napisałaś, że była duża kolejka i w ogóle, ale czytając dalej, przestawałam zdawać sobie z tego sprawę, a tylko drażniąca świadomość tego faktu przypominała mi o tym, gdzie się znajdują. Trudno mi to wytłumaczyć.Naruto i wąska talia? Ej, ej, to mi się nie spodobało. Ale fakt, że Sasuke tak jawnie go obejmował, jak najbardziej na plus^ ^ I w tej chwili wypisz, wymaluj przeróżne przekleństwa na pogodę, która musiała zamazać ten wspaniały obraz, roztopić go i oddzielić ich splecione ciała. Dziwnie to zabrzmiało, haha.”Z daleka wyglądało to zwyczajnie, bo siedzieli oni w pewnej odległości od siebie, a poruszające się po opalonej skórze palce Uchihy, skryte były za głową blondyna.” – po co to ‚oni’, ja Cię przepraszam? Zazgrzytało. Jest niepotrzebne, tak sądzę.I tak dalej, trzeba uświadomić płeć piękną, że Sasuke i Naruto to nie obiekty do podrywu: D Na nich można tylko patrzeć, nie dotykać, o!I na koniec, mrauuu! Czyżby szykowało się coś ciekawego? Wspólna kąpiel? Czy wyczułam tam pewną nutę aluzji? Mam nadzieję, że ani ja, ani Sasuke się nie zawiedziemy xDEeee pozdrawiam i weny życzę! Bless

      Usuń
  4. ~Corny;)
    20 sierpnia 2010 o 16:18
    No i trafiłam z opóźnieniem ale jestem;D Rozdział był baaardzo ciekawy;) Jestem zainteresowana jak będzie wygląda rozmowa miedzy braćmi Uchicha… No i ten zimny prysznic z Naruto ..mrrr. Nie ma się co dziwić że płeć piękna tak za nimi szaleje obaj są boscy normalnie;D (dobra, dobra bo sama się jeszcze zakocham -.-) W każdym razie jestem ciekawa co będzie dalej więc z niecierpliwością będę czekała na ciąg dalszy wypatrując nowości;D Serdecznie pozdrawiam i do następnego;))

    ~Katsumi_
    20 sierpnia 2010 o 17:40
    tak nie mogłam się doczekać tego rozdziału : D teraz nie mogę doczekać się następnego : Dmam nadzieję, że między Sasem a Itaczem się w końcu ułoży ^.^

    ~Akane ;*
    21 sierpnia 2010 o 15:19
    O boshe *.* Masz zaje***tego bloga *.* Jeszcze żaden mnie tak nie zaciekawił i przeczytałam wszystkie roździały w dwa dni bo tak mnie to zaciekawiło ;P Więc czekam na nexta xd ^^Co do fabuły i postaci to jest to poprostu boskie , widać że potrafisz pisać a nie jak te inne dziewczyny które mają po 13 lat i myśląm niewiadomo co , które opierają takie opowiadanie typu yaoi tylko na seksie i jest to prawie w każdej notce . U ciebie jest inaczej i bardzo mi się to podoba te notkie są takie cudne i wrażliwe i wgl..*.* Że przy wielu poprostu płakałam to ze smutku to z radości ;P Tylko jeden roździał wyprowadził mnie z równowagi a mianowicie 51 gdzie Sasu pokłócił się z Naru , wtedy to już myślałam że nie wytrzymam ze złości ale dalej czytałam tego bloga bo byłam ciekawa co bd dalej xd I poprostu dalsza częśc była boska taka cudna widać że sasu się zmienił xd ;**I dobrze że się pogodził z Naru to było takie kawaii *.* Dlatego z upragnieniem czekam na nexta ;PSorry że się tak rozpisałam ale twój blog dostarczył mi ciekawych przemyśleń xd ;) Jest boski , cudowny i taki zaje**sty że nie mogę się doczekać kolejnego roździałuPozdrawiam ;*

    ~Corny;)
    27 sierpnia 2010 o 13:29
    Nie no ja to jak zwykle mam szczęście =.= zaraz się załamie… dokładnie tydzień temu wysłałam komentarz dziś wchodzę na Twojego bloga a tu tak fajnie… No nie ma go ot co!! No jestem zła jak nic… -.-** Co do rozdziału bardzo mi się podoba choć tak naprawdę nie wiele się dzieje… Mam nadzieje że bracia Uchiha porozmawiają sobie na spokojnie i po drodze się nie zabiją xDD No i ta śmiałość Sasuke mnie zabija… Nie boi się tak publicznie chodzić z Naruciakiem?? No i sprawa tego wspólnego prysznica jest po prostu kosząca;D Też bym tak chciała nie ma się co dziwić ze panny tak za nimi biegają w końcu każdy z nich jest meeega przystojny *.* No w każdym razie czekam na rozwiniecie akcji i mam nadzieje że rozdział szybko się ukaże;)) Pozdrawiam cieplutko i życzę weny ;))

    OdpowiedzUsuń

  5. ~Neko-sama^^
    27 sierpnia 2010 o 16:33
    więc po pierwsze jestem nowa, dlatego nie komentoałam wcześniej, gdyż nadrabiałam xDblog super jest i wgl fajnie się czyta ;P i mam nadzieje, że wszystko z Itachim sie ułoży ;DDi na koniec weny życze ;P

    ~J.
    28 sierpnia 2010 o 08:58
    Jej, jakie Ty robisz ładne opisy… Na tej ławce w parku, po prostu cudownie… Dodaj szybko kolejny rozdział, co? Tak chociaż przed pierwszym września, na dobre zakończenie wakacji. ;) Będę czekać! Z ogromną niecierpliwością… :)Pozdrawiam!

    ~Dark
    1 września 2010 o 15:27
    Konnichiwa ^_^Watashi ha Dark desu-ukłon-Przeczytałem wszystko w dwa dni i mówię z czystym sercem, że pięknie piszesz, masz tą iskrę co pozwala tworzyć Ci takie cudne rozdziały.Przeżywałem najróżniejsze emocje począwszy od radości, przechodząc przez smutek i łzy a kończąc na nadziei na lepsze jutro ^_^Nie raz miałem ochotę przyłożyć porządnie Sasuke za jego zachowanie.Coś czuje, że książka Itachiego będzie bestsellerem.Reasumując masz talent, notki są rewelacyjne i czekam na ciąg dalszy ^_^Życzę weny.

    ~Kicia
    1 września 2010 o 23:17
    Masz nową stałą czytelniczkę!!!

    ~Poir
    2 września 2010 o 20:24
    Witaj. Chcę tylko przekazać, że Twój blog bardzo przypadł mi do gustu, dlatego też znajduje się on w linkach na bloguwww.atak-yaoistki.blog.onet.pl. Nie myśl sobie, że to spam, po prostu zdytnio nie dysponuje czasem i chwilami nie daję rady wszystkiego komentować, ale musisz wiedzieć, że skoro jesteś w linkach to zapewne od pewnego czasu czytam Twoje opowiadanie : ) Jeśli jednak interesuje Cię przedsięwzięcie na większą skalę to zajrzyj do menu. Kliknij na link „Najlepsze opowiadania yaoi” – masz szansę spotkać tam swojego bloga : ) Pozdrawiam i przepraszam za kłopot. {www.atak-yaoistki.blog.onet.pl}

    ~Arika-chan
    4 września 2010 o 01:32
    Muszę przyznać, że spotkanie Uchihów było dość dziwne, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży, jak się spotkają ;DAkcja z dwiema nastolatkami była świetna ;D Mmm zimny prysznic, o tak Sasuke, przyda ci się ;DPozdrawiam, życzę weny i czekam na new :*

    OdpowiedzUsuń