środa, 15 grudnia 2010

Epizod 26

- Mam nadzieję, że nie czekałeś długo - powiedziała lekko zarumieniona Hinata i uśmiechnęła się.
- "Kto by pomyślał, że ona jest taka śliczna kiedy się uśmiecha" - pomyślał chłopak siedzący na przeciwko - "Muszę przyznać, że to zaszczyt widzieć jej uśmiech, on nie jest dla każdego" - pojawiło się jeszcze w jego głowie i chłopak się uśmiechnął - Nie, ani trochę - odpowiedział na co dziewczyna się jeszcze bardziej zarumieniła - "Dla takiego efektu mógłbym czekać nawet do końca swojego życia, mam dzisiaj szansę i nie zamierzam jej zmarnować!" - stwierdził i przywołał kelnera do stolika - Czy możemy prosić o menu?
- Oczywiście, czy podać coś do picia?
- Poproszę wodę z cytryną - powiedziała granatowowłosa, a chłopak zamówił to samo. Po chwili dostali swoje zamówienie wraz z kartą dań. Gdy dziewczyna wybierała potrawę chłopak bacznie się jej przyglądał. Nie był pewien czy ona naprawdę chce tu być, czy może raczej czy chce tu być z nim.
- Hinata - powiedział chłopak po tym jak złożyli zamówienie.
- T-tak? - zapytał nieco zaskoczona
- Czy ty jesteś pewna co do tego, że się zgodziłaś na tę randkę? - zapytał spokojnie i wpatrywał się zagadkowo w twarz białookiej. Jedyne co na niej dostrzegł to smutek. Momentalnie wrócił do momentu gdy złożył jej ową propozycję.


***


"- Hej Hinata - zawołał chłopak biegnący korytarzem . Dziewczyna się zatrzymała i odwróciła głowę. Na jej twarz wpełzł niewielki uśmiech, jednak na tyle mały, że prawie niewidoczny.
- Ah, to Ty - odpowiedziała odwracając się do niego przodem - O co chodzi?
- Czy miałabyś może ochotę wyjść ze mną dziś wieczorem? - zapytał nieco zdenerwowany
- Jasne czemu nie, całą paczką tam gdzie zawsze? - zapytał wpatrując się w zaskoczone spojrzenie chłopaka. No tak, nie spodziewał się takiej odpowiedzi z jej strony. Liczył raczej na coś w stylu "Przepraszam, ale nie mogę", nie przewidział jednak, że dziewczyna nie zrozumie o co mu tak naprawdę chodzi.
- To znaczy...mi chodzi o to czy...czy poszłabyś ze mną na randkę? - zapytał odrobinę speszony całą sytuacją i podrapał się w głowę.
- Ra-randkę? - zapytała wytrącona z równowagi taką szczerością - "Ja?? Z nim? T-to nie może się dziać naprawdę? T-to tylko sen, prawda?"
- Bo widzisz...chciałem to zrobić wcześniej, ale jakoś...nie miałem odwagi więc pomyślałem, że teraz...i w ogóle sytuacja...
- Um, dobrze - powiedziała lekko wahając się w środku - "Ale czy to będzie w porządku?"
- N-naprawdę? To świetnie! Czy pasuje Ci..."

***
Tak jakby o tym pomyśleć to już przy odpowiedzi się wahała. Dlaczego? Dlaczego więc się zgodziła skoro nie była pewna?
-
To nie tak - powiedziała szeptem i spojrzała nieśmiało na chłopaka
- Dlaczego więc jesteś taka smutna? Wyglądasz jakbyś wcale nie miała ochoty być tutaj ze mną - stwierdził i upił łyk wody. Był nadal spokojny, tak naprawdę to bardzo rzadko się denerwował, ale nie mógł znieść tej myśli, że dziewczyna może czuć się w jakiś sposób zmuszona do tej randki, ale przecież tak nie jest, więc co jest nie tak?
- Nie jestem pewna czy powinniśmy...w takiej takiej sytuacji jak ta...wiesz trudno mi się w takim momencie cieszyć z tej randki...kiedy myślę, że ona tam leży w szpitalu...rozumiesz, prawda? - zapytał i spojrzała się w czarne oczy.
- Wiem co czujesz, może faktycznie to nie jest najlepszy moment na to wszystko - nie wiadomo dlaczego, ale czuł się niezwykle spokojnie wiedząc, że to nie to o co się martwił jest powodem.
- Shikamaru, przepraszam - mruknęła prawie niedosłyszalnie
- Nie, to ja przepraszam, byłem nietaktowny, nie powinienem przysparzać Ci więcej zmartwień, co powiesz na to, abyśmy się umówili na prawdziwą randkę kiedy Sakura już dojdzie do siebie? - zapytał z uśmiechem na ustach.
- H-hai! - odpowiedziała mu uśmiechając się przy tym szeroko. Cóż powiedzieć, naprawdę lubiła tego chłopaka, może to i mało powiedziane? Znali się już bardzo długo. Można by powiedzieć, że ona zawsze go kochała. Może dlatego nie była do końca tego wszystkiego, po prostu nie mogła w to uwierzyć. Mimo, że atmosfera randki ulotniła się w jednej sekundzie, nie można powiedzieć, że zmarnowali czas.

***

- Rozumiesz prawda? - zapytał z nadzieją patrząc w błękitne tęczówki. Jednak przez łzy obraz mu się zamazywał i stawał niewyraźny. Po raz kolejny sięgnął po chusteczkę i wydmuchał nos.
- Powiedzmy, że nie do końca - burknął drapiąc się po skroni. Inuzuka siedział już ponad godzinę tłumacząc sytuację jaka zaistniała między nim a Nejim.
- Czego nie rozumiesz?! Przyprowadził na naszą randkę jakiegoś studenta! I co tu jest do rozumienia?
- Tak słyszałem i wtedy ty się wkurzyłeś, a on powiedział Ci to i tamto i tak dalej i tak dalej...ehhh człowieku - westchnął tylko i podał kolejną chusteczkę koledze - A czy miałeś powód aby się tak zachowywać?
- A gdybyś Ty się umówił z...- tu przerwał i chwilę się zastanawiał dopóki jego wzrok nie spoczął na brunecie siedzącym obok i spokojnie jedzącym 3 kawałek torcika czekoladowego - z Sasuke powiedzmy...co byś zrobił gdyby przyprowadził ze sobą jakiegoś przystojniaka i oznajmił Ci, że to jego nowy współlokator?! Co? - zapytał patrząc z ciekawością
- Nie zrobiłbym czegoś takiego - powiedział nagle czarnooki co lekko zdziwiło Kibe i nie ukrywajmy, że Uzumakiego też. W końcu już godzinę klepię z Inuzuką o tym samym, a pan zimny drań nie odezwał się do tej pory ani słowem, i tak nagle coś tam bredzi.
- Czyli nie zaprzeczasz, że umówiłbyś się z Naruto? - zapytał patrząc uważnie i śledząc jego ruchy, aby to przypadkiem nie dostać w pysk za jego wścibskość i wykorzystywanie osoby Uchihy do własnych celów.
- Nie zaprzeczam - odpowiedział spokojnie nie zwracając uwagi na zbitych z tropu chłopaków. Odłożył mały widelczyk na mały talerzyk i wstał. - Myślę, że nie miałeś podstaw by z góry zakładać zdradę ze strony Neji'ego. Od kiedy go znam jest on osobą, która nie potrafiła by zrobić czegoś takiego, w jego słowniku nie ma słowa "nie uczciwy" myślę, że powinieneś o tym wiedzieć. Biorąc pod uwagę stosunki panujące między nim a ojcem Hinaty, stało by się to wcześniej czy później. Wydaje mi się, że za bardzo przejąłeś się jego nowym współlokatorem i z góry go skreśliłeś, tak samo jak skreśliłeś zaufanie do Neji'ego. Teraz będzie tylko trudniej im dłużej będziesz czekał. Najlepiej by było  gdybyś porozmawiał z nim jeszcze dzisiaj - skończył swój wyczerpujący monolog i spojrzał w orzechowe oczy, w których widniały jeszcze łzy.
- Teme! Czy nie mogłeś powiedzieć tego wcześniej zanim nie wysłuchałem tej historii 3 razy? - wrzasnął nagle Uzumaki doskakując do czarnookiego.
- Nie, ponieważ wcześniej mnie to nie dotyczyło - powiedział spokojnie patrząc w rozdrażnione błękitne tęczówki. - Idę spać - powiedział i uniósł lekko palcem brodę blondyna po czym pocałował delikatnie. - Dobranoc - powiedział i wszedł na górę
- Eeeeee!! C-co to było?! - wrzasnął Inuzuka
- Co? - zapytał Naruto, który wciąż gapił się w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stał Uchiha.
- To przed chwilą do cholery! - wrzasnął po raz kolejny
- Nie drzyj się tak - burknął Uzumaki ponownie siadając na przeciwko - Słyszałeś co powiedział? Lepiej by było gdybyś jeszcze dzisiaj z nim porozmawiał
- Ty mi tu się teraz nie wykręcaj zmianą tematu, ja chcę wiedzieć dlaczego on Cię..on Cię...po-pocałował?!
- To chyba normalne w związkach, co nie? Ty z Nejim się nie całujesz?
- A-ale przecież...Ty mówiłeś...mówiłeś, że nie jesteś gejem, a z U-uch-uchihą?!
