poniedziałek, 29 czerwca 2009

Epizod 50

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa

- Ohayo! Sasuke-chaaaan...- tuż koło ucha bruneta rozległ się przesłodzony, zbyt głośny jak na szept, głos, który miał pełnić rolę budzika. Sama ofiara tejże pobudki zmarszczyła mocno brwi i odwróciła się gwałtownie, otwierając oczy. Z gardła wydobyło się nieprzyjemne dla ucha syknięcie, które nic dobrego raczej nie wróżyło.
- Czego chcesz? - burknął złowrogo obudzony brunet, po czym z trudem uniósł się na łokciach, rozmasowując obolały kark.
- Zrobiłem śniadanie - wyszczerzył się "budzik" i już po chwili wpakował pod kołdrę, nie czekając na przyzwolenie.
- Czego tu szukasz? - zapytał coraz bardziej się irytując - Najpierw każesz mi spać na kanapie, a potem ładujesz mi się pod kołdrę - prychnął, zakładając ręce na piersi - Zastanów się czego chcesz - rzekł z pretensją, obserwując jak blondyn wtula się w pierzynę i wlepia w niego swoje niezapominajkowe tęczówki.
Chciał odwrócić głowę i wstać, zostawiając to wielkie, przypominające pluszaka, zawiniątko. Niestety został złapany w pułapkę tych niebieskich oczu i ze zrezygnowanym westchnięciem, opadł z powrotem na poduszkę. - Jak chciałeś ze mną spać, trzeba było mnie wpuścić do łóżka - bąknął, zakładając ręce za głowę i patrząc w sufit.
- To była Twoja...kara - powiedział blondyn, ziewając szeroko i przekładając rękę przez klatkę piersiową bruneta - Ale miałem sen - złotowłosy zmarszczył śmiesznie nos i przysunął się bliżej czarnookiego - Chcesz wiedzieć jaki? - mruknął wpatrując się swoimi ślepiami w szczękę chłopaka.
- Nie bardzo - spojrzał w dół, obserwując jak Naruto ponownie się marszczy i już wiedział, że i tak usłyszy co zrodziło się w nocy, w jego podświadomości.
- Uchiha już wrócił z urlopu? - zapytał złośliwie, podnosząc się lekko na łokciu i patrząc wyzywająco - Słuchaj co mi się śniło - ułożył wygodnie brodę na dłoni, zaczynając opowiadać jak to Sasuke przewoził go w walizce, przez granicę. I o tym, że jego nieistniejąca kuzynka odebrała go z lotniska, kierując się prosto na ceremonię ich zaślubin. - A wiesz co było najgorsze?
- Hm? - mruknął próbując się nie roześmiać widząc zaangażowanie blondyna
- To, że byłeś moim świadkiem - podniósł głowę i westchnął
- A kto był świadkową? - zapytał wstrzymując się resztkami silnej woli
- No wiesz, ja tu Cię właśnie informuję, że we śnie żenię się z Twoją kuzynką, a Ty mnie pytasz, kto był świadkową? - obruszył się podnosząc - Jak to kto? Oczywiście, że Itachi! - powiedział jakby to było całkiem normalne.
- Rzeczywiście oczywiste - odparł śmiejąc się głośno - Przestań oglądać dziwne filmy przed snem albo zmień dietę - puknął w czoło naburmuszonego blondyna i wstał - Wstawaj - pociągnął chłopaka za nogę tak, że znalazł się on pod kołdrą. Burknął coś niezrozumiałego spod zwał pościeli i wygrzebał się dołem, poprawiając rozczochrane włosy. Spojrzał bykiem na kochanka i skierował się do kuchni.
