poniedziałek, 20 grudnia 2010

Epizod 39

- Skupcie się! - donośny, stanowczy głos rozniósł się po pomieszczeniu. - Wszyscy pamiętają o czym mówiłem? - zapytał i rozejrzał się po twarzach w niego wpatrzonych. W odpowiedzi dostał kilka kiwnięć głową. - Pamiętajcie żeby tego nie spieprzyć!
- Sasuke! - zganił go Kakashi, na co czarnowłosy tylko spojrzał przepraszająco za przekleństwo.
- Ten sezon jest decydujący - powiedział patrząc zdecydowanie po twarzach, które wpatrywały się w niego wyczekująco.
- Tak jest, kapitanie! - odezwali się chórem wstając z zacięciem w oczach.
- Zmiażdżymy ich! - krzyknął Kiba podjudzając resztę drużyny. Po chwili cała szatnia wypełniła się okrzykami determinacji.
Niebieskooki nerwowo pocierał o siebie dłońmi, próbując się wyciszyć i pozbyć uczucia tremy.
- Poradzisz sobie! - krzyknął do niego Kiba i poklepał po plecach, posyłając mu uśmiech pełen wsparcia.


- Dzięki - blondyn odwzajemnił uśmiech i wyszukał w tłumie czarną czuprynę swojego chłopaka.
Skierował swoje kroki w jego stronę, powoli zbliżając się do niego z nadzieją, że zanim tam dotrze Kakashi już się ulotni. Dotarł do czarnookiego w momencie gdy skończył on rozmowę z trenerem. Czarnowłosy odwrócił się przodem do blondyna i uśmiechnął lekko. Na jego twarzy też malowało się zdenerwowanie z nutką rozkojarzenia.
- Wszystko w porządku? - zapytał niebieskooki, a brunet kiwnął głową w odpowiedzi.
- A jak u Ciebie? Martwisz się czymś? - zapytał z troską o chłopaka i spojrzał w niepewne niebieskie oczy.
- Nie jestem do końca pewny czy to był dobry pomysł - powiedział ze zdenerwowaniem - Boję się, że coś spieprzę - westchnął
- Musisz się trochę rozluźnić, jak będziesz tak bardzo spięty to rzeczywiście możesz coś spieprzyć - zaśmiał się i rozejrzał po pomieszczeniu w duchu dziękując Kibie, że pozbył się z szatni drużyny, czym dał im chwilę samotności.
Brunet wyciągnął ręce, które oplotły się wokół tali niebieskookiego, przyciągając go tym samym do siebie. Spojrzał głęboko w oczy i uśmiechnął się delikatnie. Złotowłosy odwzajemnił jego uśmiech.
- Będzie dobrze - powiedział muskając raz po raz wargi blondyna - To jak rozluźnisz się trochę?
- Teraz już na pewno - mruknął wplatając dłonie we włosy bruneta i pogłębiając pocałunek.
- Nie chciałbym wam przeszkadzać ale zaraz zaczynamy - powiedział z zakłopotaniem stojący w drzwiach Kiba.
Chłopacy słysząc znajomy ton głosu nawet się tym nie przejęli. Uchiha otworzył tylko oczy patrząc na Inuzuke i dając mu tym samym do zrozumienia, że go usłyszał. Naruto tymczasem zjechał delikatnie ustami na szyję bruneta składając na niej małego całusa. Czarnooki objął go mocniej i pocałował w skroń szepcząc jeszcze do ucha, żeby dał z siebie wszystko i ruszyli w stronę Kiby, po czym skierowali się na salę.
***

