piątek, 24 października 2008

Epizod 28

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa.

- Uchiha Sasuke - powiedział niskim, stanowczym tonem mężczyzna przed trzydziestką. Trzeba mu było przyznać opanowania. Ktokolwiek inny już dawno zostałby wytrącony z równowagi i pozbawiony porządnych argumentów. Można by nawet uznać, że sytuacja bardziej go rozśmieszyła niż wkurzyła, co tak naprawdę powinno być jej pierwotnym przeznaczeniem. - Czy masz jakieś konkretne wytłumaczenie? - zwrócił się do czarnowłosego.
- Prawdę mówiąc w moim życiu ostatnio sporo się dzieje, aczkolwiek nie zamierzam, być może bardziej nie mam chęci, aby o tym wszystkim rozmawiać - powiedział, beznamiętnym wzrokiem obserwując nieco rozbawioną i na pozór znudzoną minę srebrnowłosego.
- Tak też myślałem, cóż...- westchnął i machnął ręką w stronę szatni - pamiętaj tylko aby za bardzo się nie opuścić, w następnym tygodniu mamy pierwszy mecz w tym sezonie i chciałbym..- przerwał gdyż przez szklane drzwi prowadzące z trybun na korytarz łączący salę gimnastyczną ze szkołą, wyszedł ciemnowłosy mężczyzna w kucyku. - chciałbym...- przerwał gdy obiekt jego zainteresowań nie zwrócił na niego uwagi - spadaj do szatni, pogadamy po treningu - rzucił na odchodne i klepnął bruneta w ramie. Chwilę później szedł wraz z Iruką w stronę bloku B, w którym odbywały się zajęcia klas pierwszych. Przed wejściem do szatni, czarnooki zaobserwował jeszcze coś na wzór małej sprzeczki i wiedział już, że dzisiejszy trening do łatwych należeć nie będzie.

***
- Czy można to już zaklasyfikować w kategorii fizycznego znęcania się? - zapytał zdyszany Naruto między zagrywkami.
- Coś w tym stylu, to już pawie 4 godziny! - wysapał zdyszany Kiba - Jutro zaczynają się testy, jak się nie nauczę to przysięgam...- zawarczał i odwrócił się w stronę blondyna - powieszę go na którymś z drzew na dziedzińcu! - dokończył podając do niebieskookiego.
- Pomogę Ci, powiedz tylko...- Uzumaki wyskoczył i ściął piłkę tuż przy siatce, zdobywając tym samym punkt - słowo! - dokończył miękko opadając i przybijając piątkę szatynowi. Nim Sai zdążył zaserwować, usłyszeli gwizdek oznajmiający koniec treningu. Jednak nie wszystkim dane było udać się pod upragniony prysznic. Czarnowłosy został przywołany gestem ręki do trenera.
- Powiem wprost - rzucił, nim Uchiha zdążył do niego podejść, jednak na tyle głośno aby mógł usłyszeć - W poniedziałek mamy pierwszy mecz, pierwszy w tym sezonie, być może ostatnim sezonie, w którym będziemy grać wszyscy razem, dlatego też chciałbym aby w głównym składzie zagrał Uzumaki - powiedział patrząc przenikliwie w czarne oczy.
- Jak to? On?
- Tak, on - powiedział krzyżując ręce na klatce piersiowej
- Przecież to tak jakby wskoczyć na głęboką wodę! - oburzył się - Nie wydaje mi się żeby to był najlepszy pomysł.
- Powiedziałem, i ma tak być - rzucił ostro
- Ale to niemożliwe! Nie zna naszej taktyki i zagrywek, poza tym nie możemy pozwolić sobie na takie ryzyko na rozpoczęciu sezonu! - starał się podać przekonujące argumenty i nerwowo podrapał się w głowę.
- Jak myślisz czyja to wina? Miałeś je omówić z nim tydzień temu, a Ty co? Najpierw nie zjawiasz się na treningu, a z kolei na następnym nie nadajesz się do gry! - obruszył się tracąc powoli cierpliwość.
- Wiem, ale miałem swoje powody - syknął złowrogo - Każdemu się zdarza, nie jestem idealny - dodał już bardziej opanowanym głosem.
- Słucham? Ty? Skoro tak jest to przestań zgrywać ideał i weź się do roboty! - rzucił z wyższością
- O co Ci chodzi? Jak masz problemy z Iruką to załatwiaj je poza sala gimnastyczną, nie musisz wyżywać się na drużynie! - czarnooki powiedział to akurat w chwili gdy część osób opuściła szatnię i teraz spoglądała ze zdziwieniem w ich stronę. Obaj posłali im tylko gniewne spojrzenia co poskutkowało bardzo szybką ewakuacją chłopaków.
- Nie wtrącaj się, to Ciebie nie dotyczy - powiedział z wyrzutem srebrnowłosy po czym rzucił gniewne spojrzenie, jakby miało przestraszyć Uchihe przed dalszym rozdrabnianiem się nad tą sprawą. To jednak było mało dla Sasuke.
- Twierdzisz więc, że to mnie nie dotyczy? Muszę powiedzieć, że się mylisz...Kakashi-sensei - powiedział nad wyraz opanowanym głosem jak na taką sytuację. Ten przyjrzał się mu tylko uważnie i wyprostował się czekając na dalszy ciąg wypowiedzi. - Widzisz...dzisiaj gniłem tu aż 4 godziny wykonując Twoje, w niektórych momentach, absurdalne wręcz rozkazy. Straciłem ponad godzinę czasu, który mógłbym poświęcić na przygotowanie się do jutrzejszych egzaminów. Jak wiesz reszta drużyny zapewne jest wykończona tak samo jak ja...- tu przerwał gdyż w tym momencie z szatni wystrzelił jak z procy uśmiechnięty blondyn, kierując się w jego stronę - no może oprócz niego - dodał po chwili - Co chciałem przez to powiedzieć? Że Twoja złość z powodu kłótni z Iruką, wyprowadziła nas z równowagi oraz chęci nauki. Wybacz ale skutki mogą być nieco niepożądane. Średnia drużyny może spaść na niższy poziom, nie możemy sobie na to pozwolić jako mistrzowie zeszłorocznych rozgrywek. - powiedział już przy blondynie - Tak więc zachowaj swoje fochy ukryte, na czas treningów...Kakashi-sensei - dodał i położył mu rękę na ramię tym samym oznajmiając, że skończył już tą małą kłótnie. Srebrnowłosy spojrzał groźnie na dłoń spoczywającą na jego ramieniu, po czym przeniósł wzrok na Uchihe. Spojrzał przelotnie na niebieskookiego.
- Zdania nie zmienię. Nie interesuje mnie jak pogodzisz przygotowania do testów z nauką zagrywek i tłumaczeniem taktyk Uzumakiemu. To nie moja sprawa, powinien już dawno to wiedzieć. Mam też gdzieś wasze powody, przez które to nie mogliście wykonać mojego prostego polecenia. - powiedział i spojrzał na blondyna - W poniedziałek grasz w głównym składzie - zwrócił się z lekkim uśmiechem i skierował w stronę swojej dyżurki.
- Nadal sądzę, że to kiepski pomysł - powiedział Uchiha mrużąc oczy.
- Nikt Cię o zdanie nie pyta - rzucił nie odwracając się - "Cholerny szczeniak, cholerny Iruka" - dodał już w myślach sam nie wiedząc na kogo bardziej powinien być zły.
   To, że miał problemy z Umino dało się zauważyć gołym okiem. Ale powodu tych problemów znaleźć nie można było. Z niewyjaśnionych przyczyn po ich małej randce w wesołym miasteczku, ciemnowłosy zaczął unikać go jak ognia. Kakashi postanowił się za wszelką cenę dowiedzieć jaki jest tego powód, co wcale łatwe nie jest. Umino ma mnóstwo spraw na głowie, on także ma sporo do roboty. Najdziwniejsze jednak jest to, że za każdym razem gdy się widzą Iruka stara się go unikać bądź, jak już go Hatake dopadnie, ignorować. Ten manewr nie jest taki łatwy do wykonania, bo Kakashi potrafi się uczepić i nie odpuścić. Jednak nawet teraz, po raz trzeci nie udało mu się dowiedzieć niczego konkretnego. A mówią, że do trzech razy sztuka.

