niedziela, 12 grudnia 2010

Epizod 10

Gdy wszedł do sali zobaczył go. Piękna sylwetka, wygięta w łuku, ręka pędząca na piłkę w celu wyprowadzenia idealnego serwu. Czarne kosmyki przez chwilę unosiły się w powietrzu, aby za chwilę opaść z powrotem na swoje miejsce. W białej koszulce z numerem 7 i opaską kapitana na ramieniu szykował się do następnej idealnej rozgrywki. Przy skoku koszulka lekko odkrywała ciało przez co Naruto uznał, że jest strasznie ponętny. Stał tak jeszcze chwilę wpatrując się w poczynania bruneta z lekkimi rumieńcami na policzkach.
  - On też jest niczego sobie – powiedział opierając się na ramieniu blondyna
  - Kiba?! – powiedział speszony Naruto i odwrócił wzrok od Uchihy czerwieniąc się jeszcze bardziej

Epizod 9

aObudziło go pukanie do drzwi. Wstał i zaspanym krokiem zszedł po schodach, aby otworzyć.
  - Na..Naruto-kun? – W drzwiach stała Hinata, a jej cera zwykle jasna zrobiła się purpurowa, gdy zobaczyła blondyna w samych spodniach.
  - Hinata? A co ty tutaj robisz? – zapytał zaskoczony Uzumaki i gdy spostrzegł, że ma na sobie mundurek o mało nie wywinął orła – Kuso! Zaspałem! – krzyknął i pobiegł szybko do sypialni w celu ubrania się. Hinata dalej stała, tym razem już przed otwartymi drzwiami, a jej twarz powoli przybierała normalnych barw. Weszła do środka i rozejrzała się po salonie. Zdjęła buty i położyła teczkę na sofie. Skierowała się w stronę kuchni, aby przygotować mu śniadanie. Hinata sama uważała, że najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia jest śniadanie i bez niego nigdy nie wychodziła z domu. Tak więc zajrzała do lodówki i wyciągnęła wszystkie składniki potrzebne do zrobienia omletu. W tym czasie Naruto biegał od jednego końca sypialni do drugiego szukając swojej bransoletki.

Epizod 8

- Przeklęty Sasuke! Co on sobie wyobraża, żeby mówić w ten sposób! Baka! Czy on ma w ogóle przyjaciół!? – powiedział z oburzeniem Uzumaki zamykając z  impetem drzwi wejściowe. Rzucił klucze na stolik w salonie a sam usiadł wygodnie na kanapie – Teraz to mogę tylko pomarzyć o siatkówce – powiedział do siebie. Spojrzał na książkę leżącą na stoliku. Wstał i poszedł do łazienki w celu doprowadzenia się do porządku przed snem.
   - Cholerny Naruto! Kim on jest żeby prawić mi morały!? Kuso! Zobaczymy na jutrzejszym treningu kto tak naprawdę tonie! – powiedział nieźle wkurzony Sasuke do swojego odbicia w oknie. – Przynajmniej poznałem jego imię – uśmiechnął się lekko do siebie – Cholera! Uchiha! Weź się w garść człowieku! – Skarcił się i wstał z parapetu.

Epizod 7

- Sasuke otwórz! – krzyknął Itachi nakrywając do stołu.
- Kogo to niesie?! – zapytał sam siebie siedząc na łóżku i ubierając czarną koszulkę. Założył kapcie i zszedł na po schodach. Stanął przed drzwiami i nacisnął klamkę.
- Cześć – usłyszał z ust blondyna
- Ty?! – powiedział zaskoczony Uchiha i zrobił duże oczy
- Ja – odpowiedział Naruto i lekko się uśmiechnął widząc minę bruneta.
- Co Ty tu robisz? – zapytał w końcu. Starał się ukryć emocje, które kołatały się w środku na widok eleganckiego blondyna. Jego błękitne oczy niesamowicie błyszczały, a fryzura była idealna, nie wspominając o ubiorze.

Epizod 6

Obserwował go. Od chwili powrotu do domu nie spuszczał z niego oka. Najpierw dokładnie przyglądał się jego małej wojnie z chwastami w ogródku. Potem wodził wzrokiem za każdym ruchem jego zgrabnych rąk, które z gracją tworzyły niewielkie wgłębienia w ziemi. Przy każdej czynności dało się zauważyć blask śnieżnobiałych zębów. Położył wygodnie nogi na parapecie i z zainteresowaniem przyglądał się dalszym poczynaniom złotowłosego. To pierwszy raz. Pierwszy raz kiedy zapragnął poznać bliżej kogokolwiek. Czuł w środku, że ta osoba jest od niego zupełnie inna a jednocześnie tak bardzo podobna, że sam sobie nie potrafił tego wytłumaczyć. W jego głowie myśli przewijały się jak kalejdoskop. Od pytania typu „A po co on tutaj w ogóle przyjechał?” do rozumowania w sposób zupełnie dla niego nienaturalny „Ciekawe jak ma na imię? A może by tak iść z nim pogadać? Cholera o czym ja myślę?”. Tak, nie znał jeszcze jego imienia. Nie usłyszał go ani razu, a jego duma nie pozwalała zapytać o to kolegi z drużyny. Można by powiedzieć, że byli jak olej i woda.

Epizod 5

Opublikowano: 26 maja 2008

- Żonkile! - krzyknął już do siebie, zamykając za sobą drzwi. - Może w pobliżu jest kwiaciarnia? - dokończył co mu na sercu leżało i postanowił podejść szybko do Hinaty. Nie minęła chwila, a stał już pod jej drzwiami, czekając aż otworzy mu uśmiechnięta dziewczyna. W drzwiach jednak pokazał się długowłosy chłopak.
- Tak? - zapytał, nieco zaskoczony jego obecnością.
- Przepraszam za najście, zastałem może Hinate? - zapytał uśmiechnięty i trochę jakby zaniepokojony, że dzisiaj nie zdąży już posadzić kwiatów.
- Przykro mi, Hinata wyszła do przyjaciółki - powiedział z grzecznością.
- Cholera. - Naruto przeklął cicho i spuścił głowę w geście zrezygnowania.
- Pomóc w czymś? - zaproponował
brunet.

Epizod 4

Obublikowano: 22 maja 2008

- Niesamowite! - krzyknął z zachwytem Naruto, widząc te wszystkie księgarnie, pełne rozmaitych książek. Thrillery, dramaty, romanse, horrory, komiksy i wiele innych gatunków, zgromadzonych w jednym miejscu. Antykwariaty, biblioteki, to było dla Uzumakiego w pewnym sensie rajem.
- Tutaj znajdziemy wszystko, co potrzebne ci będzie do szkoły -  Hinata spojrzała na rozmarzonego chłopaka. - Masz listę? - wyrwała go z krainy znanej tylko Naruto. Nic nie odpowiedział, nie był w stanie wydusić słowa. Wyjął tylko z torby karteczkę z zapisanymi nazwami książek i podał dziewczynie, wciąż nie wierząc całkowicie w to, co widzi.

Epizod 3

Opublikowano: 14 maja 2008 

Zadzwonił budzik. Chłopak niechętnie przetarł i otworzył oczy. Nie lubił wstawać rano. Najchętniej byłby pogrążony we śnie, co najmniej do południa. Niestety natarczywe myśli o obowiązkach, jakie na niego dzisiaj czekają, nie pozwalały mu na ponowne wtulenie się w poduszkę. Przeciągnął się leniwie i podniósł do pozycji siedzącej. Rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu odzienia, co było trudne, gdyż nie mógł nic dostrzec w ciemnościach, których powodem były zasłonięte okna. Wstał i jakby z nogami w cemencie, doszedł do okna. Jednym szybkim ruchem odciągnął granatowy materiał, wpuszczając trochę życiodajnych promyków. Mocno zacisnął oczy i przetarł zatoki, gdy pod wpływem nagłej jasności zabolała go głowa. Zebrał z ziemi te same wytarte, jasne jeansy i chwycił błękitną koszulkę, której prawa połowa pokryta była białymi napisami.

Epizod 2

Opublikowano: 11 maja 2008

Poranne słońce zaczęło delikatnie całować skórę chłopca, powoli dochodząc do twarzy, aby promieniami drażnić pochłonięte we śnie powieki. Przerzucił się leniwie na bok, odwracając tym samym twarz od wścibskiego towarzysza dnia, jednak nie udało mu się na nowo pogrążyć we śnie. Przetarł delikatnie oczy i wyprężył się, rozciągając mięśnie ciała. Na jego umięśniony tors padały promienie słońca, dzięki którym wyglądał jeszcze efektywniej. Krótkie ziewniecie i ręka chłopaka niezgrabnie podrapała go po brzuchu.

Epizod 1

Opublikowano: 07 maja 2008

- Życzyłby pan sobie coś do picia? - zapytała stewardessa.
- Nie dziękuję, proszę się nie fatygować - powiedział grzecznie do pięknej brunetki, oferującej swoją pomoc w każdej sytuacji.
Jakby nie było, wstał już o piątej rano, żeby tylko sprawdzić raz jeszcze, czy zabrał wszystko i zdążyć na autobus dowożący do lotniska w Okinawie. Pomimo tego, że pierwszy raz leciał samolotem, był niesamowicie spokojny, ale nie dlatego, że był śpiący. Uspokajało go to, że nigdy więcej nie wróci do miejsca, w którym się wychował.