- Byłeś świetny! - do szatni wpadła drużyna siatkarska wśród, której znajdował się blondyn.
- Przestań, na początku spieprzyłem kilka zagrywek - westchnął zrezygnowany ale mimowolnie się uśmiechnął.
- A tam na początku. Miałeś tremę, każdemu się zdarza! Za to potem byłeś genialny - odparł Inuzuka wieszając się na ramieniu niebieskookiego - Gdybyś był w przeciwnej drużynie to nie wiem czy byśmy wygrali - powiedział dając mu do zrozumienia jak bardzo docenia jego umiejętności.
- Dzięki - powiedział lekko zawstydzony i rozejrzał się po pomieszczeniu.
Większość chłopaków była już przebrana i teraz prowadzili wesołą konwersację czekając na kompanów. Przyjrzał się dokładniej próbując wyłapać w tłumie czarną czuprynę. Niestety nigdzie jej nie było. Niebieskooki postanowił się przebrać i zaczekać na czarnowłosego.
- Idziesz? - zapytał Inuzuka zakładając na ramię torbę.
- Nie, czekam na Sasuke - westchnął i spojrzał na zegarek
- No faktycznie, nie zauważyłem, że go nie ma - szatyn podrapał się w głowę i już chciał wyjść gdy drzwi się otworzyły, a do pomieszczenia wszedł Hyuuga.
- Cześć, Neji - odpowiedział znudzony złotowłosy na co długowłosy kiwnął głową i spojrzał w orzechowe oczy, uśmiechając się.
- A co Ty tutaj robisz? - zapytał zdziwiony jego obecnością - Mówiłeś, że nie będziesz mógł przyjść - powiedział i poprawił sobie torbę.
- Urwałem się z wykładów bo pomyślałem, że nie mogę opuścić pierwszego meczu w tym sezonie - odpowiedział spokojnie z delikatnym uśmiechem na ustach i podszedł bliżej szatyna, składając krótki pocałunek na dzień dobry.
- Nie mów, że go nie zauważyłeś? - zapytał niebieskooki robiąc dziwną minę. Inuzuka pokiwał przecząco głową.
- Nie rozglądałem się - odparł wymijająco. - Nie widziałeś gdzieś po drodze Sasuke? - zapytał
- Widziałem - powiedział długowłosy i objął chłopaka ramieniem - Stoi przy zejściu do szatni. Pamiętacie siostrę Gaary? - zapytał niespodziewanie, a chłopaki kiwnęli głowami z niemym zdezorientowaniem w oczach - Tak więc Temari, bo chyba tak jej było na imię, przyczepiła się do naszego kapitana - dokończył
- W jakim sensie się "przyczepiła"? - zapytał blondyn marszcząc brwi.
- No wiesz, jak to on wspaniale nie grał i wszystko w nim jest takie "kawaii", rozumiesz? - zapytał - Podrywa go, to znaczy próbuje - dodał po chwili, a Uzumaki spuścił głowę.
- Nie ma co się na niego gniewać, to nie jego wina - powiedział obronnie Kiba
- Ja tam się na niego nie gniewam, tylko nie chce mi się tu czekać tyle czasu, Bóg wie ile oni tam gadać będą - westchnął cierpiętniczo i podparł się na dłoni.
- Nie sądzę żeby oni tam rozmawiali, to jest raczej jednostronny monolog wątpię, że uda mu się ją spławić - powiedział patrząc z współczuciem w bliżej nieokreślony punkt.
- Faktycznie! W tej knajpie wtedy to ona się do niego tak kleiła, że to przechodzi ludzkie pojęcie, że też nie zrezygnowała po tak oschłej konwersacji - wywnioskował Kiba - Może..- szatyn chciał coś dodać ale przerwało im pukanie do drzwi, które chwilę później się otworzyły i pojawił sie w nich Gaara
- Trafiłem - westchnął uradowany kiedy udało mu się odnaleźć znajomych
- Siema stary! Co Cię do nas sprowadza? - zapytał uradowany widokiem czerwonowłosego, Kiba.
- No właśnie, bo mam pewien problem - powiedział z zakłopotaniem i spojrzał po twarzach.
- Jaki? - zapytał blondyn, który zaczynał się powoli irytować czekaniem.
- Z moją siostrą. Ubzdurała sobie, że między nią i Sasuke coś zaiskrzyło i nie chce odpuścić. Ta pirania nie rozumie, że on nie jest nią zainteresowany, Ino nawet jej to mówiła ale ona się nie poddaje - powiedział załamany - Pomóżcie mi jakoś. Nie wiem...- podniósł bezradnie ramiona - powiedzcie, że ma dziewczynę czy coś, bo ona go nigdy nie zostawi w spokoju - dodał i spojrzał na nich wyczekująco.
- No dobra, chodźmy - powiedział niebieskooki zostawiając torbę i wychodząc z szatni.
Na końcu korytarza zobaczyli opartego o ścianę Uchihe, który wpatrywał się gdzieś w bok i wesoło trajkotającą blondynkę, koło której stała zrezygnowana Ino.
- Czy ona ma jakieś problemy psychiczne? - zapytał szeptem Inuzuka