***
- O czym tak zawzięcie dyskutowaliście? - zapytał w drodze do domu, nieco zaintrygowany humorem bruneta oraz tym co usłyszał.
- O niczym godnym uwagi - odpowiedział tonem kończącym dyskusję. Uzumaki nieco zdziwił się na jego postawę. Sasuke spojrzał na niego tak, jakby chciał dogłębniej przekazać sens wypowiedzianych słów.
- Spoko, pojąłem aluzję - oburzył się i wyprzedził swojego chłopaka, zakładając słuchawki na uszy i puszczając głośno muzykę. Można powiedzieć, że się wkurzył na bruneta. Jeżeli jednak nie chce z nim o tym rozmawiać, to on będzie go ignorował. Bo co, nie zamierza przez całą drogę rozmyślać nad tym, dlaczego jego chłopak ma zagniewaną miną. A już na pewno nie zamierza stracić dobrego humoru. Mimo tego, że jest wykończony i nie ma najmniejszej ochoty na naukę do jutrzejszego testu z historii.
   Szli tak gdy nagle blondyn poczuł silne szarpnięcie za ramię. Syknął cicho i odwrócił się.
- Zwariowałeś? - warknął patrząc się na bruneta jak na idiotę i rozmasowując sobie rękę.
- Mówię do Ciebie, a Ty mnie nie słuchasz - powiedział podniesionym głosem, na powrót wzburzony po niedawnej sprzeczce.
- Jakbyś nie zauważył, mam w uszach słuchawki! Padło Ci na mózg czy jak? A może na oczy? - burknął zaaferowany zachowaniem ciemnowłosego.
- Coś Ty taki wrażliwy? - zapytał marszcząc brwi pod obelgami niebieskookiego.
- Wiesz co przegiąłeś, nie wiem o co poszło Ci z Kakashim, ale ja nie mam zamiaru tolerować Twojego zachowania. Tym bardziej robić za jakiś worek treningowy. Co Ty sobie w ogóle wyobrażasz? - warknął i ruszył dalej do przodu nie pozostawiając wyboru brunetowi, jak tylko podążyć za nim. - Czego chciałeś, że aż musiałeś posunąć się do użycia siły? - zapytał z sarkazmem. Sasuke jednak nic nie odpowiedział gdyż przerwał mu dźwięk telefonu blondyna. Spojrzał na niego wymownie jakby chciał zmusić go do odebrania.
- Dzwonił Ci tak przez 10 minut - rzucił tylko i minął go tym samym zostawiając po drugiej stronie ulicy. Niebieskooki nim zdążył znaleźć telefon został zmuszony do ponownego czekania na światłach, na co brunet nie zwrócił najmniejszej uwagi i szedł dalej.
- Psia krew - zaklął pod nosem i nacisnął zieloną słuchawkę - Tak słucham? - zapytał poirytowany - Serio? - dodał jakby upewniając się czy to co usłyszał jest prawdą i rozejrzał się. Brunet zdążył zniknąć mu już z pola widzenia - Nie ma sprawy, do zobaczenia - powiedział kończąc rozmowę i chowając telefon. - "Przeklęty Uchiha, gdzie on się podziewa w takiej chwili, jakby nie mógł na mnie zaczekać" - pomyślał po czym ruszył przed siebie w celu dogonienia Sasuke.