- Bo nie jestem, tak mi się wydaje...to, że podoba mi się Sasuke nie oznacza, że jestem gejem, lubię dziewczyny, owszem...Sasuke też lubi. Czasami też spojrzę na jakiegoś przystojniaka...U Sasuke to trochę inaczej bo ja jestem jedynym facetem, który się mu podoba..Mimo wszystko oboje jesteśmy raczej biseksualni - skończył swój wywód gestem profesorskim i spojrzał na zszokowanego Kibe.
- A-ale...od kiedy wy?! - wrzasnął po raz kolejny
- Myślałem, że wyraziłem się jasno mówiąc "dobranoc" - powiedział Uchiha wchodząc do kuchni z wściekłą miną na co Inuzuka się wystraszył
- H-hai - powiedział tylko orzechowooki
- Myślałem też, że rada, którą Ci dałem okaże się pomocna, czyżbym się przeliczył? - zapytał podchodząc do niego i opierając się o stół. Ten tylko kiwnął głową na znak, że była bardzo przydatna. - To co tu jeszcze robisz? Jest już późno Neji niedługo kładzie się spać, poza tym ja też już bym się chętnie położył, nie żebym Cię wyrzucał, ale...
- To ja już pójdę - przełknął głośno ślinę i wstał
- Sasuke! Tak się nie robi! Poza tym to mój dom i mój gość jeżeli tak Ci się spieszy do spania to wracaj do siebie! - wrzasnął wściekły zachowaniem bruneta
- O?
- Co miało znaczyć to "o"? Co ty sobie myślisz wyrzucając moich gości?
- Sasuke ma rację, lepiej już pójdę bo Neji tez pewnie będzie się kładł spać, rano się przeprowadza więc...- przerwał gdy zauważył, że żaden z chłopaków go nie słucha. Mina Uchihy z sekundy na sekundę coraz bardziej wyrażała niezadowolenie. Chłopak czuł się jakby był winny całej tej kłótni. Nie był pewien czy powinien teraz wyjść czy załagodzić sytuację.
- Więc pójdę do siebie jeżeli tak bardzo Cię to denerwuje! - Uchiha zaczął podnosić głos
- Cisza! - wrzasnął po raz kolejny dzisiejszego wieczora Kiba, a oczy obu chłopaków spoczęły na jego osobie nie kryjąc zdziwienia. - Ty się tak nie irytuj, Sasuke miał rację - powiedział w stronę Naruto - A Ty! Ty zostajesz ja wychodzę! - warknął szybko i się ulotnił. Zamknął tylko za sobą drzwi wyjściowe a jego nogi straciły możność utrzymania go w pozycji pionowej, serce biło szybko, a oddech był nierównomierny. Ta, po takim fuknięciu na Sasuke trzeba było wiać.
- C-co to było? - zapytał Uzumaki
- Nie wiem - powiedział Uchiha i uśmiechnął się w duchu - "Więc jednak ma jaja" - podniósł brodę blondyna i pocałował czule, delikatnie wsuwając język w rozchylone w zdziwieniu wargi chłopaka. Nie musiał długo czekać aż Uzumaki odwzajemni pocałunek. Ich języki złączyły się w tańcu na dłuższą chwile, a oddech stał się płytki. Po chwili Uchiha oderwał się od warg chłopaka i spojrzał w oczy zasnute lekką mgiełką zapomnienia. - Dobranoc - szepnął mu na ucho i wyminął kierując się w stronę sypialni blondyna.
- Mmm, czekolada - powiedział do siebie i oblizał usta. Wziął ze stołu talerzyk i wstawił do zlewu. Zgasił światło w kuchni i skierował się na górę.

***
- Czy możemy porozmawiać? - zapytał szatyn stojący przed otwartymi drzwiami rezydencji Hyuuga, w których stał Neji
- Wejdź - powiedział tylko i usunął się robiąc miejsce
- Jak to? Do środka? - zapytał niepewnie, a Hyuuga spojrzał się na niego dziwnie. Chłopak wychwycił spojrzenie i zrobił krok w przód, a zaraz za nim zamknęły się drzwi.

1 komentarz:

  1. Yeah! Przez ostatni epizod zżerała mnie ciekawość z kim umówiła się Hinata..
    I nawet Ci powiem, wpadło mi do głowy, że z Shiką :d ale nie byłam pewna..
    A tak na marginesie - gdyby był to ktoś inny, byłabym zawiedziona :]

    OdpowiedzUsuń