- Gdyby ją zbadali, na pewno by coś znaleźli - odparł Gaara
Po chwili Uchiha i Ino zauważyli zbliżających się chłopaków. Ino z radością przywitała Gaare, który sprowadził pomoc, a czarnowłosy stał z gniewną miną gdyż nawet teraz blondynka nie dawała za wygraną. Nie zwracała uwagi na przybyszów i dalej kontynuowała swoje zaloty. Uzumaki podszedł bliżej i stanął w niewielkiej odległości od czarnookiego. Dostrzegł nerwową zyłkę na jego skroni i zmarszczone groźnie brwi. Wyglądał jakby miał zaraz zacząć krzyczeć.
Zamknął oczy, zmarszczył brwi i zacisnął mocno zęby na co dziewczyna zdawała się nie zwracać uwagi. Jeszcze nigdy nie widział tak nachalnej baby. Ucieszył się gdy zobaczył zbliżających się chłopaków ale pomimo tego, że podeszli nie interweniowali. Blondyn stał obok niego na wyciągnięcie ręki i wiedział, że jeżeli sam nic nie zrobi to oni mu wiele nie pomogą.
Gdy zdawało się już, że Uchiha wybuchnie, wszyscy wstrzymali oddech. Jednak blada ręka gwałtownie wysunęła się w stroną niebieskookiego i chwyciła go za ramię przyciągając do siebie, co blondynka znów starała się zignorować.
- Milcz - powiedział to tak spokojnie i takim zimnym głosem, że wszystkim przeszły ciarki, a dziewczyna natychmiast powstrzymała swój monolog. - Nie wiem jakich słów użyć żeby dotarło do Ciebie znaczenie "jestem zajęty", więc przedstawię Ci to wizualnie - wyrzucił oschle i gwałtownie przyciągnął blondyna zatapiając się w jego brzoskwiniowych ustach.
Zszokowany niebieskooki na początku nie wiedział co zrobić, a jego oczy były szeroko otwarte w zdziwieniu. Jednak chwile później zarzucił delikatnie swoje ręce na szyję bruneta i zamknął oczy, oddając pocałunek. Każdy mógł pomyśleć, ze z powodu stanu w jakim znajdował się Uchiha, pocałunek będzie brutalny. Jednak nie był. Był czuły i pobudzający. Patrząc na tych dwóch od razu można było dostrzec, że coś ich łączy. Gdy się od siebie oderwali, brunet spojrzał po zszokowanych twarzach Ino i Gaary po czym skierował swój wzrok na blondynką stojącą przed nim. Ta tylko się otrząsnęła i uśmiechnęła zadziornie.
- Też mi coś, ja też mogę pocałować dziewczynę i nie oznacza to, że jestem z nią związana - powiedziała żartobliwie - Ja wiem, że Sasuke-kun się mną interesuje tylko się wstydzi, prawda Sasuke-kun? - zapytała, a wszystkim opadły szczęki
- Czy Ty jesteś tępa, czy masz jakieś zaburzenia psychiczne? - zapytał Gaara - Nie widzisz, że on się Tobą nie interesuje i do tego innymi dziewczynami też. ON WOLI CHŁOPCÓW! - powiedział stanowczo czerwonowłosy, ciągnąc blondynkę za rękę.
- Spadaj gówniarzu - ta tylko wyrwała sie mu i spojrzała z uśmiechem na bruneta, który skrzywił się załamany.
- Pozwól, że Ci wyjaśnię powód, dla którego "Sasuke-kun" się Tobą nie zainteresuje - powiedział spokojnie niebieskooki  z niewinnym uśmieszkiem na ustach, podchodząc do blondynki. Pochylił się nad nią i szepnął prosto do ucha - Mam coś, czego Ty nie masz i posiadać nie będziesz.
- Niby co? - prychnęła z kpiną. W odpowiedzi niebieskooki wziął jej dłoń i z wrednym uśmiechem położył na swoim kroczu, na co dziewczyna zrobiła wielkie oczy.
- A teraz wybacz ja i mój chłopak mamy do załatwienia bardzo ważną sprawę - powiedział puszczając jej dłoń i podchodząc z powrotem do bruneta - Na osobności - dodał z triumfalnym uśmieszkiem i łapiąc czarnookiego za rękę, skierował się do szatni.
Pozostali popatrzyli się na nich w niemym szoku, może prócz dwójki uśmiechniętych chłopaków. W oczach blondynki pojawiła się złość i łzy. Spojrzała po zebranych i uśmiechnęła się zalotnie w stronę długowłosego bruneta.
- A, a, a - pokiwał jej palcem Kiba - To mój chłopak - oznajmił szybko i ruszyli w stronę drzwi, zostawiając Gaare i Ino.
- Wiedziałaś? - zapytał zielonooki patrząc na dziewczynę.
- Nie miałam zielonego pojęcia - odparła - Ale widać, że coś do siebie czują - powiedziała po czym rozejrzała się - Gdzie Temari?
- Pewnie poszła do domu - westchnął przeczesując włosy palcami - Nikt nie dał jej tak dogłębnie od zrozumienia o braku zainteresowania - powiedział i się roześmiał wywołując echo na pustym korytarzu, po chwili dołączył do niego śmiech niebieskookiej.