***

- Sasuke jesteś? - zapytał Uzumaki wchodząc do domu. Prawdę mówiąc brunet na pewno był ponieważ drzwi wejściowe nie były zakluczone. - Tu jesteś - powiedział zdejmując buty i wchodząc do salonu - Minął Ci już zły humor? - zapytał rzucając torbę na sofę, sam siadając w fotelu. Uchiha spojrzał tylko krzywo i zmienił kanał w telewizorze. - Rozumiem - powiedział blondyn wstając i kierując się do kuchni. - Jesteś głodny!? - krzyknął aby Uchiha go usłyszał, jednak nie doczekał się odpowiedzi.  Zmarszczył brwi i wrócił do salonu - Czy zrobiłem Ci coś złego? Zamierzasz mnie ignorować cały dzisiejszy dzień? - zapytał siadając na stoliku tak, że znajdował się na przeciwko bruneta siedzącego w fotelu i zasłaniał mu obraz telewizora. Ten spojrzał wrogo i wstał kierując się na górę. - Dupek - rzucił blondyn w jego stronę i wrócił do kuchni. - Jak masz zamiar się tak zachowywać to nie schodź na dół! - krzyknął wystarczająco głośno - Będę miał dzisiaj gości i nie widzi mi się nieprzyjemna atmosfera z powodu twoich rozterek emocjonalnych! - dodał po chwili i usłyszał kroki na schodach, gdy się odwrócił ujrzał w drzwiach kuchni czarnookiego. Uśmiechnął się cynicznie i wyciągnął z lodówki potrzebne rzeczy.
- Jakich gości? - zapytał rzeczowo zakładając ręce na wysokości klatki piersiowej. Niebieskooki postanowił zignorować to pytanie i nie zwracać uwagi na jego obecność, dając tym samym do zrozumienia jak bardzo jest to irytujące. Grafitowe oczy wertowały z dokładnością krzątającą się po pomieszczeniu sylwetkę Uzumakiego. Gdy nie mógł już wytrzymać jawnego ignorowania jego osoby podszedł i złapał go za rękę, uniemożliwiając tym samym dalsze krojenie marchewki. Niebieskooki nie patrząc na niego odłożył nóż i westchnął z rezygnacją. Odwrócił się przodem i zarzucił  ręce na kark bruneta, co bardzo go zdziwiło.
- Ehhh Sasuke - powiedział ze zmartwioną miną - Co ja mam z Tobą zrobić, widzisz jak to jest jak się kogoś ignoruje? - zapytał patrząc z troską - A ja chciałem tylko abyś podzielił się ze mną swoim podłym nastrojem - westchnął i przytulił się do niego opierając swoją głowę na jego ramieniu, jakby w geście umęczenia. Blada dłoń powędrowała na włosy w kolorze złota i pogładziła delikatnie.
- Bo ten pieprzony Kakashi wyciska z nas siódme poty jakbyśmy byli jego sposobem na pozbycie się agresji. Tak naprawdę wcale nie wyjdzie nam to na dobre, poza tym chce żebyś grał w głównym składzie, co przyznam szczerze, wcale mi się nie podoba, zbyt ryzykowne posunięcie - powiedział odsuwając od siebie blondyna i patrząc jakby z obawą, że może go teraz znienawidzić.
- Dlaczego? - zapytał podchodząc do szafki i wyciągając jeszcze jeden kubek, po czym wsypał do niego kawę. - Aż tak ze mną źle? - zapytał ze szczerym uśmiechem.
- Nie o to chodzi - powiedział siadając przy stole i opierając brodę o splecione dłonie, obserwując poczynania blondyna. - Wydaje mi się, że nie powinniśmy rozpoczynać nowego sezonu od tak ryzykownego posunięcia. Owszem przyznaję, że Kakashi ma rację, jesteś naprawdę dobry ale...dziękuję - powiedział gdy pod nos został mu postawiony kubek z parującym napojem - ale wydaje mi się, że dla Ciebie to za wcześnie, chodzi tu o to, że przez te problemy nie mogliśmy wziąć się za taktykę oraz zagrywki co bardzo utrudnia sprawę - westchnął i spojrzał zastanawiająco na blondyna - Nie wiem jak sobie z tym poradzić - dodał po chwili. Uzumaki usiadł mu na kolanach i uśmiechnął się szeroko, zabierając czarne kosmyki wpadające mu do oczu.
- Taka rola kapitana - powiedział - poradzimy sobie, w końcu Kakashi już postanowił, prawda - westchnął i pocałował lekko delikatne wargi. - Mecz jest w poniedziałek, a jest dopiero środa więc mamy sporo czasu - powiedział i oparł się czołem o czoło bruneta.
- Tak ale teraz mamy testy i musimy się uczyć, moja średnia nie może spaść poniżej 4,5 bo automatycznie zostanę zdegradowany ze stanowiska kapitana - powiedział z obawą
- Nie martw się na to też coś poradzimy, Kiba do mnie dzwonił i powiedział, że chciał dzisiaj przyjechać do Hinaty żeby się uczyć, wiesz jaki jest jej ojciec, więc zapytał się czy mogą wpaść do nas...- powiedział, a Uchiha spojrzał na niego podejrzliwie
- Zgodziłeś się - stwierdził, a Uzumaki pokiwał twierdząco głową. Jednak nie zauważył w grafitowych oczach zadowolenia.
- Sasuke będzie raźniej, poza tym oni mogą nam dać notatki to kolejnych testów już teraz, nie będziemy musieli czekać - starał się przekonać Uchihe
- Przecież nic nie mówię - powiedział jakby niewyraźnie.
- Ale widzę, że Ci to nie pasuje - powiedział patrząc przenikliwie swoimi niesamowicie niebieskimi oczami.
- Znasz mnie, wiesz, że nie lubię nadmiernego towarzystwa - westchnął - Jednak to Twój dom, nie mogę przecież powiedzieć, że się nie zgadzam - stwierdził
- Zależy mi na tym abyś czuł się dobrze. Nie biorę pod uwagę tylko swoich zachcianek, nie chcę żebyś miał deszczową pogodę pod tą Twoją czarną czupryną - nie mógł się nie powstrzymać przed odrobiną złośliwości
- W sumie...może i masz rację, to tak jakbym był w szkole, poza tym Kiba o nas wie, a Hinata jest miła i nie miesza się w cudze sprawy, może by tak...- przemknął mu przez myśl pewien pomysł ale nie był go do końca pewien.
- Chcesz powiedzieć o nas Hinacie? - zapytał się z uśmiechem dodającym mu otuchy. Ten tylko kiwnął niepewnie głową. - Ja nie mam nic przeciwko ale czy Hinata nie zemdleje jak się dowie?
- Nie wydaje mi się, tak naprawdę wcale nie jest taka słaba na jaką wygląda. Ma silną psychikę, poza tym...- powiedział, przerywając na chwilę przyjemności w postaci pocałunku - Poza tym wie, że Kiba i Neji są parą więc takie związki to dla niej nic nowego. - Dokończył i wypuścił z objęć niebieskookiego pozwalając mu wstać.
- Co byś zjadł na obiad? Kurczaka z ryżem w sosie curry? Czy może coś bardziej europejskiego...hmmm...na przykład pierogi? - zapytał stając na powrót przy marchewce.
- Pierogi? - zapytał z dziwną miną - Co to takiego?
- Ufasz mi? - zapytał ze sprytnym uśmieszkiem
- A co to ma do rzeczy? - zapytał zmieszany wstając i biorąc ze sobą kubek z kawą.
- Bo nie zdradzę Ci tajemnicy co to są pierogi, a dowiesz się dopiero gdy skończę je robić, co Ty na to? - zapytał odwracając się w jego stronę.
- Ale to będzie zjadliwe? - zapytał z obawą kierując się w stronę salonu
- Na pewno bardziej niż te płazy - uśmiechnął się i wrócił do zajęcia.
- Tak więc daję Ci wolną rękę - powiedział wychodząc i znikając w sąsiednim pomieszczeniu.

7 komentarzy:

  1. ~Ey
    24 października 2008 o 16:39
    Piszę komentarza drugi raz, bo mi się usunął … Zabiję się. No więc. Miałam dzisiaj chęć na coś „jaoji”, a ty zaspokoiłaś mój głód. W sumie, to to było totalnie kawaii (zero krytyki, nie przy tobie ^__^). nie mogę doczekać się gości. Hinatka, współczuję Ci.Sasuke też, pierogi są okropne xD. No cóż, nie mam ochoty ani „weny”, żeby napisać cokolwiek jeszcze, więc żegnam, do następnego epizodu. Weny życzę ^.^

    ~Ivepter
    24 października 2008 o 16:50
    Łiiiii ^_^ super! Hmm no ale przez te pierogi zrobilam się głodna ;> choć tak szczerze to ich nie lubię xD no moze troszeczke…Notka – cuudeńko ;] choć ja bym Sasuke na miejscu Naru już zabiła xD Strasznie denerwujący jest… Ciekawe czy każdy Uchiha tam ma? ^^dobra lecę coś wszamać ;]czekam na nextapozdro! ;*

    ~elbereht
    24 października 2008 o 17:06
    Taaaak odwieczne kłopoty Kakashiego z Iruka nie są może niczym nowym, ale za to jakim są wspaniałym dodatkiem. Hm marudzenie Sasuke i sprzeczki z Naruto też nigdy mi się nie znudzą jeszcze napisane tak jasnym przejrzystym i lekkim stylem :D Ja chcę jeszcze i mam nadzieję, że Hinata z Shikamaru będą w końcu ze sobą :)

    ~miki
    24 października 2008 o 17:20
    notka swietna nie mam nic do zazucenia pisz szybko kolejna nocie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Panna Krytykuję-Zawsze-I-Wszędzie
    24 października 2008 o 17:31
    Dziewczyno! Weź się w garść! Tydzień Cię nie było, a ty napisałaś tylko tyle? Oczekiwałam czegoś więcej, ale najwyraźniej nie było mi dane to dostać! Co to wnosi do opowiadania ?! Równie dobrze mogłabyś w ogóle nie zamieszczać tego epizodu, czytanie go to była tylko strata czasu! Dwadzieścia osiem części, a ty nie napisałaś niczego o głównych bohaterach?! O ile mi się nie wydaje, to jest opowiadanie SASUNARU! Dlaczego opisujesz Neji’ego i Kibę, podczas gdy główni bohaterowie pozostają z boku (to do poprzedniego epizodu) ?! Dziewczyno, jeżeli masz tak pisać, nie dotykaj klawiatury! Weź się w garść i napisz wreszcie coś porządnego! O ile się nie mylę, to ma być yaoi! Napisz jakiegoś harda, bo Ci połowa fanów odleci! Dwadzieścia osiem epizodów, a ty dziewczyno nie napisałaś o niczym więcej oprócz „miziania” się?! Po co Nam to?! Po co Nam Kiba i Neji?! My szukamy SasuNaru, a ty odwlekasz wszystko co z nimi związane na ile tylko to możliwe! Jeżeli do 30 epizodu nie napiszesz czegoś porządnego, nie, to już teraz zalicza się do shonen-ai. Weź przemyśl sobie Twoje zachcianki i napisz żesz coś, co będzie godne do nazwania ” Yaoi SasuNaru” !!!

    Odpowiedź
    ~shimai
    24 października 2008 o 18:09
    omg spocilas sie chyba piszac ten komentarz ;d no i co z tego ze nie bylo? zawsze kazdemu chodzi o przedluzenie fabuly. mi tam sie podoba ze nie ruchaja sie naokraglo- byloby to irytujace. wole czytac jakis sensowny ciag wydarzen i nie stoi to wszystko w miejscu. myslisz ze napisanie czesci takiej dlugosci to jest hop siup? -. nie dosc ze masz sobie bezblednie, bardzo ladnie rozwiniete itd itd to jest to dosc dlugie a ty jesio narzekasz. niech ona sobie pisze nawet w tym opo o sakuhinie i co z tego? czy ktos cie zmusza do czytania tego? jak takaz madra to najlepiej sama sobie napisz opo i bedziesz tam robila z bohaterami co chciala. beda tam sie dymac naokraglo czy cos takiego. problemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedź
    ~Panna Krytykuję-Zawsze-I-Wszędzie
    24 października 2008 o 19:55
    Nie, nie spociłam się. Nie biorę przykładu z Ciebie. Nie było, i to mnie wkurza. Opisuje inne postaci, zamiast tych głównych. Dobrze, zawsze każdemu chodzi o przedłużenie fabuły. Ale przedłużać ją dwadzieścia osiem epizodów? Bez przesady! Tak, myślę że napisanie części o takiej długości jest hop-siup. Wiele razy spotykałam się z dłuższymi częściami, dodawanymi częściej.Nie narzekam. Wyrażam swoje zdanie, a to różnica. Jeżeli pisałaby o sakuhinie, to nie byłoby yaoi, tylko yuri, matole. Nie, nikt mnie nie zmusza do czytania tego, po prostu lubię wyrażać swoje zdanie. Jak takaż mądra, to ty też napisz. Nie chodzi mi o (jak to subtelnie wyraziłaś) „dymanie się na okrągło”, tylko o to, że opowiadanie ma tak dużo części, a nie ma w nim żadnego harda.Mam nadzieję, ze gdy będziesz chciała kontynuować dyskusję, wykażesz się umiejętnością używania poprawnej polszczyzny, bo to co napisałaś rozszyfrowywałam piętnaście minut. I, moja droga, zdania rozpoczyna się od wielkiej litery ^_^.

    Odpowiedź
    ~shi
    25 października 2008 o 13:31
    lmao. czy ktos ci kaze brac przyklad ze mnie? -. chyba jak zaczela ona pisac o innych postaciach od poczatku to nie moze ich wywalic teraz, albo sprawic by znikli na dobre? z drugiej strony, musze ci przyznac troche racji. irytujace jest, ze dominuja inne watki. tyle ze czytam sobie by zawalic jakos czas ;p najwyrazniej autorka opowiadan ma swoj wlasny plan na to, ktory watpie ze zmienisz.. a moze ;p dluzsze czesci dodawane czesciej? daj linki :F jak nie narzekasz? masz jakies problemy to wszystkiego i tylko to zle, tamto zle, a myslisz ze kazdy zawsze bedzie liczyl sie z twoim zdaniem? watpie. moze w tym przypadku bedzie, nie wiem- zobaczymy =] -. dziekuje za oswiecenie ze to byloby yuri- gdybys mi nie powiedziala napewno nie wiedzialabym o tym O.O lmao ;d a se napisze do diabla! :P booze doczekasz sie tego swojego ‚harda’. niech bedzie 50 rodzialow bez dymania sie glownych postaci i co z tego? jestes jakas niespelniona seksualnie -, huuh? problemy z „rozszyfrowaniem”? juz ci lece i ciskam shift i alt bo ty nie mozesz przeczytac. to ma na celu jakies ublizenie mi, czy co? pisze ‚poprawna polszczyna’ wiec nie wiem w czym masz problem. prawdopobnie problem tkwi w tym iz nie masz do czego sie przyczepic i wyszukujesz jakis bledow. nie mam ochoty tracic nie wiadomo ile czasu na pisanie durnego komentarza, a moze nawet tysiackrotne poprawianie go -.- chociaz, jezeli popelniam bledy to wykaz sie swoja madroscia i popraw je