- Zrobić Ci kawy!?
- Mhm - odparł mało elokwentnie, składając pościel i kierując się z nią na piętro. Z kuchni wyłonił się niebieskooki z łyżeczką w jednej dłoni, a jogurtem w drugiej i oparł się o framugę. Brunet spojrzał na niego pytająco, zatrzymując się tuż przed schodami. - Co?
- Nie przeszkadzaj sobie, tak tylko chciałem popatrzeć - odparł wesoło, oblizując łyżeczkę
- Na co?
- Na twój seksowny tyłek, miałem do niego w nocy ograniczony dostęp, więc nadrabiam widokiem - wyszczerzył się i machnął dłonią, dając tym samym do zrozumienia, że czarnooki ma kontynuować swoja podróż na piętro. Ten pokiwał głową, ubolewając nad głupotą Uzumaki'ego i ruszył po schodach, ukazując umięśnione, jędrne pośladki, schowane pod materiałem bokserek. Niebieskooki westchnął, przypatrując się do ostatniego momentu dwóm półkulom, po czym zniknął w kuchni gdzie postanowił zaczekać na Uchihe.
- Ile nam zostało czasu? - zapytał czarnooki, siadając do stołu i rozpoczynając śniadanie.
- Jakieś pół godziny - mruknął dopijając kawę i wkładając kubek do zlewu.
- Wiesz, że mam jeszcze kluczyki
- To miłej podróży, nie oczekuj, że w najbliższym czasie wsiądę z Tobą znowu do samochodu  - burknął z pretensją, odwracając się w jego stronę
- Naruto...
- Nie mam zamiaru pozwolić sobie na wyrzucenie z auta po raz drugi, nie ma mowy - powiedział stanowczo, zakładając ręce na pierś.
- Naruto - brunet wstał i podszedł do chłopaka. Oplótł go w pasie rękoma i spojrzał w naburmuszoną twarz - Pomyśl o tym zatłoczonym metrze - szepnął mu do ucha - Naprawdę chcesz jechać w tym tłumie, nie daj się prosić - potarł nosem szyje blondyna
- Nie jestem przekonany...
- Weźmiemy ze sobą Hinate, hmm? - spojrzał na niego błagalnie, na co chłopak odwrócił wzrok. Blada dłoń nakierowała jego twarz tak, aby mogli na siebie spojrzeć
- Ehhh, no dobra, ale przez całą drogę się nie odzywasz - zastrzegł sobie podnosząc do góry palec wskazujący.
- A to niby dlaczego?
- Bo z tego nigdy nie wychodzi nic dobrego - cmoknął go w policzek i wyswobodził się z objęć - Idę się spakować na trening, a Ty...- zmierzył go - Ubierz się, czy coś - machnął ręką
- Hola, hola...wiesz, że nie możesz ćwiczyć do końca tygodnia - powiedział Sasuke, łapiąc go za rękę
- Nie? - zapytał z głupią miną
- Nie, przecież lekarz Ci zabronił - powiedział stanowczo - Masz się oszczędzać, lepiej żebyś teraz dał sobie spokój niż potem miał jakieś problemy - dodał i puścił chłopaka
- To co ja mam robić jeżeli nie mogę trenować? - zapytał rozkładając ręce
- Możesz przyjść i oglądać, może coś ciekawego Ci się nasunie na myśli - wzruszył ramionami - Pójdę się ubrać i zaraz skocze po auto - pocałował go w skroń mijając - Pójdź po Hinatę i poczekajcie na mnie na zewnątrz
***

- Słyszałam od Shikamaru, że pokłóciłeś się z Sasuke - zagadała czarnowłosa, stojąc przed posesją Uchihów i czekając w towarzystwie Naruto, na młodszego z braci.
- Umm, już się pogodziliśmy - odparł drapiąc się w głowę - "Shika i męska solidarność" - pomyślał i uśmiechnął się do dziewczyny
- Cieszę się - odpowiedziała nieśmiało
- Już jesteś zdrowa? - zapytał z uprzejmości, czekając aż czarnooki, który się pojawił, otworzy samochód. Spojrzał jeszcze niepewnie zanim wsiadł i odwrócił się do dziewczyny.
- Tak, to było tylko przeziębienie, zawsze choruję na wiosnę - wytłumaczyła się - A co Ci się stało? - zapytała spoglądając z troską na opatrunek.
- Mały wypadek przy pracy - wyszczerzył się, a dziewczyna mrugnęła i zarumieniła się solidnie. Dopiero po chwili zreflektował jak musiało to dwuznacznie zabrzmieć. - Nie to miałem na myśli - zamachał szybko rękami, a Sasuke zaśmiał się mimowolnie. Długowłosa wyraźnie się rozluźniła i droga do szkoły minęła w przyjemnej atmosferze, pomimo tego, że Sasuke nie przestrzegał zakazu blondyna, na temat zakazu mówienia.
Zatrzymali się na parkingu szkolnym i wysiedli, ruszając w stronę budynku.
Przez całą drogę wydawało im się, że ludzie znajdujący się na dziedzińcu, dziwnie na nich spoglądają.
- Sasuke? Ty tez masz wrażenie...
- Że cała szkoła na nas patrzy? - zapytał, a blondyn pokiwał głową - Hinata, stało się coś jak nas nie było? - zapytał, wciąż dumnie krocząc przed siebie.
- Nie - zaprzeczyła, a po chwili rozdzwoniła się jej komórka - Przepraszam - powiedziała, odbierając telefon - Cześć Ino - uśmiechnęła się do aparatu - Co? - jej twarz lekko pobladła - Dzięki - zakończyła rozmowę i spojrzała na chłopaków.
- Coś się stało? - zapytał Uzumaki. Dziewczyna wypatrzyła pierwszy lepszy stojak z gazetką szkolną i podbiegła do niego. Sięgnęła po egzemplarz, widząc na okładce zdjęcia chłopaków. Najprawdopodobniej zrobione podczas poniedziałkowego meczu. Otworzyła gazetkę, a Uchiha wziął drugi egzemplarz i poszedł w jej ślady. Niebieskooki stanął za brunetem, patrząc mu przez ramię. Z każdą chwilą ich oczy powiększały się w niedowierzaniu, a następnie spojrzeli po sobie. Czarne oczy zwęziły się niebezpiecznie i z furią zgniotły gazetkę, ruszając przed siebie.
- Sasuke...- długowłosa starała się go zatrzymać, ale blondyn ją powstrzymał.
- Zajmę się tym - powiedział rozglądając się dookoła i sprawiając, że ludzie, który ich obserwowali spuścili wzrok. Ruszył pospiesznie za brunetem.

***

- Ty widziałaś co oni tu wypisują!? - zbulwersował się Inuzuka patrząc wściekle w gazetę
- Kiba-kun - szepnęła zmartwiona Hinata w stronę przyjaciela
- Nie mogę uwierzyć, że ta modliszka posunęła się do tego! - zawarczał i spojrzał na Chouji'ego, który z zastanowieniem zajadał chipsy - Co ona sobie wyobraża i niby skąd to się jej wzięło? - zmarszczył się i przewrócił stronę
- Była na waszym meczu i zbierała materiały jak zwykle, ale dlaczego wypisuje takie bzdury...- Akimichi wpakował sobie kolejną porcję do ust - To nie mam zielonego pojęcia. Może nadal ma żal do waszego kapitana - wzruszył ramionami
- Ale nie musi w to wciągać Naruto - burknął wpatrując się tępo w wydrukowany artykuł. Jedno zdanie przykuło jego uwagę najbardziej - "[...]Czy Inuzuka Kiba i Hyuuga Neji wnieśli do drużyny nowy trend? Jeżeli tak, to czy powinniśmy obawiać się zmiany nazwy naszej drużyny piłkarskiej, na bardziej oddającą jej charakter? Poczekamy, zobaczymy" - przeczytał na głos, po czym z chęcią mordu w oczach wstał w ławki - Rozszarpię ją na strzępy! - ryknął jeszcze zanim wyszedł z klasy, w której wywołał niemałe zainteresowanie.
Prawdą było, że orzechowooki wraz z kuzynem Hinaty, nie kryli swojego związku. Byli jednak ze sobą dla siebie, a nie dla innych ludzi. Inuzuka nie miał zamiaru pozwolić jakiejś zranionej harpii, wywlekać jego życie prywatne, na forum szkoły. Wpadł do sali należącej do szkolnej redakcji i od razu skierował się do biurka osoby stojącej za tym wszystkim. Tylko na chwilę przyciągnął spojrzenia członków gazetki, ale już po sekundzie wrócili oni do swoich prac. Na horyzoncie wypatrzył jasną czuprynę i usłyszał podniesione głosy. Gdy wszedł za prowizoryczny parawan, zobaczył pochylającego się nad biurkiem bruneta z wymalowaną na twarzy furią. Na biurku zobaczył pogniecioną gazetę i podszedł, dorzucając swoją.
- Możesz mi to wyjaśnić? - zapytał szatyn, zakładając ręce na piersi - Co to są za bajki do cholery?
- O, bronimy kapitana? Szlachetne - dziewczyna siedząca za biurkiem prychnęła złośliwie i spojrzała wyzywająco w piwne oczy
- Ty podła żmijo - syknął, pochylając się w jej stronę - Kto dał Ci prawo do mieszania się w nasze prywatne sprawy?
- Czyli nie zaprzeczysz, że to co napisałam to prawda? - poprawiła na nosie okulary i oparła się o krzesło
- Już wcześniej się pytałem co to za brednie, a teraz chodzi mi o to, że z mojego życia prywatnego zrobiłaś sensację na pół szkoły! Nie mówiąc o tym, że rzuciłaś ludziom niesprawdzone informacje, z księżyca to wytrzasnęłaś? - zapytał wściekle
- O co się tak rzucasz, przecież wszyscy o Tobie wiedzą, a ten artykuł Ciebie nie dotyczy - powiedziała uprzejmie - Tylko naszego kapitana i tego tam, blondynka - dodała z uśmiechem, wskazując głową Uzumakiego z nieciekawym wyrazem twarzy.
- Ale do cholery jasnej! - warknął waląc pięścią w drewno - Nie jestem osobą publiczną!
- Odkąd należysz do drużyny, jesteś - powiedziała znów poprawiając okulary - Poza tym, to sprawdzone informacje - uśmiechnęła się wyraźnie zadowolona, a szatyn momentalnie zdębiał i spojrzał na bruneta.
- Co Ty pieprzysz? Jakie niby sprawdzone? Czy Ty naprawdę nie masz o czym pisać? W jakim świetle to nas stawia, zastanowiłaś się nad tym!? - krzyknął
- Opanuj się Inuzuka, chcesz mi powiedzieć, że Was oczerniam? Przecież odmienna orientacja seksualna to nic złego - wzruszyła ramionami
- Nie powinnaś pisać o takich rzeczach! Gazetka szkolna służy do czegoś innego, nie do prywatnych porachunków - wysyczał prosto w twarz dziewczyny - Nadal masz żal do Sasuke? Dorośnij wreszcie ty żałosna...
- Daj spokój Kiba - powiedział czarnooki kładąc mu dłoń na ramieniu - Zajmę się tym
- I co takiego niby zrobisz, Sasuke-kun? - zapytała słodko, opierając brodę na dłoni
- Zmuszę Cię byś wydrukowała stosowne przeprosiny. Czyżbyś o czymś zapomniała, Karin? - spojrzał z satysfakcją gdy mina dziewczyny zrzedła. Przełknęła ślinę i uciekła wzrokiem
- Nie zrobisz tego - wysyczała
- Zrobię, jeżeli mi nie powiesz skąd wzięłaś te informacje i nie zdementujesz plotek, którymi nakarmiłaś całą szkołę - powiedział, a chłód w jego głosie mógłby tworzyć sople - Nie zapomnij o przeprosinach - dodał jeszcze raz spoglądając na okładkę gazetki, a pytanie "Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?" zdecydowanie będzie utrzymywać jego podły humor.

4 komentarze:

  1. ~ania
    29 czerwca 2009 o 07:59
    waaai pierwsza :) noteczka super :) jak ta Karin mnie denerwuje, tylko mam nadzieję że to nie wpłynie na relację między Sasuke i Naruto :) życzę miłych wakacji odpoczynek Ci się, należy, ale mimo wszystko będzie mi brakować notek….

    ~Silje~chan
    29 czerwca 2009 o 10:02
    No nie!To już jest szczyt chamstwa, naprawdę. Jeeny, ale mnie ta Karin wnerwia. Yh. Najchętniej to bym jej ten głupi uśmieszek ‚zdemontowała.’ Jak tak można?! Sasuke ma racje, gazetka szkolna służy do czego innego.A jak już jesteśmy w tym temacie, to ciekawa jestem, o co chodziło Sasuke, że Karin się tak przestraszyła.I w ogóle, co na to Naruto? Bo coś za spokojny był w tej notce.Oczywiście, lepiej by było, gdyby cała szkoła nie dowiedziała się w taki sposób, a już najlepiej, gdyby nie dowiedziała się w ogóle, bynajmniej na razie. Tzn nie chcę oczerniać tutaj Saska, że się niby wstydzi, ale pewnie wiesz co mam na myśli ^^”Co do pierwszej części notki, to powiem: łał. xDNie wiedziałam, że Naruto to taki napaleniec. xD Ale mi to tam pasi ^^ *szczerzy się*A, jeszcze coś. Masz zupełną rację co do tych wakacji. Oczywiście bardzo będę tęskniła za Twoim fanfick’iem, ale w stu procentach ten wypoczynek Ci się należy. Cały rok pracy to naprawdę dużo, więc dwu miesięczne wakacje jak najbardziej są stosowne. ;) Cóż, mam nadzieję, że po wakacjach wrócisz do nas z nowymi notkami i pomysłami. ^^Pozdrawiam gorąco i życzę jak najmilszego wypoczynku. ;*

    ~Kashiya-chan
    29 czerwca 2009 o 10:10
    łooo żesz to się narobiło, nie ma co!na początku nie miałam pojęcia, kto mógłby to napisać, nawet już myślałam, że Sakura, bo kiedyś coś wspominałaś chyba, że nie przepadasz za nią, ale to niemożliwe, bo tutaj ona jest w szpitalu i w ogóle podchodzi pod kategorię ‚dobra’, ale kiedy już zarejestrowałam okulary, udało mi się dojść do odpowiedzi (zresztą, jak pewnie wszystkim xd) :D wrr, jak ja tej Karin nie lubięęęęę >< ** jak Sasuke jakoś sensownie jej się odwdzięczy, normalnie go chyba aż polubię! i teraz ciekawi mnie cała ta sprawa, co zrobi Uchiha i skąd do cholery Karin się o tym wszystkim dowiedziała.coś widzę, że humor nieźle dopisuje, a to wszystko się przelewa na ‚papier’. początek wyszedł Ci tak zabawny i rozczulający, że grzechem było się nie uśmiechnąć, naprawdę ^^ aż mi się humor poprawił :)powiem całkowicie szczerze, że ta notka podobała mi się chyba najbardziej ze wszystkich ostatnio dodanych, nic mnie nie nudziło, czytało się przyjemnie i płynnie, a koniec to tak mnie zaciekawił, że nie zorientowałam się nawet, kiedy epizod się skończył ^^’ajj, dzięęęęki za dedykację, strasznie mi miło z tego powodu i ogólnie, że pomogłam ^^2 miesiące… trochę szkoda, ale skoro masz w tym czasie wypocząć i nacieszyć się wakacjami, to w zupełności się zgadzam i mi to wcale nie przeszkadza, wręcz się cieszę, hee ^^no, to miłych życzęi pozdrawiam :)

    ~Ewita-san
    29 czerwca 2009 o 11:28
    Będziemy tęsknić! Wracaj szybko! No dobra, to było raczej samolubne życzenie, a prawda jest taka, że zasługujesz na dłuższą przerwę. Mam nadzieję, że wrócisz z nowymi pomysłami i zapałem godnym lepszej sprawy ;) A co do rozdziału, no po prostu szyszunia! Czasami zazdroszczę Naruto, widoków jakie sobie może bezkarnie podziwiać i to z samego rana! Ciekawa jestem o czym dokładnie pomyślała Hinata, że aż tak się zarumieniła? ^^ Co do artykułu to całkowicie zgadzam się z Kibą, że rzutuje on na wizerunek całej drużyny, nie wspominając już, że szkolna gazetka nie służy do rozpisywania się o romansach, nie zależnie czyich! Sasuke musi mieć na nią chyba jakiegoś haka skoro tak jej mina zrzedła XD No nic, pozostaje mi uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż zatęsknisz albo chociaż ulitujesz się nad swoimi fanami ;D Przyjemnych wakacji kochana :* Ewita-san

    ~Mara
    29 czerwca 2009 o 12:01
    Boszko^^, tylko w takim momięcieOjej…No coż to miłego odpoczynkuJakoś bedę musiała przeżyc przez ten czasBuziaki

    ~ikuko
    29 czerwca 2009 o 12:07
    Yeah, Genialna piędziesiątka :DD Głupia Karin x] xp Czekam na next oczywiscie ;) pzdr

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Naruka - chan^^
    29 czerwca 2009 o 16:39
    Hihi ciekawa jestem co on takiego ma na tą Karin ;>. Odcinek bardzo mi się podobał, interesujący, czekam na necta xD.

    ~Mitsuke
    29 czerwca 2009 o 18:31
    Zycze miłych wakacji i powodzenia…, nie moge sie jurz doczekac twoiego powrotu…A notka cudna… wkurzylam sie i to bardzo jak mozna oczerniac mojego Sasuke i Naruto!!! wkurzajace.Pozdro

    ~Sanu
    29 czerwca 2009 o 18:41
    Aż dwa miesiące bez nowych notek jednego z moich ulubionych blogów:( No trudno, wakacje się należą. Co do tego rozdziału, przeczytałam dzisiaj rano przed wyjściem do pracy, do… redakcji. Ale mi się śmiać chciało, jak tu pani redaktor miała do czynienia z naszymi bohaterami, aż mi to humor poprawiło. Jakbym tak codziennie mogła sobie czytać tu nową notkę, przed wyjściem, no ale trzeba myśleć realnie. Epizod świetny jak zawsze, chociaż zamorduję, że zaczęłaś taką akcję przed zawieszeniem na 2 miesiące bloga. Pewnie zrobiłaś to specjalnie, żebyśmy z ciekawości pousychali. Rozwalił mnie Uzumaki, który bezczelnie wbił się pod kołdrę śpiącemu na Kanapie (hehehe) Sasuke. Ta scena była po prostu rozczulająca w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sasuke obrażony, ale uległ pod spojrzeniem niebieskookiego. Uwielbiam ich w twoim fiku, uwielbiam. Obu.Jestem też ciekawa co takiego Sasuke wie o Karin i czego nie zawaha użyć się przeciwko niej. I już umieram z ciekawości co dalej, no naprawdę dac taką notkę przed wakacjami. Grrrrr. No nic, poczekamy. Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.

    ~Arika-chan
    29 czerwca 2009 o 20:45
    Wakacje jak na razie nudne ;)) Mam nadzieję, że pani całkiem wyzdrowieje … ;* i życzę pani udanych wakacji ;* chociaż będę tęsknić przez te 2 miesiące za tym opowiadaniem ;(( A teraz o notce:Więc jak zwykle mnie się baaardzo podobała ^__^ Tylko, że wnerwiła mnie ta sz.mata Karin x// Co ona sobie myśli?! x// A tak w ogóle to nie wiem czemu ale od razu wiedziałam że to ona xDD Mała, wredna su.ka ! x// Wrrr x// Mam nadzieję, że wydrukuje stosowne przeprosiny dla naszych dziubków x** Juz się nie mogę doczekać nast. notki ! Będę tęsknić ! ;( Ale nalezy się pani urlop ;** Pozdrawiam serdecznie ;**

    ~Cloud
    29 czerwca 2009 o 23:00
    Coraż bardziej nienawidzęwakacji, no ale co mogę zrobić. Życzę ci udanych wakacji. Rozdział był cudowny i już sie nie mogę doczekać następnego. Pozdereczki

    ~Aisza
    30 czerwca 2009 o 13:24
    Oh przeczytałam wczoraj ale komentuje dziś , będę tęsknić < łezki poleciały po policzkach> aż dwa miesiące to długo ,no ale nie uczciwie zapracowałaś.Nota super nie spodziewałam się tego , i ciekawość mnie zżera co on ma na tą Karin ,że się tak przestraszyła oh no ale nic, uzbrajam się w cierpliwość i muszę poczekać aż dwa miesiące .Życzę wspaniałych i ciekawych wakacji ;)Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  3. ~kostos
    1 lipca 2009 o 01:49
    nie no było boskie. tylko ciekawa jestem tak dokładnie cio ona tam napisała xDD czekiam na nexta:* (jak zwykle…)

    ~Tarquin
    2 lipca 2009 o 00:30
    ‚Bardzo fajna notka i ogólnie nie wiem czy już mówiłam, że cały blog jest świetny tak samo jak twój styl pisania ;))czekam na następną notkę.

    ~akuma
    5 lipca 2009 o 22:11
    Całe wieki mnie tu nie było… Ale duurzo się nacztałam.^^ tylko nie pamiętam jak się podpisywałam.^^” Jak ja się cieszę, że się wszystko wydało… Tylko głupi Sasuś(kochany;*) musi się tak wściekać… Naru się obrazi i co on zrobi? Biedak od kanapy się bólu pleców nabawi. =.=

    ~Smile
    6 lipca 2009 o 17:24
    Jezu, ale sie nameczyłam xD Przez dwa dni śleczałam przed kompem i czytalam notki xD Fajnie, że sa takie dlugie ^_^ I w ogole twój blog jest boski! Kocham, kocham, kocham!! A najbardziej kocham ten wątek z Itachim i w ogóle to jak Nugato kłóci sie z Kibą… boskie xDDNie pasuje mi związek Naruto i Sasuke, niby taki idealny, ale opiera sie głównie na kłótni i seksie. Przeciez oni sie kłócą w co drugiej notce! xD Uch, i jeszcze teraz ta Karin… cóż… pozyjemy zobaczymy xDDW każdym razie świetnie piszesz i czekam na twój powrót <33Powiadamiasz?Jeśli tak to ja sie zgłaszam ;D[itadei-company.blog.onet.pl]Pozdrawiam ;**

    ~ali,ali,ali-chan
    7 lipca 2009 o 11:15
    Nieee nie tylko nie to tylko nie to ja nie wytrzymam bez tego blogabuuuuu mam nadzieje że potem sasek powie naru że go kocha

    ~Silje~chan
    7 lipca 2009 o 18:28
    Hej. ^^Chciałam ogłosić, że po dość… Ekhem… Burzliwej konfrontacji z moją myszką, udało mi się w końcu napisać rozdział 4. ^^Tak wiem, wszyscy się cieszą i skandują moje imię. xDA tak na serio, to chciałam Cię serdecznie zaprosić na kolejny rozdział. ;)Życzę miłej lektury. ^^Pozdrawiam gorąco. ;*

    ~Silje~chan
    12 lipca 2009 o 10:02
    Hej. ^^Co prawda, notkę napisałam już wczoraj, jednak nie miałam czasu, aby powiadamiać. (moja mama jest zUa i kazała mi zejść z komputera >.<)No to powiadamiam teraz ^^ Taa, ogłaszam wszem i wobec, że pojawił się rozdział 5. ^^Zapraszam serdecznie do czytania, mam nadzieję, że się nie zanudzisz ^^”Pozdrawiam gorąco ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. ~Koko
    12 lipca 2009 o 16:00
    O jaaaa… jeszcze nie komentowałam. No nic ale w sumie to mam dużo czasu nie będzie cię w końcu 2 miesiące. Na początku więc chciałabym życzyć ci udanych wakacji. Żebyś odpoczęła od bloga i wróciła ze zdwojoną siłą. A teraz do opowiadania: rozdział bardzo mi się podobał. Początek bardzo fajny ^.~ Biedny Sas musiał spać na kanapie. Pewnie się nie wyspał biedak. A w szkole taki trudny dzień. Haha! xD Powiem ci tak. Kiedyś czytałam coś takiego. Jezuuu to było starszne >.> gazeta nazywała się Kiba i Akamaru, i Inuzuka zrobił zdjęcie Sasuke i Naruto jak się całowali i… umarłam śmiercią kliniczną. Naprawdę to było tak beznadziejne, że aż śmieszne. Szkoda tylko, że ja się nie śmiałam, tylko cierpiałam czytając to… A po co mówię takie głupoty? A po to, żeby powiedzieć, że to co napisałaś nie jest nawet porównywalne z tym co przeczytałam kiedyś. Twój wątek jest tysiąckroć lepszy od tamtego czegoś. Pomysł wydaje się od razu lepszy, ciekawszy, śmieszniejszy i świetnie napisany. Ujęłaś to wszystko tak, że przez cały czas się śmiałam. A co do brukowca Karin, sądzę, że Temari maczała w tym palce. Heh po takim koszu dziewczyna się pewnie załamała. Umm i właśnie. Bo napisałam tak z tą gazetą, że wyszło jakbyś skopiowała ten pomysł. Nie posądzam cię o żaden plagiat. Broń cię panie boże! Chciałam tylko powiedzieć, że pomysł zabiera zupełnie innego znaczenia w zależności od autora. Ehh… błyskotliwa jest co? No dobrze nie męczę cię już. Pozdrawiam cię złotko serdecznie! I z wyczekiwaniem czekam na ciąg dalszy.

    ~Hinata-Księżniczka
    13 lipca 2009 o 13:26
    Hej^^Świetny blog.Jest bardzo realistyczny, ponieważ każdemu może się coś takiego w życiu przydażyć.Jestem pełna podziwu^^Czekam z utęsknieniem aż te dwa miesiące miną na kolejną notkę^^Pozdrawiam;)

    ~SasuNaru_HoroRen
    14 lipca 2009 o 00:12
    Eh nie wiem co powiedzieć… Zresztą sama ostrzegałaś mnie, że na 50 epi zaczną się wakacje;] Anyway życzę abyś spędziła je jak najlepiej no i potem powróciła ze zdwojoną weną:)Pozdrawiam.

    ~Silje~chan
    17 lipca 2009 o 16:04
    Ohayo. ^^Tak, chciałam poinformować, że na blogu pojawił się rozdział 6 – ostatni przed moim wyjazdem. Tak, daję Wam tę chwilę wytchnienia od siebie i moich, zapewne męczących notek. ^^Mimo wwzystko zapraszam serdecznie do czytania. ;)Pozdrawaim gorąco i życzę wspaniale spędzonych dalszych wakacji. ;*

    ~Agii_Chan
    5 sierpnia 2009 o 09:30
    Heej! Wracaj szybko do pisania :P Nie mogę się już doczekaćSzyyybkooo Nie mogę się doczekać dalszych poczynań Itachigo i jego chłopaka :) Ta parlka jakoś dziwnie na mnie wpłyneła…No moje ulubione parki to także KibaxNeji uuu Uwielbiam ją :)))POZDRAWIAM!!

    ~Kuroneko
    9 lutego 2010 o 21:01
    ten wredny Sasuke ]=> Mrrrrr… <3coś niebezpiecznie zbliżam się do końca >.<„

    OdpowiedzUsuń