wtorek, 14 grudnia 2010

Epizod 18

Uchiha szedł z tyłu, obserwując wesoło skaczącego Naruto, który podniecony światłami Diabelskiego Młyna, wyrwał do przodu.
- Naruto! Nie tą drogą! - krzyczał za nim Kiba zmuszając do wyrównania kroku z resztą towarzyszy.
- No ruszcie się! Co się tak ślimaczycie! - zapytał machając rękami i w podskokach znowu ich wyprzedził, nie zostawiając żadnej szansy na zatrzymanie go.
- Przecież te wszystkie atrakcje nigdzie Ci nie uciekną - powiedział niby z sarkazmem Uchiha, który szedł naburmuszony, trzymając ręce w kieszeniach. Niby...tak niby, gdyż tak naprawdę cieszył się, że może tu być razem z blondynem. Przywoływało to jedyne ciepłe wspomnienia z dzieciństwa, gdyż zazwyczaj siedział w domu i poświęcał się nauce.
Zapach waty cukrowej wdzierał się do nozdrzy już na kilka metrów przed bramą główną. Lubił ten zapach cukrowego przysmaku. Pamiętał do dziś jedyny dzień, który spędził w Wesołym Miasteczku. Miał wtedy 5 lat i mieli wybrać się całą trójką aby spędzić miło dzień w rodzinnej atmosferze. Niestety ojcu wypadło coś ważnego i nie mógł z nimi iść. W zasadzie spędzał z synem jak najmniej czasu się dało, opiekę nad nim pozostawiał raczej Itachi'emu, tak więc wyruszyli tyko we dwójkę. Pamiętał jak krzyczał za starszym bratem, że chce na tą najszybszą kolejkę, niestety los chciał, że był za mały na takie atrakcje. Teraz śmiało mógł sobie pozwolić na skorzystanie z takiej okazji. Był to pierwszy i ostatni taki wypad, aż do dzisiaj.
Skaczący nad jego głową niebieskooki wyprowadzał go z równowagi co chwila szturchając i wskazując poszczególne stanowiska z pamiątkami. Czarnooki miał teraz wielką ochotę po prostu mu przyłożyć lecz uniemożliwiała mu to rodzinna atmosfera panująca wszem i wobec. Poza tym uwielbiał uśmiech blondyna, chociaż zdecydowanie twierdził, że jego dobry humor wymyka się spod kontroli.
- Jeszcze chwila, a przejdę do rękoczynów - wysyczał, patrząc wściekle w błękitne tęczówki, które zdawały się z niego naigrywać.
- A tam zrzędzisz, stań w kolejce bo robi się coraz większa - powiedział wesoło i pociągnął za tył kurtki ustawiając tym samym bruneta po upragniony smakołyk. Inuzuka zachichotał lekko na tę scenkę, co Uchiha od  razu wychwycił rzucając mu mordercze spojrzenie, gdyby mogło zabijać zapewne padł by trupem zanim zdążyłby spróbować puszystej słodkości.
- Sasuke, proszę...straszysz mi chłopaka - powiedział z udawanym żalem Hyuuga
- Wybacz...niestety to nie moja wina, że ma on taką strachliwą naturę - powiedział wzruszając ramionami na co szatyn się nieco naburmuszył, a Neji przytulił go do piersi pocieszając nieznacznie.
- Hej! - powiedział Kiba szturchając długowłosego - Czy to nie Iruka- sensei? - powiedział wskazując palcem mężczyznę kupującego dwie porcje popcornu.
- Faktycznie - wymruczał Neji.
- Ciekawe dla kogo ta druga porcja? - zastanawiał się na głos blondyn.
- Pewnie przyszedł z dziewczyną - powiedział jak gdyby nigdy nic brunet i przesunął się dwa kroki do przodu wraz z kolejką.
- Ciekawe jak wygląda? - powiedział Inuzuka - Naruto?
- Tak? - zapytał stojąc w kolejce z brunetem
- Masz może ochotę na małe śledztwo? - zapytał ze sprytnym uśmiechem
- Chyba nie będziesz....śledzić nauczyciela? - zapytał lekko odchylając głowę Neji, ale gdy zobaczył na jego twarzy przebiegły uśmieszek wiedział, że nie zdoła go powstrzymać. - Dobra...idź, ale jak wpadniesz nie przychodź po pomoc...ja się w to nie mieszam. - powiedział wypuszczając go z objęć.
- To jak Naruto?
- Show time! - krzyknął zacierając ręce i łapiąc szatyna za kołnierz pociągnął za sobą - Dla mnie w kolorze zielonym! - krzyknął jeszcze do Sasuke i już ich nie było.
- Dostane jakiegoś psychicznego urazu, tego się nie da wytrzymać - Uchiha westchnął głośno.
- Daj spokój, nie jest tak źle, kapitanie - powiedział Neji dodając mu otuchy.
- Nie musisz już się do mnie zwracać w ten sposób - powiedział Uchiha
- Przyzwyczaiłem się, mogę Cię o coś zapytać? - powiedział, a Sasuke jakby wiedział jakie pytanie zaraz padnie. Domyślał się co może chodzić po głowie Hyuugi i nie był pewien czy pozwolić na zadanie pytania, czy jednak nie zgodzić się.
- Śmiało - powiedział gdy jednak ciekawość wzięła górę.
- Wiem, że to nie moja sprawa, ale...Czy Ty i Naruto? Wiesz...- powiedział nie do końca wiedząc jak zadać pytanie gdy koło nich nagle pojawili się zmachani biegiem chłopcy.
- Nie jesteśmy parą - powiedział bezinteresownie co stojący obok blondyn usłyszał bardzo wyraźnie. Zabolało go to prawdę mówiąc, jednak wiedział, że nic na ten temat nie uzgadniali i nie miał prawa mieć do niego o to pretensji. Wiedział też, że chłopak dba o swoją reputację, która w niesamowicie szybkim tempie legła by w gruzach, gdyba w szkole dowiedzieli się, że Uchiha Sasuke woli chłopców. Postanowił więc nie robić sobie z tego żadnej większej afery, zwłaszcza nie robić awantur czarnookiemu.
- Kupujesz? - zapytał oschle bruneta, który powinien składać zamówienia. Blondyn jednak nie czekając na odpowiedz wyminął go i poprosił dużo watę cukrową w kolorze zielonym. Żal o to co usłyszał jednak zrobił swoje i Naruto nie mógł się powstrzymać przed odegraniem się. Czarnooki wyczuł nieczuły ton głosu kolegi i wiedział, że musiał mu sprawić przykrość w jakimś stopniu. Bo na co były te wszystkie słowa i zapewnienia? Westchnął cicho i poprosił o zwykłą białą cukrową chmurkę.
- Jaką chcesz? - zapytał Neji chichoczącego Inuzuki. Zaciekawiło go zachowanie chłopaków. Nie czekając na odpowiedź kupił mu niebieską watę cukrową i wręczył do ręki. - Aż taka brzydka ta jego dziewczyna? - zapytał nie mogąc wytrzymać zachowania chłopaków.
- Powiedziałbym raczej...
- Co on robi? - zapytał jakby sam siebie Sasuke, widząc blondyna podchodzącego do stanowiska z jakimś konkursem.
- Ej! Słuchacie mnie? - zapytał zdenerwowany Kiba, który nie usłyszał pytania czarnowłosego. Chłopcy stali obserwując Naruto, który właśnie celował ze śrutówki w tarczę. Szatyn odwrócił głowę i spojrzał w tę samą stronę co towarzysze. Po chwili przyglądania się wysunął mu się wspaniały wniosek. - Już chyba wiem co robi nasz blondynek - powiedział chytrze, a dwie pary oczy zawiesiły na nim wzrok - No co? Nie widzicie?
- Niby czego nie widzimy? - zapytał beznamiętnie Sasuke, a Neji lekko się uśmiechnął gdy doszło do niego co szatyn ma na myśli.
- Tutaj wystarczy skojarzyć fakty...Spójrz na osobę zajmującą się tym konkursem - powiedział i odwrócił głowę kapitana we wskazanym kierunku. - I co widzisz?
- Człowieka - rzucił oschle, nie zdając sobie większej sprawy z powagi sytuacji.
- Kochanie, nie owijaj w bawełnę, powiedz mu to prosto z mostu - powiedział opanowanym głosem długowłosy.
- Ok...Ten człowiek jest płci męskiej, który swoją drogą jest nieprzeciętnie przystojny, więc to chyba wystarczający powód, aby wywnioskować z tego, że nasz blondynek go podrywa - powiedział spokojnie, patrząc na reakcję bruneta. Niestety przeliczył się sądząc, że ujrzy coś poza tym obojętnym spojrzeniem.
- Przecież on tylko strzela do tarczy - powiedział bezinteresownie i już chciał się odwrócić w stronę Neji'ego, ale powstrzymał go szatyn wskazujący ręką na niebieskookiego, który nagrodę w postaci białego misia wręczał owemu chłopakowi.
- A teraz? - zapytał sprytnie, a Uchiha tylko rzucił po raz kolejny gniewne spojrzenie w stronę Inuzuki, który natychmiast go puścił i oddalił się dwa kroki w tył.
- Opowiedziałeś im? - usłyszał za sobą głos blondyna, ale nie odwrócił się. Był wściekły jego zachowaniem, pewny tego, że to z powodu wypowiedzianych przez niego słów, oznajmiających iż nie są parą, poszedł zrobić mu na złość. Mimo to, że o tym wiedział, miał nieodparte uczucie, że blondyn wziął to do siebie zbyt serio.
- Niestety, byliśmy bardziej zaciekawieni Twoim podrywem - uśmiechnął się szeroko, a na policzki Uzumakiego wkradł się niewielki rumieniec i przeszły dreszcze niepokoju. Naruto, choć zrobił to specjalnie bo już od razu zauważył okazję aby dopiec czarnowłosemu za jego słowa, to obawiał się reakcji Uchihy. Postanowił jednak ciągnąć to dalej.
- Fajny chłopak...ma na imię Gaara i jest z Liceum Suna...co najważniejsze...niezłe ciacho - ostatnie słowa wypowiedział z zachwytem - umówiłem się z nim - dodał już spokojnie.
- No, no...brawo nie sądziłem, że z Ciebie taki lowelas...ile ma lat? - zapytał Inuzuka zarzucając rękę na ramię niebieskookiego i kierując się w stronę kolejki górskiej.
- Jest od nas rok młodszy...a właśnie, a co z dziewczyną Iruki-sensei? Powiedziałeś im w końcu czy nie?
- Jak już mówiłem, byliśmy bardziej zajęci Tobą - dodał i poklepał go lekko po plecach przytulając się nieśmiało do swojego chłopaka. Naruto spojrzał ukradkiem na niezmienną postawę czarnookiego, ale w tęczówkach zauważył gniew. Uśmiechnął się lekko na myśl o swoim zwycięstwie i oderwał kawałek waty. Prawda była taka, że w czarnookim gotowało się na myśl wspomnianej przez Naruto randki. Nie pomyślał, że blondyn posunie się aż do tego. Chciał rozszarpać chłopaka na strzępy, lub w bardziej cywilizowany sposób, przez rozmowę wyjaśnić parę rzeczy. Niestety musiał zgubić gdzieś zakochaną parę, co wcale łatwe nie było. Podczas gdy kierowali się w stronę kolejki górskiej, wpadł mu do głowy pewien pomysł jak skutecznie pozbyć się zbędnego bagażu. Uśmiechnął się sam do siebie i dalej kroczył dumnie za trójką roześmianych młodzieńców.
- Dobra, skoro jesteśmy wszyscy i nic nas nie rozprasza - zaczął Kiba i spojrzał na blondyna - to możemy w końcu wyjawić sekret dziewczyny naszego wychowawcy - uśmiechnął się tajemniczo, czym zwrócił uwagę dwóch czarnowłosych. - Naruto? Może zaczniesz?
- Dobrze, więc ma ona czarne oczy...figura chyba w normie, prawda Kiba?
- Yhym, ma srebrne włosy zaczesane lekko na bok, raczej krótkie, a i powiem nawet, że znam jej imię - tajemniczy uśmiech przeszedł po twarzach chłopaków, którzy z wielką radością przeciągali to co mieli do powiedzenia. - znam nawet nazwisko - powiedział dumny. Długowłosy chłopak, obejmujący go w pasie, zacisnął mocniej ręce czym hamował dopływ powietrza do płuc szatyna. - Dobra już mówię - wymamrotał niewyraźnie
- Dzięki Neji - powiedział Sasuke skubiąc białą chmurkę.
- Nie ma za co, to jak się nazywa? - zapytał mlecznooki
- Hatake Kakashi - powiedzieli chórkiem i skrzyżowali ręce na piersi, czekając na reakcję chłopaków. Hyuuga przyjął to bez większego szoku, jednak Sasuke niefortunnie zakrztusił się lepkim przysmakiem, co poskutkowało niepohamowanym kaszlem. Błękitnooki podskoczył szybko i zaczął klepać go po plecach, próbując pomóc.
- Nie dotykaj...mnie - wykrztusił oschle i odtrącił rękę chłopaka.
- Chciałem pomóc, ale jak nie...- powiedział wkurzony zachowaniem bruneta i odwrócił się w stronę Diabelskiego Młyna -...to nie - dokończył i skierował się do wielkiego koła. Uchiha otarł łzy spowodowane suchym kaszlem i ruszył za blondynem.
- My idziemy na kolejkę - Neji pociągnął za sobą Kibę, który już kierował się za chłopakami.
- Myślisz, że coś ich łączy? - zapytał szukając potwierdzenia dla swoich domysłów.
- Zdecydowanie - długowłosy powiedział czule i schylił się żeby go pocałować
- N-nie tutaj - Powiedział zawstydzony Inuzuka, a na policzkach pojawił się lekki rumieniec. Hyuuga uśmiechnął się i poszli w stronę najszybszej atrakcji.
***
- Jestem z nim - powiedział Uchiha pokazując żeton i wsiadając do tego samego wagonika, po czym zamknął drzwiczki. Usiadł po przeciwnej stronie i przyglądał się mimice opalonej twarzy. Naruto przybrał gniewną minę i spoglądał przez okno wyczekując, aż koło ruszy. Przykleił nos do szyby gdy znaleźli się w połowie drogi na górę. Obserwował światła Tokio, które niesamowicie nadawały mu charakteru. Spojrzał na czarnookiego, kóry siedział na przeciw i nie odrywał od niego wzroku.
- Czy możesz przestać wiercić we mnie dziurę tym swoim beznamiętnym wzrokiem? - zapytał wściekle. Rozumiał, że brunet był zły, ale nie mógł zrozumieć dlaczego potraktował go tak niemile gdy ofiarował pomoc.
- Naprawdę się z nim umówiłeś? - zapytał nie zmieniając miny.
- Czemu pytasz?
- Z ciekawości - odpowiedział zgodnie z prawdą
- Chyba z zazdrości - powiedział ironicznie i spojrzał w szybę.
- Chcę wiedzieć w jakim związku się aktualnie znajduję - Jego bezinteresowna mina nie została naruszona.
- Związku mówisz? Ty nie jesteś w żadnym związku - odpowiedział rzucając aluzję do słów wypowiedzianych wcale nie tak dawno. Mimo tego, że rozumiał sytuację bruneta, nie mógł się powstrzymać przed tym, aby usłyszeć od niego wytłumaczenie i  może...przepraszam?
- Wiem, że zrobiłeś to abym był zazdrosny...
- Umówiłem się z nim - przerwał wywód czarnookiego
- Co? - zapytał, a jego bezinteresowna twarz przybrała zaskoczony wyraz.
- To co słyszałeś, chciałeś wiedzieć to Ci powiedziałem, przeszkadza Ci to? - powiedział opanowanym głosem, który lekko drżał.
- A jak myślisz?! - oburzony brunet wstał gwałtownie i poszedł do blondyna.
- Przecież...nie jesteśmy parą - jego głos coraz bardziej drżał pod wpływem strachu, który ogarniał go, czekając na odpowiedź bruneta. Błękitne tęczówki niespokojnie wodziły po światłach Tokio.
- Naruto - powiedział spokojnie kucając przed nim - Może nie oficjalnie, ale...ale zrozum, że to za szybko dla mnie powiedzieć innym ludziom...ja sam jeszcze nie przyzwyczaiłem się do mojej orientacji, a inni? Ja po prostu nie jestem gotowy...Ja...
- Wiem - Uzumaki znowu przerwał mu wypowiedź - Chciałem być pewny...tylko...dlaczego nie powiedziałeś mi tego wcześniej? Gdybym wiedział, na pewno bym się tak nie wystraszył...bo gdy usłyszałem co powiedziałeś...to jakoś tak nagle...poczułem pustkę
- Ja...przepraszam - powiedział odwracając głowę blondyna w swoją stronę. Usiadł obok niego i zabrał go na swoje kolana. Wtulił się w jego klatkę piersiową, a ręka blondyna głaskała go po czarnych, gładkich włosach. Pocałował go delikatnie w czubek głowy i poczuł jak drży.
- Sasuke? Zimno Ci? - zapytał zaskoczony, gdyż noc była ciepła, a wagonik chronił od wiatru. Uchiha pokręcił tylko przecząco głową. - To co jest? - zapytał i zmusił bruneta by spojrzał na niego.
- Ja...mam lęk wysokości - powiedział i zarumienił się nieznacznie zawstydzony swoją słabą stroną
- Eeeee?! To po co żeś tu wlazł? - zapytał z głupią miną
- Bo tutaj jesteśmy sami i nikt by nam nie przeszkadzał w rozmowie...zwłaszcza Kiba - powiedział
- Faktycznie...jesteśmy sami i nikt...- zbliżył morelowe usta do jego ucha -...nikt nam nie przeszkodzi - wyszeptał kusząco zagryzając wargi. Uchiha przejechał po nich językiem i przygryzł lekko dolną wargę na co Naruto zamruczał. Usta złączyły się w długim namiętnym pocałunku, który przerywany był pomrukami. Sasuke kompletnie zapomniał o swoim lęku uspokajany miękkimi ustami.
- Nie łaskocz - powiedział chichocząc Uzumaki.
- Nie łaskocze - zaprzeczył brunet
- To co mi...chodzi po...szyyyyyi?! - zapiszczał blondyn, który ręką zrzucił pająka. - Fuuuj! Fuj! Ochydaaaa! - zaczął skakać w wagoniku co wywołało lekkie kołysanie się.
- Do cholery jasnej! Przestań skakać! Wiesz jak tu jest wysoko...?! - Uchiha przerażony złapał się kurczowo ławeczki
- Za-zabij go! - Sasuke tylko wykonał szybki ruch nogą i pajączka nie było
- Teraz lepiej? Zaraz zawału dostanę, niech to się bujać przestanie!
- Bo ja się...boję pająków...he he - powiedział nieśmiało widząc wkurzoną minę bruneta. Usiadł koło niego i mocno się wtulił w jego tors. - Zaraz będziemy na dole - powiedział spokojnie
- Jak tylko stanę na pewnym gruncie...to lepiej się pilnuj! - rzucił zaciskając zęby
- A co? Dostanę lanie? - zapytał kusząco muskając ciepłymi wargami szyję bruneta, na której można było wyczuć nierównomierne tętno.
- Porządne - powiedział i poderwał chłopaka na kolana zatapiając się na powrót w bezpiecznym pocałunku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz