poniedziałek, 28 lipca 2008

Epizod 19

W związku z zamknięciem platformy blog.pl na Onecie, przeniesione zostały z niego komentarze i widnieją pod postem jako jeden wpis mojego autorstwa.

***

- Gdzie oni są? Mieli tu już dawno na nas czekać - Marudził Naruto, który dobre 10 minut dłużej czekał już na swoich przyjaciół. Teraz mógł ich tak nazywać i był bardzo z tego powodu szczęśliwy. Jednak niepunktualność była wadą, której nie mógł znieść. Jeżeli ktoś się z nim konkretnie umawiał, to miał być o tej godzinie i koniec.
- No nareszcie, jeszcze trochę bym posłuchał jego narzekań, a nie powstrzymał by mnie nikt od przyłożenia mu - burknął Sasuke, do którego podeszła para chłopaków.
- Jesteście prawie 15 minut po czasie, a to wy mieliście na nas czekać - zarzucił im błękitnooki.
- Sorki stary, ale wiesz jak bywa, czasem pęcherz nie wytrzymuje - wyszczerzył się Kiba, a Uzumaki rzucił mu niewierzące spojrzenie - Kolejka była...wiesz jak taki mały dzieciak dostanie moczopędną coca-cole to ciągnie, nie?
- Nieważne - skwitował jego wymówkę - gdzie byliście?
- Na kolejce górskiej, a wy? - zapytał promiennie
- Niby się cieszy, a mało co pawia nie puścił - powiedział spokojnie długowłosy, a Inuzuce uśmiech zszedł z ust. Uzumaki skomentował go tylko wybuchając głośnym śmiechem, a Uchiha stał z grobową miną i tylko prychnięcie, które wydobyło się z jego gardła, było potwierdzeniem, że słuchał o czym się mówi.
- To...nie jest śmieszne - orzechowooki przyłożył blondynowi, na co ten się opanował.
- My byliśmy na diabelskim młynie - powiedział, powstrzymując cisnący się na twarz uśmiech zadowolenia, udawał, że nie było tak ciekawie jak w rzeczywistości. Bał się pytań i sama myśl, że chłopcy będą rzucać dziwne docinki co do związku w jakim znajduje się wraz z Sasuke, powodowała, że miał nogi z galarety. Para wymieniła między sobą porozumiewawcze spojrzenia i zaproponowali wycieczkę do jakiegoś pobliskiego baru, aby uczcić nadejście weekendu.
- Poczekajcie chwilę - rzucił blondyn gdy przechodzili koło stanowiska Gaary. Czarnookiemu stanowczo się to nie spodobało i skinął na chłopaków aby poszli razem z nim za Naruto.
- Nie musieliście iść za mną, mogliście poczekać - powiedział zaskoczony niebieskooki lekko denerwując się w środku.
- Chciałem postrzelać - rzucił Sasuke nie patrząc na blondyna i wyminął go stając przy blacie, po czym wziął broń. Uzumaki wiedział, że tak naprawdę nie o to mu chodzi i poszedł za nim aby mieć go w zasięgu wzroku i słuchu. Uczucie zdenerwowania zaczęło powoli podnosić się do gardła gdy Sasuke rzucił kilka niemiłych spojrzeń w stronę czerwonowłosego chłopaka. Czuł się nie mniej jak winny tego w co wciągnął Gaarę, musiał szybko wymyślić jakąś wymówkę, bo jeszcze trochę, a czarnowłosy zamienił by chłopaka w tarczę, a strzał między oczy punktowany byłby najwyżej.
- To jak Naruto? W niedzielę mam wolne, więc może wybierzemy się do jakiejś knajpy, co o tym myślisz? - zupełnie nie świadomy sytuacji w jakiej się znalazł, z uśmiechem na ustach zadał pytanie blondynowi. Odpowiedź Uzumakiego poprzedził jednak głośny odgłos wystrzału. Przełknął głośno ślinę i wymusił uśmiech.
- "Taaa, to było mądre...to żeś wdepnął w wielkie gówno...Uchiha rozszarpie mnie na kawałki jeżeli się zgodzę, a Gaara stwierdzi, że jestem idiotą jeżeli mu odmówię...trzeba było pomyśleć najpierw...teraz mogę się tylko modlić o szybką i bezbolesną śmierć" - po głowie blondyna tułały się najczarniejsze scenariusze. - "No dalej Uzumaki myśl, zawsze jesteś tak mądry, a teraz co? No wytęż swój umysł...wiem!" - w głowie pojawiła mu się wspaniała myśl. Uśmiechnął się w duchu, dziękując swojemu umysłowi. - A nie przeszkadzało by Ci gdybyśmy zabrali ze sobą moich przyjaciół?
- Pewnie, że nie, to jesteśmy umówieni, ja też kogoś ze sobą zabiorę, im nas więcej tym weselej, moglibyśmy się wybrać do jakiegoś klubu potańczyć, co wy na to? - Uśmiechnięty chłopak zwrócił się do całej reszty. Zakochana para skinęła głową popierając pomysł rudowłosego,a  Sasuke nie odezwał się ani słowem. Rzucił tylko rudemu gniewne spojrzenie.
- Wybacz jego brak manier, ale mama nie pozwala mu rozmawiać z obcymi, więc tak naprawdę się nie przejmuj, on też chętnie pójdzie, prawda Sasuke? - Wyrzucił bez namysłu chcąc rozładować napięcie powstałe między dwoma młodzieńcami, co jednak się mu całkowicie nie powiodło i w rezultacie pogorszył jeszcze sytuację. Czarnowłosy odwrócił się na pięcie i ruszył przed siebie. Kiba stał z rozwartymi szeroko ustami i myślał, że on za takie coś dostałby prosto w pysk. Neji tez był nieco zaskoczony szczerością niebieskookiego. - Jest bardzo wrażliwy - wyszeptał do zdziwionego młodzieńca, który trzymał w ręku nagrodę Uchihy. Cóż nie zdążył nawet mu jej dać - Ja to wezmę, a tu jest mój numer, zdzwonimy się jeszcze...wybacz muszę lecieć bo jeszcze nam się gdzieś biedak zgubi...to pa! - wypowiedział szybko i zabrał z rąk chłopaka pluszowego, czarnego kota, nie dając szans na odpowiedź. Pociągnął dwóch chłopaków za sobą i ruszyli za czarnookim.
- Naruto, to było...niemiłe - skwitował Inuzuka, krzywiąc usta w dziwnym grymasie.
- Jestem martwy - wymamrotał - Cholera! To tak samo z siebie, nie pomyślałem...
- Musisz przestać być taki zaczepny, czasami może Ci to przynieść niepożądane skutki - odezwał się łagodnie lecz stanowczym głosem Neji.
- Tak, wiem...muszę przeprosić - powiedział i wyprzedził chłopaków doganiając czarnookiego. Zrównał się z nim i wyciągnął w jego stronę rękę z maskotką. Niestety nawet nie został obdarzony spojrzeniem Uchihy, który szedł z rękami w kieszeniach nie zwracając uwagi na towarzyszącego mu blondyna.
- Sasuke...- zaczął Uzumaki jednak nie miało to żadnego znaczenia, gdyż brunet przyspieszył kroku zostawiając go w tyle.
- Oi! Naruto! My zawijamy do mnie, trzymaj się, z pubu dzisiaj chyba raczej nici, to na razie! - krzyknął Inuzuka, a blondyn ze zrozumieniem kiwnął głową w geście pożegnania, po czym zniknęli mu z oczy za jakimś zakrętem.
- Sasuke, poczekaj! - zawołał za brunetem i podbiegł do niego. - Ja przepraszam, nie chciałem żeby tak wyszło, czasami najpierw coś mówię, a potem myślę...tak naprawdę nie chciałem tego powiedzieć! - tłumaczył się zaciekle, ale czarnooki go lekceważył nie zmieniając zimnej mimiki twarzy. Blondyn coraz bardziej irytował się jego milczącą postawą. Na jego twarz wstąpił gniew i złapał mocno bruneta za ramię zmuszając do zatrzymania się. Sasuke syknął bezgłośnie, ale jego twarz nie zmieniła się. Spojrzał tylko na wkurzonego Naruto i czekał. - Chyba nie muszę Ci do cholery przypominać, że tak naprawdę to Ty byłeś niemiły w stosunku do nas! - wyrzucił z siebie odwracając sytuację, która czyniła z niego ofiarę. - To Twoje cholerne lodowate nastawienie do wszystkiego co się rusza, sprawia, że atmosfera jest cały czas napięta! Nie potrafisz czasami okazać trochę...trochę...- blondyn zaciął się nie wiedząc co dalej powiedzieć. Widząc, że mina Sasuke, ani trochę nie zmieniła swojego obojętnego wyrazu, podniósł jego rękę i wepchnął mu w nią maskotkę. - Twoja wygrana - powiedział i odwrócił się z zamiarem odejścia, jednak silna ręka mocno zacisnęła się na jego nadgarstku. Spojrzał zdziwiony przez ramię, ale nie zwrócił się w jego stronę. - Puść mnie - powiedział tylko już spokojnym głosem.
- Przestań robić ze mnie idiotę - powiedział Uchiha, a jego ton głosu był ostry i zdecydowany taki, którego Naruto doświadczył po raz pierwszy w swoim życiu. - Gówno Ci do moich manier, gówno Ci do tego jakie mam nastawienie do ludzi - Wysyczał zbliżając się do blondyna i odwracając go w swoją stronę. Uzumaki wystraszył się na dobre, gdy po każdej komórce w jego ciele zaczął rozchodzić się intensywny dźwięk wydobywający się z gardła bruneta. - Nie chcę to nie będę się odzywał, nie chcę to nie będę poznawał nowych ludzi i nie chcę to nie będę się dzielił swoją własnością, zrozumiałeś? - zapytał przenikliwie, a niebieskooki drgnął, co dało znać czarnowłosemu o tym, że doskonale słyszał każde jego słowo.
- Nie jestem...Twoją własnością - blondyn drżącym głosem zaryzykował to stwierdzenie.
- Masz rację, Ty nie, ale moje życie należy tylko do mnie i to ja będę wybierał gdzie, z kim i kiedy chcę się umówić, a nie jakiś parszywy rudzielec...zwłaszcza nie on, rozumiesz? - zapytał rozluźniając nieco uścisk.
- Rozumiem - powiedział niebieskooki smutno się uśmiechając - w takim razie pójdziemy bez Ciebie...myślę, że nie zrobi to nam ani Tobie większej różnicy, prawda? To do zobaczenia w szkole, dobranoc - powiedział siląc się na opanowany głos, który jednak przesiąknięty był nutką strachu i rozczarowania, zrobił kilka kroków i się odwrócił - Prawdę mówiąc, to miałem nadzieję, że się ucieszysz, że zaproponowałem mu wyjście razem z wami, ale...może to jednak nie był dobry pomysł? Przecież Ciebie i tak tam nie będzie, więc czy pójdę sam, czy z Kibą i Nejim, to chyba nie zrobi żadnej różnicy - powiedział i wymusił uśmiech, co zaowocowało raczej dziwnym grymasem na jego twarzy.

3 komentarze:

  1. I znów Naru w jakimś stopniu manipuluje Uchihą :] . Super. A i Sasuke taki jak zawsze, zaryzykowałabym stwierdzenie - trup, którego gorąca, żarliwa zazdrość trzyma przy życiu :] fajne, fajne.

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Diff-chan
    31 lipca 2008 o 13:40
    Normalnie mam ochotę rozszarpać Sasuke, a zaraz po nim mam na celowniku Naruto… Wrrr, niech ja ich dostanę w swoje ręce to nie ręczę za siebie.Ale… ale… normalnie się popłakałam. Narutek chciał dobrze, chciał by Sasuke mu wybaczył a tak się porobiło… ŁeeeePoczekam na dalszą cześć i póki pamiętam informuję, że u mnie nowy rozdział.

    ~Ivepter
    31 lipca 2008 o 14:16
    nie no… a już myślałam że wszystko przynajmniej przez jakiś czas będzie dobrze… a tu jak sie ostatnio całowali tak tu już wielka kłótnia :Pheh no przynajmniej nie jest monotonnie i za słodko… ;]notka co jak co ale była wspaniała ^^czekam na nexta ;]pozdrowionka! :***

    ~gg gonia
    31 lipca 2008 o 23:22
    na końcówce az mi sie zrobiło smutno i zal naru , az sdie wzruszyłąm , notk ajest po prostu pięłna i już nei moge sie doczeakc kolejnej :) pisz szybciutko :*

    ~wuwusiek
    31 lipca 2008 o 23:24
    No nie.. czytając poprzednia notke, myślałam, że Sasuke chociażby zostanie u Uzumakiego, ale widzę sprawy sie pokomplikowały. No trudno.. nie za fajnie wyszło, ale pozostaje czekać aż się pogodzą. Ah ten nieznośny Sasuke. Ciesze się jednak, że nie został zmieniony jego charakter. To sprawia, że opowiadanie jest jest ciekawe. Może i krótko, ale zawsze coś, nie? No cóz.. pozostaje mi czekać na następną notkę.. która pojawi się najszybciej przypuszczam wtorek/środa.

