poniedziałek, 17 stycznia 2011

Epizod 65

Gdy tylko weszli do środka, pierwsze co zrobił Naruto, to ściągnął koszulkę. Odetchnął z ulgą uwalniając się wreszcie od niewygodnego odzienia. Nie zdążył jednak się tym nacieszyć, bo zaraz oplotły go od tyłu ręce Uchihy, a sam napastnik przyssał się do jego szyi.
- Ekhmm - odchrząknął Uzumaki, co zostało zignorowane, a brunet dalej zwiedzał jego odsłoniętą szyję - Pójdę napuścić wody
Naruto zwinnie wyplątał się z objęć czarnowłosego i z zadziornym uśmiechem zniknął za drzwiami łazienki. Sasuke odetchnął głęboko i idąc w ślady swojego chłopaka, zdjął z siebie koszulkę, krzywiąc się przy tym. Wszedł do salonu i otworzył szeroko okna, mając nadzieję, że jak postąpi tak samo w kuchni, to może zrobi się mały przeciąg. Niestety okazało się, że bez wiatru przeciągu nie będzie, więc Uchiha usiadł bezradnie przy stole, zastanawiając się, jak się schłodzić.


Przez umysł przewinęła mu się obietnica Naruto, na którą uśmiechnął się pod nosem. Przypomniał sobie, że od chwili zniknięcia chłopaka za drzwiami łazienki, minęło sporo czasu, a on nie słyszał żeby Uzumaki go wołał. Zmarszczył brwi i wstał. Przystanął na chwilę przed drzwiami, za którymi zniknął blondyn i nasłuchiwał. W pomieszczeniu było cicho, jakby nikt tam nie rezydował. Wszedł do środka i aż otworzył usta ze zdziwienia.
W wannie, z błogim uśmiechem na ustach i zamkniętymi oczami, leżał Uzumaki. Woda była pełna piany, a chłopak wyglądał jakby nie zorientował się, że ktoś się mu przygląda. Naruto drgnął nerwowo gdy do jego uszu dotarło chrząknięcie i otworzył leniwie jedno oko. W ślad za nim poszło drugie i blondyn automatycznie bardziej się wyprostował.
- He he...- zaśmiał się zakłopotany - Tak jakby nie mogłem już wytrzymać - rzucił niepewnie.
Tak naprawdę Naruto, gdy tylko napuścił wody do wanny, zapomniał o całym świecie i marzył jedynie o tym, by zanurzyć się w chłodnej wodzie, która przyniesie ukojenie rozgrzanemu organizmowi. Zupełnie wypadło mu z głowy, że jego chłopak także potrzebuje ochłodzenia. Nie tylko to wypadło mu z głowy, ale jego chłopak także z niej wypadł. Dlatego teraz patrzył niepewnie na oburzone oblicze chłopaka, o którym zapomniał.
Po chwili zaczął ostrożnie się zanurzać i na powierzchni było już tylko widać czubek jego głowy i uważnie obserwujące otoczenie, niebieskie oczy.
Uchiha westchnął tylko na wszystko i zaczął powoli rozpinać spodnie. Dzisiejsza pogoda wystarczająco go zmęczyła i nie miał zamiaru jeszcze bardziej przegrzewać organizmu, kłócąc się z Uzumakim. Ściągnął spodnie i wszedł powoli do wanny, w której Naruto już mu zrobił miejsce odsuwając się jak najdalej mógł. W końcu nie wiedział jeszcze co go czeka i czy w ogóle ma się spodziewać rewanżu. A jeżeli Sasuke zechce go podtopić?
Z taką myślą nie spuszczał wzroku z bruneta, tworząc na powierzchni bąbelki i odsuwając od twarzy pianę aż w końcu wylądował po przeciwnej stronie wanny. Na widok wbitych w niego grafitowych tęczówek, przeszły mu po plecach ciarki. Spojrzenie Uchihy było ciężkie i pełne wyrzutu, ale nie zapowiadało się na nic więcej.
Naruto postanowił więc spróbować innej strategii, mianowicie zrobić zupełnie odwrotnie i zamiast uciekać, doszedł do wniosku, że lepiej będzie gdy jakoś udobrucha swojego chłopaka. Przysunął się powoli, przypatrując się gęsiej skórce na bladym ciele, którą wywołała zapewne różnica temperatur. Owinął ręce wokół ciała Uchihy i przytulił się jego klatki piersiowej, kładąc wygodnie na niej głowę.
Sasuke prychnął na zachowanie blondyna ale automatycznie też położył dłoń na jego plecach.
- Od razu lepiej, co nie? - zapytał Uzumaki, z zadowolenia mrużąc oczy.
- Myślę, że byłoby jeszcze lepiej, gdybyś postanowił mnie zawołać zaraz po napuszczeniu wody, a nie realizować swoje plany w samotności - powiedział spokojnie, ale z pewną nutą oburzenia na zachowanie swojego chłopaka.
- Oj, daj spokój - machnął ręką, ochlapując przy okazji bruneta - Każdemu się może zdarzyć - zaśmiał się, kryjąc zażenowanie
Uchiha powędrował dłonią w górę jego pleców, docierając do jego głowy i chwytając go lekko za włosy, zmusił blondyna do spojrzenia mu w oczy.
- Nie każdemu, tylko ty jesteś do tego zdolny - uśmiechnął się wrednie i pocałował jego wargi, delektując się westchnięciami wyrywającymi się z ust Uzumakiego.
Naruto, któremu w tej pozycji zdecydowanie nie było wygodnie i zaczął go boleć kark od odchylania głowy w tył, postanowił rozsiąść się wygonie na nogach Sasuke.
Pocałunki czarnowłosego przeniosły się na szyję Naruto, znacząc ją czerwonymi punktami. Uzumaki sięgnął ręką po żel do kąpieli i wylewając na dłoń, zaczął wcierać go w ciało Uchihy. Zatrzymał się przy ramionach i odwrócił go do siebie plecami, rozpoczynając masaż. Czuł jak powoli mięśnie bruneta rozluźniają się pod jego palcami. Uśmiechnął się pod nosem i spłukując uprzednio mydliny z jego pleców, pocałował go w kark.
Brunet odwrócił się przodem do Uzumakiego i przyciągając go do siebie, zanurzył się z nim aż po szyję, oddając się przyjemności płynącej z pocałunku. Z każdą chwilą stawał się on bardziej namiętny, a ręce Naruto zaczynały błądzić po śliskim ciele Uchihy. Rozchylił zachęcająco nogi, przygryzając wargę i patrząc znacząco w czarne oczy, oparł się łokciami o dno wanny. Spodziewał się, że trudno byłoby Sasuke utrzymać jego głowę nad powierzchnią, więc wolał uwolnić go od tej odpowiedzialności i sam zatroszczyć się o dopływ powietrza. Chociaż przyjemnie leżało się w wodzie, sama wanna okazała się niezbyt komfortowym miejscem do uprawiania seksu i Uzumaki dowiedział się o tym, gdy poobijał sobie łokcie o twardą powierzchnię. Postanowił jednak zapomnieć o tym i skupić się na rzeczach przyjemnych, takich jak rozciągające go odpowiednio palce bruneta.
Westchnął gdy poczuł gorące usta po raz kolejny na swojej szyi i odchylił głowę jak tylko mógł, oferując dostęp do każdego kawałka delikatnej skóry. Gdy z jego wnętrza zniknęły palce, poczuł jak na jego wejście napiera coś znacznie większego. Automatycznie złapał się ręką brzegu wanny, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że jest wystarczająco rozciągnięty.
Zduszony jęk wydobył się z jego gardła gdy poczuł jak Uchiha wchodzi w niego płynnym ruchem. Odetchnął szukając jego ust i łapczywie się w nie wpił, skupiając się całkowicie na doznaniach i ignorując stłuczony łokieć. Przez jedną, krótką chwilę, zastanawiał się jak bardzo stłuczone muszą być kolana Sasuke, ale wyparowała ona z jego głowy gdy tylko czarnowłosy trafił we wrażliwe miejsce. Rozkosz rozlała się po całym ciele blondyna, całkowicie opanowując jego umysł.
Uchiha też nie bardzo zwracał uwagę na twardość wanny, raz po raz zagłębiając się w ciepłym i ciasnym wnętrzu, czując jak zaciska się bardziej gdy trafia w odpowiedni punkt. Słyszał nad uchem westchnienia blondyna i jego zęby co jakiś czas przygryzające jego ucho. Gdy wykonał jeszcze kilka głębokich pchnięć usłyszał zduszony jęk i poczuł jak wnętrze blondyna pulsuje i zaciska się na nim, sprawiając, że jego podniecenie osiągnęło punk kulminacyjny. Rozlał się w nim i wyczerpany opadł na Naruto, uważając jednak, by go nie podtopić. Wyraźnie nie tylko on opadł z sił.
Po chwili po pomieszczeniu rozniósł się głośny śmiech Naruto, który niefortunnie i całkiem przypadkowo pociągnął Uchihe pod wodę, co zdecydowanie oznaczało, że kąpiel dobiegła końca.

***

- Co robisz?
Sasuke przysiadł się z kubkiem kawy w ręku, od Uzumakiego przeglądającego coś w gazecie, w której co jakiś czas coś zakreślał.
- Szukam pracy - odparł niebieskooki, nawet na chwilę nie podnosząc na niego wzroku.
- Że jak? - zapytał zaskoczony i uniósł brwi - Po co ci praca?
- Sasuke, po co człowiekowi praca? - zadał pytanie retoryczne - Czy przypadkiem ta kąpiel nie wypłukała z ciebie resztek inteligencji? - zapytał z drwiną, zerkając na obojętne oblicze swojego chłopaka.
- Niepotrzebna ci praca - podsumował czarnooki, odchylając się na krześle i patrząc uważnie na Naruto.
- Ach tak? - Uzumaki oderwał się od gazety i skrzyżował ręce na piersi - A z czego mam się utrzymywać? Myślisz, że pieniądze same się mnożą? - uniósł brew, zastanawiając się na jakie wspaniałe rozwiązanie, wpadnie Sasuke.
- Przecież ja też mam pieniądze
- Naprawdę? Patrz, nie wpadłem na to - zironizował Naruto - Sorry Uchiha, ale ja nie jestem twoją utrzymanką, w tej sytuacji, utrzymankiem - burknął z politowaniem i powrócił do przeglądania ogłoszeń.
- Kto powiedział, że chcę cię utrzymywać?
Uzumaki spojrzał uważnie na bruneta, czekając na dalszą część wypowiedzi. Sasuke napił się kawy i odstawił kubek, opierając głowę na dłoni.
- Ja też tutaj mieszkam. Korzystam z kuchni, łazienki czyli wychodzi na to, że powinienem płacić połowę rachunków - zaczął wyliczać na palcach - Poza tym, nie wydaje mi się żebyś miał czas na pracę, skoro ledwo co masz czas dla siebie.
- To bardzo szlachetne z twojej strony, ale wydaje mi się, że ty też nie masz pracy i Itachi raczej nie będzie zadowolony z płacenia za mój dom - wydedukował Uzumaki
- Itachim się nie przejmuj, bo to nie jego sprawa - odparł, kładąc dłoń na udzie blondyna - Poza tym miesięczna suma, którą otrzymuję, wystarczy na utrzymanie tego domu
- Rozpieszczony dupek - burknął Uzumaki, odłożył długopis i odsunął gazetę.
- Wiń za to mojego ojca - Uchiha uśmiechnął się kpiąco i pocałował blondyna - A teraz idę zdeptać moją dumę
- To znaczy?
- Itachi zaproponował mi wieczorną rozmowę - westchnął odgarniając włosy z czoła.
- Powodzenia w takim razie - Naruto oddał pocałunek - Tylko nie zrób większej awantury i weź ze sobą klucze na wszelki wypadek - dodał ziewając i odprowadzając wzrokiem sylwetkę bruneta, który po chwili zniknął za drzwiami.
Uzumaki złapał kubek czarnowłosego i dopił jego kawę, po czym skierował się do sypialni.

1 komentarz:

  1. Seksik w wannie, yeah ! W inspirujący sposób to opisałaś, Siruwio :]
    Świetnie, jak zawsze

    OdpowiedzUsuń