    OdpowiedzUsuń
  4. ~kuko
    25 października 2008 o 08:28
    ,liiii xDDD jestes niesamowita, zajbista i w ogole… xp o tej godzinie wiecej przymiotnikow nie przychodzi mi do glowy xP [to sa przymiotniki? xPP] w kazdym razie notka swietna

    ~Akame
    25 października 2008 o 13:41
    W końcu się pozbierałam i komentuję :) Miałam to zrobić już na tamtej notce, po prostu prawie paznokcie pogryzłam tak mnie kusiło, ale…. Ale stwierdziłam, że po tak długiej przerwie jak nagle skomentuję lemona to wyjdę na jakiegoś pokręconego zboczka ;) (co nie znaczy, że nim nie jestem O.o) Epizod z Kibą i Nejim niemniej, był bardzo zacny i naprawdę dobrze napisany, przyznam, że ciśnienie lekko mi skoczyło ;) zwłaszcza, że nastąpił on w domu wujaszka, oraz po kłótni :) Podoba mi się, jak powoli rozkręca się wszystko pomiędzy Sasuke a Naruto, na wszystko mają czas, pozostają w sferze pocałunków i naprawdę świetnie im to wychodzi… tak naturalnie, bez popędzania i nacisku. Popieram Sasuke, sądzę, że Kakaś przesadził, wstawianie świeżego zawodnika na tak ważny mecz jest głupotą, jednak mam nadzieję, że Naruto jednak sobie poradzi. Ciekawi mnie też reakcja Hinaty, na początku miałam wrażenie, że podoba się jej Naruto, ale połączyłaś ją z Shiką… w sumie pasuję do siebie o dziwo, obydwoje poważni, inteligentni, jedno leniwe, a drugie o wielkich ambicjach :) Mam nadzieję, że niedługo dasz nową notkę, bo naprawdę jest to moja ulubiona histora z SasuNaru oparta na współczesnej fabule. Bardzo lubię Twój spokojny styl pisania, niczego nie wyprzedzasz, nie popędzasz, nie da się tu pogubić w zakręconych wątkach, po prostu jest to poukładane.Pozdrawiam ciepło :)

    ~Ey
    25 października 2008 o 18:04
    Zgadzam się z shi. Jezeli Ci się nie podoba, nie czytaj. A poza tym, czego się czepiasz jej stylu pisania? Będzie pisać, jak zechce!

    ~Lloyd
    28 października 2008 o 11:05
    Cześć Siruwka XD. Mam niemałe zaległości, co?. Zaraz je nadrobię. Po prostu czasu nie mam :)A co do dyskusji, hardów i długości odcinków, ja też się wypowiem: Też nie lubię gdy inne wątki przyćmiewają główny i nie ukrywam, że Kiba i Neji mnie nie obchodzą. :) Ale, jeżeli autorka ma dla tych dżentelmenów jakąś rolę, ma plan, nie go spełni. Sama piszę opko SasuNaru i też lubię czasami wtrącić to i owo nap. o Sakurze XD Tak, dla odpoczynku. Co się tyczy harda, ch*rzanię hardy, nie jestem ciekawa scen łóżkowych, więc dla mnie może ich nie być jeszcze długo. A za przeciąganiem akcji jak najbardziej jestem.I nie martw się, Siruwia, zawsze i wszędzie znajdzie się jakaś mąciwoda. Niech sobie pogardłuje. Olej ją i rób swoje.

    OdpowiedzUsuń
  5. ~Diff
    25 października 2008 o 18:18
    O jasna cholera, tyle mnie tu nie było?! Nie no się nie zgadzam, ale już ponadrabiałam wszystko i czuje się… neutralna.Nie mam ci nic do zarzucenia, co byłoby niezmiernie ważne, jest bardzo dobrze, choć troszeczkę krótko, jednak sama nie daję długich notek więc będę siedzieć cicho w tej kwestii nastepnym razem.Nie wyłapałam żadnych błędów, mogę współczuć Kakasiowi i przybić piątkę z Saskiem za jego „Saskową postawę” czyli „nie podskoczysz mi bo jestem Uchiha”. Mogę ci jeszcze pożyczyć dużo weny i czasu… oraz żeby nie dopadła ciężadna z tych gryp które nie będą dawać ci myśleć nad nowym rozdziałem =3Papatki…

    ~Panna Krytykuję-Zawsze-I-Wszędzie
    25 października 2008 o 18:42
    http://chitsu-naruto.blog.onet.pl/http://fantazje-anime-malowane.blog.onet.plTa druga akurat teraz nie pisze SasuNaru, ale pisała. Notki były długie i częste. Nie uważam, że każdy będzie się liczył z moim zdaniem, ale z tego co mi wiadomo, autorka chciała krytyki (mam swoje źródła ^__^). Za oświecenie nie musisz dziękować, uzupełniam twoją wiedzę *.* Wiem, że się doczekam harda, nie musisz mi tego mówić, nie jestem głupia. Po drugie, owszem, jestem niespełniona seksualnie ^_^. Nie ma na celu ubliżenia Ci, informuję Cię tylko że istnieje coś takiego jak znaki diakrytyczne oraz wielka litera. Nie piszesz poprawną polszczyzną, ponieważ takowych nie używasz. Tak, nie mam się do czego przyczepić i doszukuję się błędów. Znajduję je, i to nawet szybciej niż ty mrugasz oczami. Jeżeli nie masz ochoty tracić czasu na durnego komentarza, to po co go piszesz? Wykażę się mądrością i je poprawię. Proszę. PS: Zwroty grzecznościowe piszemy wielką literą. Szcunek do mojej osoby, uprzejmie Cię proszę.PS2: A ty Ey się nie wtrącaj, wredna małpo!lmao. Czy ktoś ci każe brać przykład ze mnie? -.- Chyba jak zaczęła ona pisać o innych postaciach od początku to nie może ich wywalić teraz, albo sprawić by zniknęli na dobre? Z drugiej strony, muszę Ci przyznać trochę racji. Irytujące jest, że dominują inne wątki. Tyle że czytam sobie by zawalić jakoś czas ;p Najwyraźniej autorka opowiadań ma swój własny plan na to, który wątpię że zmienisz … A może ;p Dłuższe części dodawane częściej? Daj linki :F Jak nie narzekasz? Masz jakieś problemy to wszystkiego i tylko to złe, tamto złe, a myślisz że każdy zawsze będzie liczył się z twoim zdaniem? Wątpię. Może w tym przypadku będzie, nie wiem – zobaczymy =] -.- Dziękuję za oświecenie ze to byłoby yuri – gdybyś mi nie powiedziała na pewno nie wiedziałabym o tym O.O lmao ;d A sobie napiszę do diabła! :P Boże, doczekasz się tego swojego ‚harda’. Niech będzie 50 rozdziałów bez uprawiania seksu przez głównych bohaterów, i co? Jesteś jakaś niespełniona seksualnie -,- Huuh? problemy z „rozszyfrowaniem”? Już Ci lecę i ciskam shift i alt bo ty nie możesz przeczytać. To ma na celu jakieś ubliżenie mi, czy co? Piszę ‚poprawną polszczyzną’ , więc nie wiem w czym masz problem. Prawdopodobnie problem tkwi w tym iż nie masz do czego się przyczepić i wyszukujesz jakiś błędów. Nie mam ochoty tracić nie wiadomo ile czasu na pisanie durnego komentarza, a może nawet tysiąckrotne poprawianie go -.- Chociaż, jeżeli popełniam blędy to wykaż się swoją mądrością i popraw je -.-Proszę bardzo, poprawione ^__^

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedź
    ~shi
    26 października 2008 o 10:55
    teee chitsu-naruto to cholernie nudne i nienaturalne -.- jak nie jestes glupia, jak jestes i udowadniasz mi to na kazdym kroku, wiec nie zapewniaj mnie, bo tylko sie blaznisz. lmao. myslalam ze serio robie jakies bledy, a ty mi powstawialas znaki diakrytyczne i wielkie litery :| masz problemy ze soba. jezeli nie zauwazylas to pragne ci pokazac iz nie uzywam nigdzie w komentarzach wielkich liter, wiec nie oczekuj ode mnie, ze bede specjalnie pisac zwroty grzecznosciowe wielka litera -.- znam te wszystkie zasady, ale to nie zeszyt od jezyka polskiego, ze musze je uzywac. przeczytac dasz rade, wiec nie wiem w czym tkwi problem. chcesz sie popisac madroscia jednak nie wychodzi ci to za bardzo przez co robisz z siebie idiotke. pisze durnego komentarza, bo iryytuujesz mniee -.- i mam odrobine rozrywki piszac z toba :P bynajmniej, skad mam miec pewnosc, ze doczekasz sie harda? cieerpliiwoosci trooche! predzej dla dobra wszystkich byloby lepiej bys opuscila tego bloga -.- nie dlugo twoja krytyka bedzie polegala na wypatrywaniu literowek! jejku jejku..

    Odpowiedź
    ~Diff
    27 października 2008 o 07:36
    Przepraszam cię bardzo… rozumiem, że macie tu ożywioną konwersację i wytykacie błędy ludziom, ale chcę zauważyć, że każdy z nas jest człowiekiem, popełnia błędy, mniejsze i większe czy jest sens wytykać to komuś? Ja osobiście jestem kiepska z ortografii, gdyby nie WORD nie posunęłabym się do pisania.Twierdzisz, że chitsu-naruto jest nienaturalne i nudne? Powiedz mi to w twarz po zapoznaniu się z terminem „fanfiction”. Do tej pory to było mi jak zeszłoroczny śnieg, nawet dokładnie nie wiedziałam o co poszło, ale teraz, obojętna nie będę. Jeżeli masz jakiś problem, to proszę abyś w pokojowych sposobach pozbyła się go nie obrażając nikogo, bo w ten sposób, tylko wrogów sobie narobisz. Szanowną Siruwię przepraszam, za ten komentarz, ale już poprostu nie mogłam się powstrzymać. Wpada to to i rządzi się jakby pozjadało wszystkie rozumy.Swój komentarz uzasadniam jednym zdaniem: Mamy wolnosć słowa.Miłego dnia szanownej autorce bloga…

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedź
    ~shi
    27 października 2008 o 20:16
    Ojej.. te chitsu coś tam to Twój blog, a niech mnie ^^ Popełniamy błędy po to by ktoś nas poprawiał ^^ decydując się na pisanie np. takiego opowiadania musimy liczyć się z tym, iż znajdzie się osoba, której się nie spodoba. Tak tak, jedno gadam, a drugie robię jednak dla mnie to tylko mała bezcelowa „zabawa”. Wiem swoje, jednak fajnie jest udawać głupią ;p. Nie mam zamiaru się z Tobą spotykać, więc przykro mi- nie powiem Ci tego w twarz. Jednakże moja opinia oparta jest jak na razie tylko na pierwszym opowiadaniu. Znudził mnie i rozdrażnił wątek z tym całym Kyuubim, jakiejś ucieczce, Kagane Kitsune, spowiedzi przed wszystkimi, wielkie kontakty itd. To jest takie bajkowe.. Nie podobał mi się charakter Sasuke- „oh ah kocham cie” „-ja ciebie też” i wszystko jest ładnie pięknie. Wszystko staje się schematyczne, no ale – nie odpowiada – nie czytaj. I tak mam zamiar przeczytać resztę Twoich opowiadań „tak dla sportu”. Może inne wyszły ci lepiej – nie wiem. Uzasadniam moją pochopną opinię, bo odnoszę wrażenie, że moje słowa zabolały cię. Niestety jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził. Jakie to wszystko pełne jest ironii. Wyszukujemy błędów, wytykamy je i czepiamy się, bo tak jest prościej i fajniej. Dla mnie jest to głupia rozrywka czepianie się do innych. Mam dziwny charakter, może powinnam się poprawić, nie wiem i nie chcę wiedzieć. Wrogów nie narobię, a raczej nie mam takiego zamiaru, lecz moje działania prawdopodobnie mogą kogoś urazić itd.. za swój niewyparzony język-przepraszam. o.O”To to” nie je rozumów i się nie rządzi – zrozum „to to” :( Jeżeli mamy wolność słowa, stosuj się do swoich wniosków, proszę Cię. =]

    Odpowiedź
    ~Lloyd
    28 października 2008 o 11:44
    Popieram. Nie ma sensu wytykać ludziom ich błędów poprzez obrażanie ich. Ale to klasyka. Mało kto potrafi krytykować w kulturalny sposób. <:( Nawet nie jestem pewna, czy sama to umiem XDDD. Odcinek bardzo mi się podobał. Uwielbiam, jak Sasuke i Naruto się kłócą. XD. Tak, zdecydowanie wolę to, niż hardy X).Więcej kłótni!! XDD

    honou1@vp.pl
    25 października 2008 o 23:25
    No dobra! Kompletnie mi z głowy wyleciało aby sprawdzić czy u Ciebie jakaś nowa notka. Ale dostałam karę, nogi mnie bolą :(Nie wiem jak Ty to robisz ze za każdym razem jak coś opiszesz potrafię to sobie wyobrazić bez żadnych przeszkód. Po prostu cudo!A Sasuke i Naruto zachowują się jak stare dobre małżeństwo! Mp3 zaś skojarzyło mi się z moją koleżanką, do której mielę językiem a ona w najlepsze słucha sobie muzyki i ma mnie w głębokim poważaniu. No cóż widać gaduły mają te szczęście że nie mają zazwyczaj do kogo buzi otworzyć ale to już mój ból.”Owszem przyznaję, że Kakashi ma rację, jesteś naprawdę dobry ale…dziękuje – powiedział gdy pod nos został mu postawiony kubek z parującym napojem – ale wydaje mi się, że dla Ciebie to za wcześnie…”Fajnie że potrafisz pisać naturalne dialogi, w których jest sens i nie słychać tej „sztuczności” bo niestety bywa i tak że niektórzy nie umieją po pierwsze oddać osobowości bohatera i po drugie jego wypowiedzi w dialogu są bardzo sztuczne. Ogółem masz to coś co mi się podoba!Tak trzymać.Czekam na następną notkę i od razu powiadamiam o nowej notce u mnie. http://www.jaknietytokto.blog.onet.plPozdrawiam.

    ~Ey
    27 października 2008 o 13:51
    Ty wredna małpo! Proszę do mnie, moja droga panno. Pochłaniam Cię! Wyjdziesz tylko, gdy Siruwia zechce, ale już nie dam Ci tak bezkarnie szarżować!PS: Panna Krytykuję-Zawsze-I-Wszędzie serdecznie pozdrawia i obwieszcza, iż nie zakłóci już spokoju na tej stronie (chyba że na życzenie pewnej osoby, wtedy ją wypuszczę). Serdecznie przeprasza za jakąkolwiek niegrzeczność w stosunku do czytelniczek i się żegna.Panna: To jeszcze nie koniec!!Ey: Tak, tak, wiemy. *pochłania*

    OdpowiedzUsuń