    ~Siruwia
    1 sierpnia 2008 o 09:19
    Tak dokładnie jakoś wtorek/środa…ale raczej chyba środa…bo wyjeżdżam z nad morza, nad morze…:D:D Aaaa! To już za godzinę!! Czekajcie na mnie, bo wrócę napewno…miłych wakacji..:D Cya…:*

    ~Lolcia
    1 sierpnia 2008 o 13:23
    To nie sprawiedliwe!!! Dlaczego się kłócą powinno być tak ze Naru dostanie kotka od niego a na koniec buzi..no cóż ale Akcja musi być :) A ja najchętniej rozszarpałam bym Naru a potem Saska AAA!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ~Marronek
    1 sierpnia 2008 o 18:35
    Oj, a mogło być tak ładnie… Najchętniej przyłożyłabym Naruto w te jego pustą makówkę! Ale Sasuke też nie zachował się do końca… fer… Bądźmy szczerz. Obaj sobie nieźle nagrabili. Teraz lepiej dla jednego i drugiego, aby siedli i wszystko sobie wyjaśnili, bo jak nie, to będą mieli ze mną do czynienia XD

    ~Sas.
    2 sierpnia 2008 o 11:11
    hej.Świetna nota.Założyłem bloga o tematyce yaoi.serdecznie zapraszam wszystkich chętnych do przeczytania 1 rozdziału.www.serce-kameleona.blog.onet.pl

    ~Fanka
    2 sierpnia 2008 o 21:43
    Super dla mnie bomba !!! Please pisz szybciej!!! Ciekawe czy jednak Sasuke pójdzie Uważam , że tak , bo nie puści samego blondyna.

    kuraudia@op.pl
    3 sierpnia 2008 o 17:14
    uuu.. powiało groza. czuje, że będzie ciekawie ^^ czekam na nastepne notki :D:*

    ~sylwia16
    7 sierpnia 2008 o 10:11
    ejj no kiedy bedziesz miała „epizod 20″ ?? kurde jak wciągnęło mnie to Twoje opowiadanie ;p nie moge sie doczekać dalszej czesci opowiadania ;]pozdrawiam cieplutko :*:*:*

    ~Nanaka.
    7 sierpnia 2008 o 15:27
    Boże nie było mnie tylko 2 tyg. a tu tyle się wydarzyło. najpierw Naruto jakby trochę przemówił mu do rozumu. ; ] potem Sasuke przyznał mu sie że jest gejem. potem pocałunek. wesołe miasteczko. diabelski młyn. kłótnia. i omg. ile tego było. a teraz na koniec. eh. a miało być tak pięknie. ;p no nic. dzięki za słowa krytyki. chciałabym powiedzieć ci też jakieś słowa krytyki jak prosiłaś. ale no niestety nie mogę nic takiego znaleźć. oczywiście to nie jest ideał. bo ideałów nie ma. ale i tak masz się z czego cieszyć. wiemy że ostatnio się skupiłyśmy na sobie. i zamierzamy to poprawić. i skupić się już tylko na sasunaru. tak i co by tu jeszcze napisać. ? chyba już nic. przepraszam że tak późno komentuje ale. 50 tys spraw na głowie jest. no nic. czekam na nexta i pozdrawiam Cię serdecznie. *;

    ~rebelos
    10 sierpnia 2008 o 14:40
    Super XDCzytałam kiedyś Twojego Bloga, ale głupia nie zapisałam adresu >< *Opko jest świetne ^^Dodaje do linków, żeby nie zgubić XDJeśli oczywiście sie zgadzasz.A to mój Blog http://www.sasunaru-two-by-rebelos.blog.onet.plPozdro ;*

    ~Lloyd
    11 sierpnia 2008 o 13:18
    Genialnie skomplikowałaś sprawę XD Nie mam zarzutów, bardzo mi się podoba i uwielbiam, jak Sasuke się wścieka. Dobrze że w fickach Sasuke wciąż jest cool bo ten oryginalny robi się trochę żałosny :/ Ja to się śmieję, żę niedługo będzie się mścił na ekspedientce za to, że by podała zgniłego banana. XD Buziam, Twój Lloydzik

    OdpowiedzUsuń