***

- Co za potwór! - wrzasnął czarnooki zamykając z trzaskiem drzwi do szatni. Spojrzał na blondyna, który usiadł koło swojej torby sportowej i oparł głowę na dłoniach. - Jesteś zły? - zapytał przeczesując czarne kosmyki.
- Nie, dlaczego? - odparł i ziewnął - Jestem trochę zmęczony i znudzony czekaniem na Ciebie - powiedział i westchnął.
- Przepraszam sam widziałeś, nie mogłem się jej pozbyć - podszedł do torby i wyciągnął swoje ciuchy.
- Widziałem - odpowiedział i spojrzał za czarnowłosym kierującym się w stronę pryszniców - Gdzie idziesz?
- Wziąć prysznic, jestem cały spocony - powiedział i spojrzał na zdziwioną minę blondyna - No co? - zapytał i stanął do niego przodem oczekując odpowiedzi.
- Nic, tylko myślałem, że szybko się przebierzesz i pójdziemy do domu - powiedział opierając się o szafki i bawiąc paskiem od torby.
- Nie przeszkadza Ci, że cały śmierdzę? - zapytał zdziwiony
- Czekam tu już na Ciebie tyle czasu, że nie zwróciłem na to uwagi - powiedział z lekkim wyrzutem - Poza tym ja też jeszcze nie brałem prysznica. Myślałem, że może weźmiemy go razem - powiedział cicho wstając z ławki. Westchnął i zarzucił torbę na ramię - To ja poczekam na Ciebie przed szkołą - dodał i odwrócił się kierując do drzwi.
- Zaczekaj! - powiedział szybko. Niebieskooki uśmiechnął się pod nosem i odwrócił do czarnowłosego, który w ekspresowym tempie się przebierał.


***

- Spóźniłeś się - powiedział czarnowłosy mężczyzna siedzący przy stoliku.
- Mam swoje obowiązki - odpowiedział od niechcenia chłopak i usiadł na przeciwko.


***

- Nie ma go - powiedział złotooki wchodząc do pokoju.
- To nawet lepiej - odpowiedział mu czarnowłosy - Nie będziemy mu przeszkadzać podczas pakowania
- Nie wiem czy to jest w porządku - powiedział niepewnie chłopak - Lepiej jak na niego zaczekamy - dodał i usiadł na fotelu.
- Jesteś pewien, że chcesz aby mnie poznał? - zapytał usadawiając się w drugim.
- Sam jest gejem, raczej nie będzie problemu, zrozumie - westchnął rozglądając się za pilotem - Poza tym tak czy siak dowie się z książki - dodał naciskając czerwony guzik.
- Skąd masz pewność - zapytał - Nie wszyscy są moimi czytelnikami - dodał
- On tak - westchnął - To co, może się czegoś napijesz? - zapytał wstając
- Chętnie

***

Idealną ciszę panującą w domu przerwał trzask drzwi i chaotyczne kroki na schodach.
- Na dole też jest łazienka - powiedział niebieskooki przerywając pocałunek.
- U góry jest bliżej do sypialni - mruknął brunet na powrót przyklejając się do morelowych warg i ciągnąc chłopaka za sobą.
- Jakiś Ty niecierpliwy - zachichotał blondyn, który został szybko pozbawiony koszulki, a przy jego rozporku urzędowały blade dłonie.
Ściągnął z bruneta koszulkę i zaczął rozpinać pasek. Czarnooki całując szyję blondyna na oślep szukał klamki, w drzwiach do łazienki. Po chwili usłyszał cichy jęk i oderwał się od opalonej skóry.
- Wszystko w porządku? - zapytał z troską oddychając ciężko.
- Znalazłem klamkę - wychrypiał niebieskooki otwierając drzwi, które zostały kopnięte w celu ich zamknięcia.
Pozbawieni okryć wierzchnich, skierowali się pod ciepły strumień wody płynący ze słuchawki prysznicowej. Po ich ciałach przeszły krótkie dreszcze po zetknięciu z wodą. Nie przerywając pocałunku, brunet sięgnął po żel pod prysznic i zszedł ustami na szyję kochanka.
- Nie ten - szepnął niebieskooki zabierając mu z ręki kosmetyk - Ten będzie odpowiedni - mruknął sięgając po żel o zapachu cynamonu i wyciskając na rękę. Roztarł w dłoniach i namydlił, masując zmysłowo, plecy i ramiona bruneta, który nie pozostawał mu dłużny.
- Odwróć się - szepnął przygryzając płatek jego ucha i pieszcząc jego kark gdy chłopak wykonał polecenie. Złotowłosy oparł się dłońmi o czarne kafelki i wysunął do tyłu biodra, czekając na kolejny ruch czarnookiego. Ten całując kochanka po ramionach zjechał powoli dłonią po jego torsie zahaczając po drodze o sutki blondyna, dotarł do podbrzusza zataczając na nim niewielki kółeczka. Drugą ręką wodził powoli po linii kręgosłupa nie zaprzestając pieszczot okolic karku.
Gdy blada dłoń owinęła się wokół członka niebieskookiego, ten jękną cicho odrzucając głowę do tyłu, tym samym dając większe pole do manewru wiśniowym wargom.
Uchiha zaczął rytmicznie poruszać ręką podczas gdy druga pieściła pośladki chłopaka. Ich skóra była gładka i śliska od spływającego po niej żelu. Zapach wdzierał się do nozdrzy pobudzając zmysły.
Czarnooki wsunął delikatnie w chłopaka jeden palec, przechwytując pocałunkiem wydobywający się jęk. Zaczął dokładnie go rozciągać dokładając powoli kolejne palce. Gdy blondyn zaczął  poruszać biodrami, uznał to za dobry znak.
Patrząc w zamglone pożądaniem diamentowe oczy, wyjął z niego palce zastępując je swoją, domagającą się uwagi, erekcją. Powoli i subtelnie zaczął zagłębiać się w ciepłym wnętrzu chłopaka nie spuszczając z niego wzroku ani na sekundę. Obserwując rozkosz pomieszaną z lekkim dyskomfortem, malującą się w lazurowych oczach, wszedł w niego do końca. Złożył czuły pocałunek na jego wargach przechodząc powoli od szyi, przez kark aż do ramienia lewej ręki, która podniosła się wplatając w czarne włosy.
Przyciągnął jego głowę do kolejnego pocałunku i patrząc głęboko w szerlitowe tęczówki, dał do zrozumienia o swojej gotowości. nie tracąc kontaktu wzrokowego, czarnowłosy zaczął się poruszać sprawiając, że łazienka wypełniła się jękami rozkoszy. Czując, że spełnienie jest blisko, zwolnił tempa, a na jego twarzy pojawił się złośliwy uśmiech.
- Nie baw się ze mną - wysapał niebieskooki. Złapał dłoń bruneta spoczywającą na jego członku i zaczął nią poruszać w dogodnym dla siebie rytmie. Odchylił głowę do tyłu opierają się na ramieniu czarnookiego - Sasuke - szepnął mu do ucha, podgryzając je lekko.
Uchiha wszedł w niego głęboko sięgając prostaty, sprawiając tym samym, że głośny jęk rozkoszy wydobył się z gardła blondyna. Słysząc prośbę o przyspieszenie, wykonał jeszcze kilka ruchów i rozlał się w jego wnętrzu z tłumionym jękiem. Powtórzył czynność jeszcze kilka razy i przyspieszył ruchy dłoni, sprawiając, że i niebieskooki osiągnął swój orgazm.

***

- Nie jestem pewien czy chcę ją przeczytać - powiedział brunet leżący na łóżku i trzymający w rękach maszynopis. Spojrzał na blondyna siedzącego na skraju i wycierającego ręcznikiem włosy.
- Może przeczytamy ją razem? Co Ty na to? - zapytał rzucając ręcznik na podłogę i pochylił się nad chłopakiem całując delikatnie. Oderwał się od niego i spojrzał wyczekująco w grafitowe oczy.
- Myślę, że możemy, to dobry pomysł - powiedział uśmiechając się i całując gwałtownie chłopaka - Dziękuję
- Za co? - zapytał zdziwiony z uśmiechem na ustach.
- Za to, że jesteś - powiedział i wypuścił powietrze, klepiąc miejsce po swojej drugiej stronie. Gdy blondyn chciał już się przetransportować powstrzymała go ręka bruneta. Spojrzał na niego pytająco - Może najpierw podnieś ten ręcznik z podłogi - powiedział z uśmiecham, a niebieskooki się naburmuszył i zwlekł z łóżka aby wykonać "polecenie".

1 komentarz:

  1. Genialna akcja parki w stosunku do Temari ':d . Lubię ją, a Ty zrobiłaś z niej kompletną idiotkę, ale wybaczam :]
    Z zachowania Naruto uśmiałam się niemal do łez ^^


    Yaoinaruto-by-inata-chan-nu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń